Zakaz smartfonów w szkołach to za mało? Raport „Internet dzieci 2026” obnaża brutalną prawdę …
Planowane przez Radę Ministrów wprowadzenie ustawowego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w placówkach oświatowych wywołuje szeroką dyskusję społeczną. Choć intencją rządu jest ochrona najmłodszych przed negatywnymi skutkami nadmiernej cyfryzacji, opublikowany właśnie w Sejmie raport „Internet dzieci 2026” studzi ten entuzjazm. Zdaniem ekspertów, restrykcje prawne bez głębokich zmian edukacyjnych i zaoferowania realnej alternatywy dla ekranów będą miały charakter wyłącznie fasadowy.
Rekordowy czas przed ekranem
Z obszernych badań zrealizowanych wspólnie przez Państwową Komisję ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15, Polskie Badania Internetu, Fundację „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” oraz firmę Gemius wyłania się alarmujący obraz codzienności polskich uczniów w wieku 7-14 lat.
Blisko 81 proc. dzieci z tej grupy wiekowej regularnie korzysta z sieci. Co najbardziej uderzające, to właśnie najmłodsi spędzają w przestrzeni wirtualnej najwięcej czasu spośród wszystkich grup wiekowych w Polsce – wliczając w to osoby dorosłe. Średni czas spędzony online wynosi w ich przypadku aż 4 godziny i 25 minut dziennie.
Większość tej aktywności pochłania rozrywka. Na korzystanie z serwisów streamingowych dzieci poświęcają średnio 1 godzinę i 53 minuty każdego dnia. Dla kontrastu, na cele edukacyjne w internecie przeznaczają zaledwie… 6 minut na dobę. Jak zauważają autorzy raportu, aplikacje i witryny edukacyjne są traktowane przez uczniów wyłącznie jako doraźne, wymuszone przez szkołę uzupełnienie nauki, a nie stały element cyfrowych nawyków.
Szkoła to tylko ułamek problemu
Kluczowym argumentem w debacie nad zasadnością całkowitego odcięcia dzieci od telefonów w trakcie lekcji są twarde dane dotyczące czasu ich użytkowania. Z analizy zawartej w raporcie wynika, że w dni powszednie na godziny lekcyjne przypada zaledwie ok. 18 proc. całego dziennego czasu korzystania ze smartfonów. Jeśli spojrzymy na perspektywę całego typowego miesiąca (uwzględniając weekendy i dni wolne), czas spędzony z telefonem w murach szkoły stanowi zaledwie 13 proc. całkowitego transferu cyfrowego.
Specjaliści nie negują potrzeby systemowego uregulowania obecności elektroniki w placówkach, jednak jasno wskazują na ograniczenia takiego rozwiązania. Sam zakaz spowoduje redukcję czasu spędzanego przed ekranem o kilkanaście procent, przenosząc problem w całości na przestrzeń domową i czas wolny uczniów. Bez intensywnych działań uświadamiających, zakazy nie dotkną sedna problemu, jakim jest skala i jakość obecności dzieci w sieci, w tym ich ekspozycja na algorytmy platform społecznościowych, reklamy produktów dla dorosłych czy narzędzia sztucznej inteligencji.
Czego potrzebuje nowoczesna szkoła?
W prezentacji założeń raportu, w której uczestniczyli m.in. podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Izabela Ziętka oraz dyrektor Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie Mariusz Biniewski, sformułowano konkretne wytyczne dla kadry pedagogicznej.
Eksperci postulują, aby zamiast prostych zakazów, szkoła kładła nacisk na budowanie kompetencji cyfrowych i krytycznego myślenia. Nauczyciele powinni aktywnie uczyć weryfikacji informacji oraz tłumaczyć mechanizmy działania platform społecznościowych i czyhających tam zagrożeń. Pojawił się również apel do samych pedagogów o unikanie przenoszenia oficjalnej komunikacji szkolnej na komercyjne platformy i komunikatory, których regulaminy wprost zabraniają rejestracji dzieciom poniżej wyznaczonego progu wiekowego.
Ograniczenie dostępu do telefonów w klasach może przynieść doraźną ulgę i poprawić skupienie podczas lekcji, jednak realna walka z uzależnieniem cyfrowym młodego pokolenia wymaga współdziałania szkół i rodziców w kreowaniu atrakcyjnych, analogowych alternatyw spędzania czasu wolnego.


