Koniec z „prywatą” na sesjach? Wojewoda bierze pod lupę układy radnych …
Czy radni wykorzystują swoje mandaty, by dbać o interesy żon, teściowych i własnych firm? Wojewoda Zachodniopomorski mówi: „Dość”. W oficjalnym piśmie przypomina, że każde głosowanie „pod siebie” to złamanie prawa, które może doprowadzić do unieważnienia kluczowych dla gminy uchwał.
Radny to nie sędzia we własnej sprawie
Zgodnie z pismem z dnia 14 stycznia 2026 r. , radny ma kategoryczny zakaz brania udziału w głosowaniu, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego. Wojewoda wprost wskazuje, że celem przepisów jest zapobieżenie sytuacjom, w których mandat publiczny służy celom prywatnym. Co istotne, nie chodzi tylko o pieniądze – zakaz dotyczy korzyści każdego rodzaju.
Układy i powiązania – kiedy radny powinien milczeć?
Wojewoda zwraca uwagę, że radny musi się wyłączyć nawet wtedy, gdy jego interes jest zbieżny z interesem gminy. W praktyce oznacza to, że podniesienie ręki w poniższych sytuacjach to proszenie się o kłopoty:
Rodzinny biznes i etaty: Jeśli żona radnego pracuje w przedszkolu teściowej, a rada głosuje nad dotacją dla tej placówki – radny musi się wyłączyć. Głosowanie nad „pensją żony” to jaskrawy przykład naruszenia zasad uczciwego sprawowania mandatu.
Stołki w spółkach (np. PGK): Radny-kierownik w miejskiej spółce nie może głosować nad jej dofinansowaniem. Interes zawodowy pracownika jest tu nierozerwalny z przedmiotem uchwały.
Prywatne biura nieruchomości: Radna-pośredniczka nie powinna głosować nad planami zagospodarowania czy sprzedażą mienia komunalnego, które są w jej ofercie. Mandat nie może być narzędziem do podnoszenia wartości prywatnego portfela nieruchomości.
Prezesi „społecznicy”: Prowadzenie klubu sportowego nie daje immunitetu. Głosowanie nad dotacją dla „swojego” klubu to korzyść innego rodzaju, która wyklucza radnego z udziału w decyzji.
Jedna podniesiona ręka może zniszczyć uchwałę
Wojewoda ostrzega: nie ma znaczenia, czy głos radnego był „tym decydującym”. Już samo uczestnictwo w głosowaniu nad uchwałą, która dotyczy interesu prawnego radnego, stanowi naruszenie prawa. Efekt? Uchwała jest obarczona istotną wadą prawną.
To oznacza, że przez zachłanność lub nieuwagę jednego radnego, gmina może stracić ważne dofinansowanie lub zostać z unieważnionym budżetem. Nadzór prawny Wojewody, pod którym podpisał się I Wicewojewoda Bartosz Brożyński, będzie teraz wyjątkowo skrupulatny.
Pismo Wojewody w oryginale TUTAJ








