REMONT GDK – projekt, który umarł, ale nikt mu nie powiedział …
Przebudowa i rozbudowa Goleniowskiego Domu Kultury to podręcznikowy przykład, jak amatorszczyzna, brak kompetencji i cyniczna propaganda potrafią zamienić ambitną (na papierze) wizję, w spektakularną kompromitację na oczach całej społeczności.
Fakty bez ściemy:
– wstępne koncepcje krążyły już wiosną 2025 roku. Ogłoszono konsultacje społeczne – mieszkańcy głosowali na elewacje.
– w budżecie na 2026 zabezpieczono 10 000 050 zł – kwota niby konkretna, niby dowód, że „rzecz ruszyła”.
– jeszcze w czwartym kwartale 2025 miał odbyć się przetarg na projekt w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
– na ostatniej sesji 25 lutego 2026 roku kierownik inwestycji – ten od koordynacji – oznajmił: przetarg dopiero w II lub III kwartale 2026.
To publiczne przyznanie się do klęski organizacyjnej.
Co to realnie oznacza?
– Przetarg latem 2026 – oferty – KIO (przy takiej skali prawie gwarantowane) – umowa najwcześniej jesień 2026 / zima 2027.
– Projektowanie (przebudowa + rozbudowa + nowa część + sala widowiskowa z akustyką + PPOŻ + instalacje + ciągłość działalności kulturalnej) – minimum 12–18 miesięcy.
– Pozwolenie na budowę + przetarg na roboty – plac budowy realnie w 2028 (optymistycznie).
– Koszt całkowity 35–38 mln zł. Z tegorocznych 10 mln zostanie wydane co najwyżej kilkaset tysięcy na „przygotowanie do przygotowań”. Reszta – niewykorzystana, przesunięta lub pochłonięta przez inne dziury.
A teraz najsmutniejsze:
Wielu mieszkańców uwierzyło, że Krzysztof Sypień to naprawdę zrobi. Głosowali na te wizualizacje, na obietnice nowoczesnego centrum kulturalnego, na hasła o „inwestycjach w przyszłość”. Kupili propagandowy obrazek – ładny rendering, uśmiechnięty burmistrz, nagłówki „wreszcie GDK doczeka się przebudowy” i oddali głos.
To śmiech na sali – bo dzisiejsza rzeczywistość to klasyczna ściema: nabrać ludzi kolorowymi obrazkami, zabezpieczyć symboliczną kasę w budżecie, ruszyć procedury na pokaz, a potem zwinąć żagle i zwalić wszystko na „skomplikowaną procedurę”, „wykonawców”, „inflację” i „następców”.
Ani burmistrz Sypień, ani jego kierownik inwestycji nie mają pojęcia, jak zarządzać inwestycją tej klasy (zresztą polegli już przy małych: remont Konopnickiej czy kolumbarium). To nie wymiana dachu czy budowa placu zabaw. To skomplikowana przebudowa obiektu z lat 60 – może z azbestem, ukrytymi wadami konstrukcyjnymi, wymogami akustycznymi sali na setki osób, koniecznością zachowania funkcjonowania instytucji w trakcie robót, pełnym wachlarzem norm PPOŻ, dostępności, energooszczędności i estetyki kontekstowej. To wymaga profesjonalnego project managementu, twardego harmonogramu, buforów na nieprzewidziane, zespołu inżynierów kontraktu i realnej kontroli kosztów.
Zamiast tego mamy:
– „przesuwanie horyzontu” o trzy kwartały,
– zero konkretnej komunikacji o przyczynach (poza ogólnikami),
– kierownika, który na sesji potrafi tylko powiedzieć „II lub III kwartał”
– bez analizy ryzyka, bez planu awaryjnego, bez wzięcia odpowiedzialności.
W efekcie Sypień rozgrzebie największą inwestycję kulturalną w historii Goleniowa, pochwali się wizualizacjami i pierwszymi 10 mln w budżecie, a potem zostawi po sobie rozbebeszony budynek, teczkę z koncepcjami i mieszkańców, którzy przez kolejne lata będą spłacać kredyt na obietnice bez pokrycia.
W 2029 przy urnach nie będzie już miejsca na „ambitne plany”. Będzie pytanie: dlaczego za pana kadencji GDK nadal wygląda jak w 2025?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: bo propaganda zadziałała, ale kompetencje – nie. I zamiast przyznać się do błędu, karmiono ludzi ładnymi obrazkami. Kosztem wiarygodności i pieniędzy podatników.
Grzegorz Gwadera
PRZEDRUK
Powyzej publikujemy w całości artykuł autorstwa Grzegorza Gwadery, opublikowany pierwotnie na blogu „Goleniów za kurtyną”.
Tekst stanowi opinię autora i nie jest stanowiskiem redakcji Goleniów24.info.
Redakcja nie ingerowała w treść artykułu.
Redakcja informuje, że w przypadku otrzymania stanowiska osoby, której dotyczy artykuł, zostanie ono opublikowane.








