środa, 4 marca, 2026
spot_img
Strona głównaFelietonPrzejść przez piekło ... autor Radosław Stopka

Przejść przez piekło … autor Radosław Stopka

Przejść przez piekło  … autor Radosław Stopka …

Ktoś obok mówi: „Nie bój się”, ale mocne dudnienie serca zagłusza wszystkie dźwięki. Stoisz nocą przez dywanem z rozżarzonych węgli. Widzisz tylko czerwone kostki, które wyściełają drogę do piekła. Zastanawiasz się chwilę. Ponaglenie osoby za tobą przypomina ci, że trzeba wyruszyć w drogę, przez płonącą ścieżkę, przez strach i przerażenie, przez ciernie do gwiazd. W końcu ruszasz. Wyprostowany, ze wzrokiem utkwionym przed siebie, tak aby nie patrzeć na żar. Nogi podnosisz nieco wyżej, żeby nie szurać stopami po węglach. Pierwszy krok i…. Żeby zrozumieć czym jest próba polegająca na chodzeniu po rozżarzonych węglach trzeba tego doświadczyć na własnej skórze. Dziś postaram się opowiedzieć o całym procesie.

Strach przed ogniem

Ogień daje życie, ciepło i bezpieczeństwo jednocześnie będąc niszczycielskim żywiołem. Jest obecny w wielu sferach naszego życia. W niektórych kulturach urósł do rangi niemal bóstwa. Pokonanie żywiołu jest też procesem inicjacji do różnych grup społecznych, a przede wszystkim przełamaniem własnych słabości. W opisach wielu dawnych ludów i kultur możemy znaleźć zabawy przy ogniu, przeskakiwanie ognisk, czy szałasy potu z ogromnym ogniskiem do wypalania kamieni. W historiach z różnych zakątków świata przytaczane są również wzmianki o „chodzeniu po ogniu”. Takie praktyki były obecne w obrzędach ku czci Apollina w Starożytnym Rzymie. Jednocześnie na drugim końcu świata
Tahitańczycy chodzili po zastygłej lawie. Stulecia później proces ten jest nadal żywy choćby w Bułgarii pod nazwą Nestinarstwo. Współcześnie z chodzeniem po ścieżce z gorących do czerwoności węgli możemy spotkać się w Hunie, naukach szamańskich z Polinezji. Właśnie z tej wiedzy tradycja została zaadaptowana w Europie, również w Polsce. W naszym kraju często spotyka się tego rodzaju próby w ramach warsztatów „Twardej Ścieżki”.

Jak to wygląda?

Ceremonia przejścia zaczyna się dużo wcześniej, tak samo jak w przypadku wielu innych praktyk szamańskich. Bardzo często zanim postawimy pierwszy krok nasz umysł i serce walczy z wątpliwościami już podczas przygotowań. Technicznie wszystko zaczyna się od rąbania drewna i budowy podłużnego ogniska. Razem z zapadnięciem zmroku pojawia się pierwszy płomień, który wkrótce przeradza się w ogromne ognisko. Uczestnicy stoją wokół grając na bębnach, grzechotkach i każdym innym możliwym instrumencie jaki akurat posiadają. Pomaga to psychicznie przygotować się do ceremonii, wzmacnia poczucie siły w grupie i wprowadza uczestników w pewnego rodzaju trans. Zanim uczestnicy wejdą na
rozżarzone węgle prowadzący rozgrabiają niedopalone kawałki drewna równomiernie rozprowadzając żar. Kiedy przychodzi chwila próby biorący udział w ceremonii stają w kolejce zachowując absolutną ciszę. Pierwsze przejście odbywa się w całkowitym skupieniu. Przed próbą dopuszczalne jest zanurzenie stóp w wodzie, ale nie jest to konieczne. Ważne jest żeby nie było to błoto lub inna trwała struktura, która może przylgnąć do stóp i spowodować oparzenie. Dlaczego w większości przypadków śmiałkowie nie doznają oparzeń? Kontakt z rozżarzonymi węglami trwa krótko. Do budowy ogniska używa się rodzajów drewna takich jak buk, olcha lub brzoza, które mają słabe przewodzenie ciepła. Miedzy stopą, a węglami tworzy się cienka warstwa pary, która stanowi izolator. Mimo wszystko zdarzają się lekkie poparzenia, które należy wliczyć w ryzyko przystąpienia do ceremonii. Po przejściu powszechne jest odczucie euforii.

Na co to pomaga?

W świecie strachu, straty i bólu wielu ludzi zamyka się, izoluje i poddaje życiu. Przejście po
węglach o temperaturze około 500 ° C stanowi przełamanie własnych blokad psychicznych i lęków. Złamanie bariery strachu pozwala na nowo uwierzyć w siebie, wprowadza w stan euforii i zwiększa odporność psychiczną osoby podejmującej próbę. Jeżeli dana osoba jest w stanie pokonać żywioł jakim jest ogień jest tak samo zdolna pokonać trudności, które pojawiają się na co dzień w naszym życiu. Najprostszym oswojeniem strachu jest zmierzenie się z nim.

Przeciwwskazania

Próba przejścia po żywym ogniu jest dobrowolna. Nikt nie może nas do tego zmusić. Trudno przytoczyć tutaj fizyczne przeszkody, które kategorycznie zakazywałyby podjęcia wyzwania. Jedynie nasz wewnętrzny lęk może zablokować uczestnictwo w ceremonii.

Moja doświadczenia

Pierwszy raz zetknąłem się z ceremonią przemarszu po rozżarzonych węglach sześć lub siedem lat wstecz. Podczas pierwszej próby zamoczyłem nogi w wodzie, ale błoto które osadziło się na stopie przyczyniło się do oparzenia stopy, które leczyłem około trzech tygodni zachowując to w tajemnicy przed bliskimi. Udało mi się przełamać lęk, ale wiedziałem już wtedy, że muszę spróbować ponownie. Tylko w ten sposób mogłem zmazać schemat myślowy, który utrwaliłem raniąc się w stopę. Mimo przejścia przez ścieżkę ognia w mojej głowie mógł utrwalić się lęk przed oparzeniem. Drugą próbę podjąłem na
warsztatach z „Twardej Ścieżki” prowadzonych przez Jana Szeligę. Prowadzący dokładnie wytłumaczył nie tylko techniczne aspekty ceremonii takie jak odpowiednie stawianie stóp czy trzymanie głowy prosto, tak aby nie patrzeć w ogień, ale również przygotował mnie mentalnie do samej próby. Rozmowa z doświadczoną osobą rozwiała wątpliwości. Mój umysł skupił się i wyciszył. Przyjąłem inny stan świadomości i kolejny raz podjąłem wyzwanie. Udało się przejść kilka razy. Stopy były całe, ale przez kilka kolejnych godzin czułem na nich ciepło. Mogłem chodzić boso po ziemi nie odczuwając chłodu
letniej nocy. Kiedy obmywałem nogi przed snem musiałem to zrobić w zimnej wodzie. Rano nie miałem żadnego śladu na stopach, a wszystkie odczucia zniknęły. Po samym przejściu doznałem, krótkiej euforii. Po pokonaniu własnej słabości serce biło szybciej, a uśmiech mocno zagościł na twarzy. Poczułem, że mogę zdziałać więcej, przejść przez każdy problem. Mocno podbudowałem się psychicznie. W trudnych momentach życia przypominam sobie tą chwilę próbując przywołać wspomnienie zwycięstwa nad samym
sobą.

Podchodząc do ceremonii szamańskich dzielimy los naszych przodków. Wykazujemy odwagę ludzi sprzed tysięcy lat, którzy odważnie brnęli przez życie. Walcząc z żywiołem jakim jest ogień tak naprawdę walczymy z własnymi słabościami. Pokonanie ścieżki z rozżarzonych węgli jest symbolicznym zwycięstwem nad własnym umysłem. Jest to próba dla każdego, choć może skończyć się zranieniem. Mimo tego podejmując ryzyko już jesteśmy zwycięzcami.

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Most Popular

Recent Comments