Kontrola nad publicznym mieniem. Nowa Nadzieja prześwietla Budżet Obywatelski w Goleniowie …
Pilotażowa edycja Budżetu Obywatelskiego Gminy Goleniów trafia pod lupę lokalnych struktur Nowej Nadziei. Do Rady Gminy wpłynął oficjalny wniosek o przeprowadzenie kontroli systemowej przez Komisję Rewizyjną. Poszło o… rzucanie piłeczką oszczepniczą oraz zasady, na jakich prywatne osoby dysponują sprzętem zakupionym za publiczne pieniądze.
Piłeczki niezgody
Punktem wyjścia do wniosku, który Łukasz Sołtysiak (reprezentujący goleniowski oddział Nowej Nadziei) skierował do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, stał się projekt zatytułowany „Radosne, bezpieczne rzucanie piłeczką oszczepniczą”. Inicjatywa o szacunkowym koszcie 3 000 zł zakładała zakup 30 piłeczek oszczepniczych (o wadze od 300 do 800 g) oraz organizację 6 otwartych wydarzeń sportowych na terenie gminy. Pierwsze z nich – pod hasłem „Powitanie Wiosny” – odbyło się 21 marca tego roku na boisku do piłki plażowej Stadionu OSiR.
Choć kwota projektu wydaje się niewielka, to zdaniem wnioskodawców diabeł tkwi w szczegółach formalnych i systemowym podejściu do zarządzania mieniem komunalnym. Nowa Nadzieja powołuje się na ustne informacje od Burmistrza Gminy Goleniów, z których wynika, że zakupiony sprzęt sportowy został już fizycznie przekazany autorowi projektu.
„Informacja ta ma istotne znaczenie dla oceny sposobu realizacji zadania, zasad dysponowania majątkiem publicznym oraz faktycznej dostępności sprzętu dla mieszkańców gminy„ – czytamy w dokumencie.
Kiedy projekt jest naprawdę „ogólnodostępny”?
Wnioskodawcy stawiają fundamentalne pytanie o definicję ogólnodostępności, która jest kluczowym wymogiem regulaminowym lokalnego budżetu obywatelskiego. Zgodnie z przepisami, mieszkańcy muszą mieć możliwość czerpania korzyści z efektów projektów na równych prawach.
Nowa Nadzieja zestawia wniosek z innym projektem – wyposażeniem świetlicy wiejskiej, gdzie zakupiony sprzęt służy lokalnej społeczności w stałej lokalizacji przez cały rok. W przypadku piłeczek oszczepniczych istnieje obawa, że po przeprowadzeniu 6 zaplanowanych imprez, publiczny sprzęt de facto zniknie z oczu mieszkańców i zamieni się w „dostępność okazjonalną”. Formułowane są postulaty, aby wypracować mechanizmy pozwalające na wypożyczanie takich ruchomości szkołom, sołectwom czy lokalnym organizacjom społecznym poza sztywnym harmonogramem projektu.
Kto odpowiada za zużycie i likwidację?
Drugą osią sporu są kwestie ewidencji oraz potencjalnej likwidacji zniszczonego sprzętu. Według zarządzenia Burmistrza i regulaminu BO, rzeczy ruchome powinny być przekazywane na podstawie umów użyczenia. Wzory tych umów zakładają jednak, że w przypadku uszkodzenia lub zużycia to podmiot użytkujący sporządza protokół likwidacji, który potem jedynie przedkłada gminie.
Nowa Nadzieja alarmuje, że bez jasnych kryteriów weryfikacji ze strony urzędu, decyzje o wycofaniu sprzętu z użytkowania mogą zapadać bez niezależnej kontroli rzeczywistego stopnia jego zniszczenia.
Pięć pytań do urzędników
W ramach wniosku sformułowano pięć szczegółowych pytań. Kontrolerzy i urzędnicy będą musieli odpowiedzieć m.in. na to:
Czy i na jakiej podstawie prawnej piłeczki zostały przekazane wnioskodawcy?
Jak gmina zapewni dostęp do sprzętu poza ramowymi wydarzeniami?
Czy na etapie oceny projektu analizowano trwałość i ryzyka związane z szybkim zużyciem materiałów?
Jak będzie wyglądał nadzór nad procedurami likwidacyjnymi mienia?
Czy w związku z pilotażowym charakterem tej edycji BO zostaną stworzone jednolite procedury dla przyszłych projektów związanych z zakupem rzeczy ruchomych?
Autorzy pisma mocno akcentują, że ich działanie nie uderza w samych społeczników ani w ideę budżetu obywatelskiego, której społeczną wartość w pełni dostrzegają. Sprawę traktują jako casus do wypracowania przejrzystych standardów na przyszłość. Dokument, opatrzony podpisem zaufanym Łukasza Sołtysiaka, wpłynął do urzędu drogą elektroniczną pod koniec maja i czeka na formalne procedowanie przez radnych.


