Oświatowa „spychologia” wiceburmistrz Bauer-Styborskiej? Urząd wie, że nie wie, ale płaci!
Czy w Goleniowie powstał nowy, elitarny model pracy pedagogicznej? Praktycznie cały etat ( 21/22 etatu ), ale tylko dwa dni w szkole – tak według ustaleń wygląda rzeczywistość w Szkole Podstawowej nr 1. Gdy zapytaliśmy o to władze gminy, wiceburmistrz Magdalena Bauer-Styborska odpowiedziała pismem, które można podsumować krótko: „nie wiemy, jak to działa”.
Redakcja Goleniów24.info otrzymała oficjalne wyjaśnienia od wiceburmistrz odpowiedzialnej za lokalną oświatę. Lektura tego dokumentu budzi jednak więcej pytań o kompetencje nadzorcze magistratu niż o samą pracę pedagoga.
„Metodologia” ukryta przed podatnikiem
Kiedy pytamy, jak gmina kontroluje czas pracy pracownika, który przy niemal pełnym etacie pojawia się w szkole tylko w poniedziałki i wtorki, słyszymy, że to… tajemnica. Według wiceburmistrz Bauer-Styborskiej, opis sposobu rozliczania pracy poza placówką nie jest informacją publiczną, lecz „wewnętrzną techniką zarządzania”.
Pojawia się więc pytanie: czy technika ta jest tak innowacyjna, że mieszkańcy Goleniowa, którzy finansują te pensje, nie mają prawa jej poznać?
Urzędowy paradoks: Nie ma zasad, ale jest praktyka …
Najbardziej szokujący fragment odpowiedzi wiceburmistrz dotyczy legalności całego układu. Magdalena Bauer-Styborska przyznaje wprost:
W posiadaniu organu nie znajdują się żadne dokumenty ani regulaminy, które pozwalałyby pedagogowi pracować stacjonarnie tylko przez dwa dni w tygodniu.
Urząd nie posiada informacji, aby takie rozwiązanie było stosowane w jakiejkolwiek innej szkole w gminie.
Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której wiceburmistrz potwierdza, że nie ma przepisów na taki system, a mimo to taki system w SP1 funkcjonuje. Jak to możliwe, że organ prowadzący, dysponujący miliardowym budżetem, dopuszcza do „wolnej amerykanki” w podległej mu placówce?
Dyrektor winny, gmina umywa ręce?
Strategia urzędu jest jasna: za wszystko odpowiada dyrektor. Wiceburmistrz Bauer-Styborska wielokrotnie podkreśla, że organizacja pracy to kompetencja szefa placówki. Co więcej, przyznaje, że informacje, które urząd nam przekazuje, opierają się wyłącznie na „wyjaśnieniach uzyskanych od dyrektora”
Czy to oznacza, że nadzór wiceburmistrz nad oświatą sprowadza się jedynie do bezrefleksyjnego przepisywania tego, co powie podwładny? Gdzie w tym wszystkim jest rola burmistrza jako strażnika dyscypliny finansów publicznych?
Solidarność oraz ZNP mówią „sprawdzamy”, Urząd chowa głowę w piasek
Podczas gdy związki zawodowe NSZZ „Solidarność” oraz ZNP oficjalnie domagają się wyjaśnień w sprawie „skróconego tygodnia pracy” i równego traktowania pracowników, wiceburmistrz Bauer-Styborska twierdzi, że organ nie musi sporządzać analiz dotyczących „założeń, które nie istnieją w formie dokumentu”.
To wygodna linia obrony: nie spisaliśmy zasad, więc nie musimy ich analizować. Tylko co na to rodzice uczniów SP1, którzy potrzebują wsparcia pedagoga w środy, czwartki czy piątki? Czy dla nich też wiceburmistrz ma jedynie paragrafy o „kompetencjach dyrektora”?
Pani Burmistrz, czas przestać zasłaniać się „technikami zarządzania”. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, za co płacą i dlaczego w SP1 obowiązują zasady, których nie ma nigdzie indziej w gminie.
Pismo Goleniów24.info TUTAJ
Odpowiedz Magdaleny Bauer – Styborskiej TUTAJ
- Źródło foto – Gmina Goleniów








