Ścieżka przez przejazd kolejowy na Nowogardzkiej? Na razie cisza …
Wciąż bez odpowiedzi pozostaje sprawa przedłużenia ścieżki pieszo-rowerowej przez przejazd kolejowy na ulicy Nowogardzkiej w Goleniowie. Choć temat został podjęty pod koniec czerwca na wniosek radnej Aleksandry Muszyńskiej – Popielarczyk, do dziś ze strony PKP nie nadeszła żadna informacja zwrotna.
Radna, interweniując w tej sprawie, wskazała na poważne utrudnienie dla pieszych i rowerzystów – ścieżka, która prowadzi w kierunku Żółwiej Błoci, nagle się urywa tuż przed torami. Nie ma ani przejścia, ani zjazdu. Pokonanie tego odcinka z rowerem staje się więc nie tylko niewygodne, ale i potencjalnie niebezpieczne.
W odpowiedzi na interpelację radnej Urząd Gminy poinformował, że wystosowano pismo do PKP S.A. z prośbą o możliwość przeprowadzenia ścieżki przez przejazd kolejowy. Na tym jednak sprawa, przynajmniej oficjalnie, utknęła.
I tu rodzi się pytanie – co dalej? Czy burmistrz Krzysztof Sypień rzeczywiście zabiega o realizację tego rozwiązania? Bo w przypadku takich tematów – jak zauważają mieszkańcy – nie wystarczy raz wysłać pisma i odnotować, że „coś zostało zrobione”. Trzeba o sprawę po prostu walczyć. Koło każdej sprawy trzeba chodzić.
Nie bez znaczenia jest też skala potencjalnej inwestycji – brakujący odcinek nie wydaje się duży ani szczególnie skomplikowany technicznie. Być może zamiast czekać na łaskawość kolei, gmina powinna rozważyć inne rozwiązania: naciski, spotkania, a może nawet wzięcie zadania na siebie, jeśli to tylko formalnie możliwe.
Na razie mieszkańcy wciąż muszą sobie radzić sami. A temat czeka i niepokoi.






