Gmina bez kierunku. Decyzje zapadają po omacku, a strategiczne myślenie zniknęło …
W Goleniowie coraz wyraźniej widać brak długofalowej wizji rozwoju. Gmina nie posiada spójnego planu działania, nie przedstawia mieszkańcom żadnej strategii, nie wyznacza celów ani kierunku, w którym miałaby zmierzać w perspektywie lat. To sytuacja nie tylko niepokojąca, ale wręcz krytyczna – zwłaszcza jeśli mówimy o zrównoważonym, odpowiedzialnym zarządzaniu samorządem.
Decyzje podejmowane są dziś wyłącznie tu i teraz. Bez analizy, bez myślenia przyszłościowego, bez planowania, które powinno być fundamentem działań publicznych. Obserwując kolejne kroki gminy, trudno oprzeć się wrażeniu, że obecne władze próbują jedynie utrzymać się na powierzchni. Nie ma koncepcji, nie ma kierunku, nie ma komunikowanej mieszkańcom strategii.
Co istotne – aktywność burmistrza w terenie, spotkania, zdjęcia z wydarzeń i deklaracje troski o relacje społeczne nie przekładają się na realne zarządzanie. Obecność wśród ludzi nie jest równoznaczna z dobrym kierowaniem gminą. To, co dziś widzimy, to efekt działań pozbawionych szerszego planu.
Jednym z najbardziej wymownych przykładów jest planowana inwestycja w obrębie geodezyjnym Żółwia Błądź przy trasie S6. Wczorajsze obrady komisji jasno pokazały, jak bardzo mechanizmy decyzyjne gminy są chaotyczne. Na obszarze ponad 34 hektarów – terenie przeznaczonym pod rozwój gospodarczy – inwestor nie będzie miał możliwości podłączenia się do podstawowej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Zamiast realnego przygotowania terenu, radni pozytywnie zaopiniowali plan zagospodarowania, dopuszczając budowę zbiorników typu szamba oraz kopanie studni, aby inwestor w ogóle mógł funkcjonować.
Trudno o bardziej symboliczny obraz braku profesjonalizmu. W gminie, która aspiruje do miana nowoczesnej i rozwijającej się, podstawą powinna być infrastruktura. Tymczasem inwestor, który może wprowadzać do budżetu nawet 5 milionów złotych rocznie, otrzymuje teren bez elementarnych warunków. Czy naprawdę nie stać nas na to, by najpierw zainwestować w podbudowę, a dopiero później zapraszać biznes?
To szczególnie uderzające, gdy zestawi się obecną sytuację z przykładem Parku Przemysłowego – inwestycji przemyślanej, zaplanowanej, opartej na konkretach. Dziś takiego myślenia brakuje. Zamiast konsekwencji – improwizacja. Zamiast strategii – chaos. Zamiast podejmowania decyzji w interesie gminy – działania bez całościowej koncepcji.
Jedynym racjonalnym głosem podczas komisji okazała się wypowiedź radnej Aleksandry Muszyńskiej – Popielarczyk, która jasno wskazała, że radni mają obowiązek reprezentować szeroko rozumiany interes społeczny, a nie interes pojedynczego właściciela działki. Teren i tak pozostanie przemysłowy, działka i tak zostanie sprzedana – to nie o to chodzi. Problemem jest to, że gmina nie przygotowuje tego obszaru w sposób odpowiedzialny i długofalowy.
Wczorajsza komisja obnażyła fundamentalną słabość obecnej kadencji: brak wiedzy, brak doświadczenia i brak kompetencji w zarządzaniu gminą oraz w planowaniu strategicznym. Dla kogoś, kto nie zna samorządu i nigdy nie pracował w zarządzaniu publicznym, kierowanie gminą okazuje się zadaniem przekraczającym możliwości. Tymczasem to mieszkańcy zapłacą cenę za błędy, zaniechania i brak planu.
Gmina zmierza w złym kierunku. Jeśli obecny sposób działania zostanie utrzymany, a decyzje będą podejmowane bez planu, bez wizji i bez profesjonalizmu – Goleniowowi grozi poważny kryzys. Po wczorajszej komisji trudno uciec od wniosku, że obecna władza prowadzi gminę w stronę katastrofy. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż doraźnych działań i pozornej aktywności. Mają prawo oczekiwać odpowiedzialnego, przewidywalnego i strategicznego zarządzania.
Tego dziś brakuje najbardziej.







