Strona głównaMediaGoleniowski paradoks: Budżet puchnie, a inwestycje utonęły w pułapce kosztów stałych

Goleniowski paradoks: Budżet puchnie, a inwestycje utonęły w pułapce kosztów stałych

Goleniowski paradoks: Budżet puchnie, a inwestycje utonęły w pułapce kosztów stałych …

Analiza najnowszej Strategii Rozwoju Gminy Goleniów na lata 2026–2035 rzuca jaskrawe światło na zjawisko, które wielu mieszkańców przeczuwało od dawna: nasza gmina wpadła w niebezpieczną pułapkę kosztów stałych. Choć oficjalne słupki dochodów prezentują się imponująco, to rzeczywistość finansowa ukryta w tabelach dokumentu jest znacznie mniej optymistyczna. W ciągu ostatniej dekady dochody gminy wzrosły ponad dwukrotnie – z 162 mln zł w 2016 roku do rekordowych 324 mln zł w 2025 roku. Ten potężny zastrzyk gotówki, zamiast stać się paliwem dla spektakularnych inwestycji, został niemal w całości pochłonięty przez bieżące funkcjonowanie samorządowej machiny.

Prawdziwym dowodem na istnienie tej finansowej pułapki jest zestawienie rosnącego budżetu z oficjalną analizą słabych stron gminy zawartą w dokumencie. Mimo że do kasy wpływa dwa razy więcej pieniędzy niż kilka lat temu, eksperci w analizie SWOT bezlitośnie punktują: „niewystarczające, w stosunku do potrzeb, środki na inwestycje w gminie”. Oznacza to, że każda dodatkowa złotówka, którą wypracowują lokalni przedsiębiorcy lub którą przekazuje państwo, zostaje natychmiast „przejedzona” przez rosnące wydatki ogółem, które w 2025 roku dobiły do poziomu niemal 300 mln zł.

Gdzie dokładnie znikają te miliony? Dokument nie pozostawia złudzeń – gmina ugina się pod ciężarem zadań statutowych. W strategii wprost wskazano na wysokie i stale rosnące wydatki związane z realizacją ustawowych obowiązków, ze szczególnym wskazaniem na finansowanie systemu oświaty i wychowania. Ten edukacyjny i administracyjny balast stał się tak ciężki, że samorząd właściwie stracił zdolność do samodzielnego realizowania dużych projektów rozwojowych. Fakt, że rok 2025 przeszedł do historii bez oddania choćby jednej kluczowej inwestycji stworzonej od podstaw przez obecnych włodarzy, zdaje się być jedynie naturalną konsekwencją tej finansowej niemocy.

Strategia na lata 2026–2035 zamiast radykalnego cięcia kosztów, proponuje ucieczkę w kierunku funduszy zewnętrznych. Autorzy planu otwarcie przyznają, że własne środki gminy mają służyć jedynie jako wkład niezbędny do uzyskania dofinansowań, a faktyczny udział samorządu w kluczowych inwestycjach może wynosić zaledwie od 30% do 50%. To ryzykowna gra – dokument definiuje ambitne cele warte blisko 200 mln zł, ale ich realizacja wisi na cienkiej linie dotacji z KPO czy funduszy unijnych. Jeśli gmina przegra wyścig o te środki z bardziej sprawnymi sąsiadami, piękne wizje „Eko Bloków” czy rewitalizacji rzeki Iny pozostaną jedynie kolorowymi wizualizacjami z warsztatów strategicznych.

W obliczu tych danych, deklaracje o „optymalizacji wszystkich wydatków gminy” brzmią bardziej jak wołanie o ratunek niż przemyślany plan. Skoro przy rekordowych dochodach gmina wciąż nie ma „wolnej gotówki” na rozwój, to jedyną drogą wyjścia z pułapki kosztów stałych jest głęboka reforma zarządzania, o której strategia wspomina jedynie ogólnikowo. Jako społeczność musimy zacząć pytać nie o to, ile pieniędzy wpływa do budżetu, ale dlaczego tak mało z nich zamienia się w realną infrastrukturę, która służyłaby nam tu i teraz, a nie dopiero w mglistej perspektywie roku 2035.

Kamila Piwowarska
Kamila Piwowarskahttps://goleniow24.info/author/kama/
Dziennikarka lokalna z pasją do spraw powiatu goleniowskiego. Od lat związana z portalem goleniow24.info, gdzie relacjonuję najważniejsze wydarzenia społeczne, kulturalne i samorządowe z regionu.
RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Most Popular

Recent Comments