Rewolucja w rozliczaniu badań diagnostycznych. Czy pacjenci mają się czego obawiać?
Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadził nowe zasady finansowania kluczowych badań diagnostycznych: rezonansu, tomografii oraz endoskopii. Zmiany budzą niepokój wśród dyrektorów szpitali, którzy ostrzegają przed wydłużeniem kolejek. NFZ uspokaja: „To nie cięcia, to racjonalizacja”.
Zmiany dotyczą nie tylko dużych szpitali, ale wszystkich placówek i pracowni diagnostycznych posiadających kontrakt z NFZ. Kluczowym elementem nowej strategii jest odejście od pełnego finansowania tzw. nadwykonań, czyli badań przeprowadzonych ponad limit określony w umowie.
Nowy przelicznik: 100/50/60
Zasada jest prosta: za każde badanie wykonane w ramach podstawowego kontraktu placówka otrzyma 100% wyceny. Jeśli jednak limit zostanie przekroczony, NFZ zapłaci mniej. W przypadku tomografii i rezonansu będzie to 50% stawki, a w przypadku gastroskopii i kolonoskopii – 60%.
Małgorzata Koszur, rzeczniczka Zachodniopomorskiego Oddziału NFZ, tłumaczy tę decyzję galopującymi kosztami. W ciągu ostatnich kilku lat koszt rezonansu wzrósł o 58%, a gastroskopii aż o 133%.
„Koszt każdego wykonanego świadczenia to pokłosie tzw. ustawy podwyżkowej, czyli środków, które przekazujemy na wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Proponujemy rozwiązanie, które pozwoli zapanować nad wycenami i honorariami personelu, których kontrakty często zależą od liczby wykonanych badań. Powstał swoisty »przemysł diagnostyczny«” – wyjaśnia rzeczniczka na antenie Telewizji Szczecin.
NFZ: „Badania są i będą bezpłatne”
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia o możliwych dopłatach ze strony pacjentów lub odwoływaniu wizyt. Fundusz kategorycznie zaprzecza tym informacjom, przypominając, że w polskim systemie osoby ubezpieczone mają prawo do bezpłatnej diagnostyki.
„Kategorycznie zaprzeczam, nic takiego się nie stanie. Jeżeli zdarzy się sytuacja, że ktoś zażąda dopłaty, prosimy o natychmiastowe powiadomienie NFZ. Będziemy działać, korzystając z ustawy o prawach pacjenta. To byłoby naruszenie warunków umowy, co wiąże się z dotkliwymi karami” – podkreśla Małgorzata Koszur.
Czy czekają nas większe kolejki?
Mimo zapewnień o monitorowaniu rynku, dyrektorzy placówek medycznych obawiają się, że mniejsze wpływy za nadwykonania zmuszą ich do ograniczania liczby przyjmowanych pacjentów, by uniknąć strat finansowych. NFZ argumentuje jednak, że system wymaga „przewietrzenia”. Z analiz danych za 2025 rok wynika, że dochodziło do nadużyć, np. zlecania wielu badań tomograficznych jednemu pacjentowi bez wyraźnej konieczności medycznej.
Rozwiązaniem ma być też ściślejsza współpraca specjalistów z lekarzami rodzinnymi (POZ). Fundusz chce, by pacjent po zdiagnozowaniu i ustaleniu planu leczenia wracał pod opiekę lekarza POZ w ramach tzw. opieki koordynowanej, co ma zwolnić miejsca (sloty) dla nowych pacjentów czekających na pierwszą wizytę.
Rok 2026 pod znakiem profilaktyki
NFZ przypomina również, że obecny rok jest rokiem profilaktyki. O ile na diagnostykę kieruje lekarz przy podejrzeniu choroby, o tyle programy profilaktyczne (cytologia, mammografia, program „Moje Zdrowie”) są dostępne bez skierowań dla konkretnych grup wiekowych.
Warto korzystać z portali takich jak pacjent.gov.pl oraz Akademia NFZ, gdzie można znaleźć rzetelne informacje o dostępnych badaniach i zdrowym stylu życia. Jak podkreśla NFZ, nasze dzisiejsze wybory i świadomość zdrowotna to kapitał, który zaprocentuje w wieku dojrzałym.







