„Twarda Ścieżka” – wywiad z autorem
Kiedy w dzieciństwie ktoś w piaskownicy zabrał nam łopatkę i obsypał piaskiem świat zdawał się walić. Mały problem urastał do kolosalnych rozmiarów. Po drodze do dorosłości, przez lata, chcąc czy nie chcąc, jako ludzie przechodzimy przez różne doświadczenia zwane też problemami. Na ich podstawie uczymy się co jest dla nas dobre, a co złe. Zaznajamiamy się ze wszystkimi możliwymi emocjami, również tymi negatywnymi, ciężkimi, przygniatającymi. Niekiedy zdarzenia, których nie chcemy kumulują się na krótkiej przestrzeni. Próbujemy walczyć z przeciwnościami losu. Upadamy się i podnosimy. Wiele osób doznaje więcej upadków niż wzlotów zanurzając się w bagnie swojej egzystencji. Przygnieceni przestając czuć, przestają być, przestają chcieć żyć. Można to nazwać depresją, a może tylko życiem. Jeżeli kiedykolwiek doświadczyłeś życiowych trudności, nie mogłeś się pozbierać po tym co cię spotkało i choć na chwilę poddałeś się losowi to ten artykuł jest dla ciebie, tak samo jak książka pod tytułem: „Twarda Ścieżka” autorstwa Radosława Stopki.
Tytułowa Twarda Ścieżka to odniesienie do szeregu ceremonii szamańskich. Prekursorem i twórcą Twardej Ścieżki w Polsce jest Wojciech Jóźwiak, a największym uczniem Jan Szeliga, który był bohaterem jednego z odcinków programu Przemka Kossakowskiego. Obydwaj panowie nie mogli przypuszczać, że ich działania takie jak chodzenie po rozżarzonych węglach, szałas potu czy marsze transowe będą inspiracją do opowieści o rozpadającym się życiu współczesnego mężczyzny w średnim wieku. Jako autor również nigdy nie przypuszczałem, że będzie mi dane taką historię opowiedzieć.
- O czym jest Twarda Ścieżka?
Głównym bohaterem Twardej Ścieżki jest dobijający czterdziestego roku życia Irek Marcel. Poznajemy go jako dziewiętnastolatka, który przeżywa swoją pierwszą miłość, żeby po chwili zderzyć się z zupełnie innym człowiekiem tylko noszącym te same imię i nazwisko. Z młodego pogodnego chłopaka przeradza się w ironicznego, zdołowanego, pozbawionego życiowego sensu i udręczonego mężczyznę. Swoje życie poświęca pracy w korporacji. Jego relacje domowe rozpadają się krok po kroku, choć nie bardzo rozumie dlaczego. Nad jego głową zbierając się czarne chmury. Popadając w życiowe zawieszenie przestaje kontrolować to kim jest i co się z nim dzieje. Wszystko prowadzi do nieuchronnego upadku. Pojawiają się kobiety, alkohol, leki i coraz czarniejsze myśli. W końcu Irek staje na krawędzi. Jednym z wyjść jest skok w przepaść, a drugim… Twarda Ścieżka.
Na drodze Irka do pokonania problemów stają szamańskie ceremonie, męskie kręgi, zioła, grzyby i jad amazońskiej żaby. Więcej zdradzić nie mogę.
- Dla kogo jest ta książka?
Mogłoby się wydawać, że jest to książka kierowana jedynie do mężczyzn po przejściach. Nic bardziej mylnego. Powieść jest dla każdego kto w swoim życiu stanął oko w oko z problemami. Jest kierowana zarówno do mężczyzn i kobiet w każdym wieku. Bohaterowie mojej książki to zwykli ludzie nie posiadający nadprzyrodzonych mocy. Czytając o takich ludziach jak ja czy ty łatwiej się jest z nimi identyfikować, a powieść mocniej trafia do naszego serca. Poziom zrozumienia i odczucia będą inne dla każdego, tak samo jak wiele różnych osób chodzi po świecie. Oczywiście jako autor byłby szczęśliwy jeśli po lekturę sięgną mężczyźni, a historia Irka Marcela zainspiruje ich do zmian i walki o swoje życie. Być może ktoś spojrzy na swoją egzystencje inaczej i zmotywuje się do pokierowania swoim losem inaczej.
- Kilka pytań do mnie
Od jakiegoś czasu dzieliłem się swoją wiedzą i doświadczeniami na łamach portalu Goleniów24.info. Prowadziłem również krótkie wywiady z ciekawymi osobami, które opowiadały o swoim życiu. Tym razem to ja stanąłem po drugiej strony odpowiadając na zadane przez redaktor naczelną pytania:
Co było pierwszym impulsem do napisania tej książki?
Inspiracje znalazłem w ludzkich historiach. Od kilku lat uczęszczam na spotkania Męskich Kręgów, gdzie w przyjaznej i bezpiecznej atmosferze można porozmawiać i podzielić się tym co siedzi w naszym środku. Poznałem bardzo wielu mężczyzn z różnymi historiami. Niejednokrotnie zmagali się oni z problemami zdrowotnymi, problemami w pracy, rozpadem relacji czy śmiercią kogoś bliskiego. Nie wolno mi było mówić o tym z osobami postronnymi. Musiałem dochować tajemnicy, ale mogłem stworzyć własną historię, która jest moimi przemyśleniami na temat upadku współczesnego mężczyzny.
Jak wyglądał Pana/Pani proces tworzenia — czy pisze Pan/Pani według planu, czy bardziej intuicyjnie?
Wiem, że wielu pisarzy rozpisuje sobie swoje historie, rozkłada je na czynniki pierwsze. Ja podobnie jak przy debiutanckiej książce mam początek, ogólny zarys i zakończenie, które i tak może ulec zmianie. Zazwyczaj wiem co chce pokazać, jakie emocje, problemy i to jest moim planem. Bardzo często zapisuje pomysły na telefonie, a potem do nich wracam umieszczając w książce. Samo tworzenie cały czas przebiega dość intuicyjnie. Czasami zwyczajnie płynę zanurzając się w temacie i wczuwając w główną postać.
Który element książki był najtrudniejszy do stworzenia i dlaczego?
To nie element książki to emocje z nią związane są trudne. Pisząc wcielam się w swoje postaci. Staram się poczuć to co one. Przyjemne momenty, romantyczne uniesienia wprowadzają w dobry nastrój. Natomiast wejście w momenty książki gdzie jest źle, gdzie główny bohater zbiera życiowe porażki jak pocztówki jest bardzo destrukcyjne. Pisząc o tym czuje to samo, co potrafi bardzo wyczerpać psychicznie.
Jakie reakcje czytelników są dla Pana/Pani najbardziej zaskakujące?
W przypadku pierwszej książki „Student 19” miałem ciekawą sytuację. Znajoma podeszła do mnie i powiedziała, że czytając książkę miała ochotę chwycić coś ciężkiego i znokautować głównego bohatera. Przez całą książkę zdążyła znienawidzić go za to w jaki sposób podchodził do życia i traktował innych ludzi. Opowiadała o tym z dużymi emocjami. O ile było to zaskakujące to po przemyśleniu uznałem to za duży komplement. Udało mi się stworzyć głęboką psychologicznie postać, która wywołała kontrowersje i sporo emocji. Dzięki temu książka mogła być zapamiętana.
Nad czym Pan/Pani obecnie pracuje albo o czym marzy w kontekście kolejnych projektów?
Po stworzeniu „Twardej Ścieżki” chciałem zakończyć przygodę głównego bohatera i być może napisać coś lżejszego. Przepisałem sobie nawet na małe kolorowe karteczki pomysły na nową książkę bardziej z nurtu Young Adult. Niestety karteczki trafiły do pojemnika na mąkę i tam na razie zostały. Po wysłuchaniu jednej dość wstrząsającej historii mężczyzny zmagającego się z żoną po rozwodzie nie mogłem wygonić tego ze swojej głowy. Zacząłem zastanawiać się co dzieje się dalej. Kiedy pozornie układamy nasze życia wszystko toczy się dalej. Często stare demony wracają, pojawiają się nowe i kolejny raz stajemy oko w oko z naszą egzystencją. Pojawił się nowy zamysł, tak samo jak kolejne zakończenie w głowie. Wszystko przelewałem na papier jeszcze w momencie szukania wydawcy na „Twardą Ścieżkę”. Teraz kolejna książka czeka na swoją kolej. Moje własne prace redakcyjne zajmą zapewne pierwsze kilka miesięcy nowego roku. Co dalej? Zobaczymy. Na razie skupiam się na obecnej książce, do której przeczytania serdecznie zachęcam.









