Raport z goleniowskich szkół: Przemoc i bezradność to codzienność uczniów …
Gmina Goleniów zmierzyła się z prawdą, której wielu dorosłych wolałoby nie słyszeć. Wyniki ankiety, zainicjowanej przez Młodzieżową Radę Miejską w Goleniowie, przeprowadzonej wśród 842 uczniów są wstrząsające: szkoła dla setek dzieci nie jest bezpieczną przystanią, lecz miejscem, gdzie przemoc, niesprawiedliwość i mur milczenia są na porządku dziennym.
Systemowa ślepota: Przemoc, której nikt nie widzi?
Największym grzechem goleniowskiej oświaty zdaje się być ignorowanie problemów. Uczniowie wprost wskazują, że najczęściej bagatelizowanym zjawiskiem jest szeroko pojęta przemoc.
Aż 441 uczniów w badanej grupie doświadczyło przemocy słownej.
Niesprawiedliwe traktowanie zgłosiło 355 osób
Co najmniej 220 uczniów padło ofiarą przemocy fizycznej.
Szacunkowo, biorąc pod uwagę wszystkich uczniów w gminie, problem wyzwisk może dotyczyć ponad 2700 młodych ludzi.
Mimo tak ogromnej skali, to właśnie przemoc jest najczęściej ignorowana przez system (146 wskazań w odpowiedziach otwartych). Uczniowie czują, że ich skargi trafiają w próżnię.
Nauczyciel – autorytet czy źródło stresu?
Dokument obnaża kryzys relacji na linii uczeń-nauczyciel. Problemy z kadrą pedagogiczną i poczucie bycia traktowanym „z góry” to jedne z najczęstszych bolączek.
Uczniowie skarżą się na niesprawiedliwe traktowanie, które w skali gminy dotykać może ponad 2200 osób.
Aż 75 respondentów (co przekłada się na blisko 500 uczniów w gminie) uważa, że sytuację poprawiłoby po prostu lepsze traktowanie przez nauczycieli.
Pojawiają się sygnały o presji i zastraszaniu, z którymi zetknęło się 201 ankietowanych.
Najsmutniejszy wniosek: „Nie wiem, jak mi pomóc”
Najbardziej porażająca jest skala rezygnacji wśród młodzieży. System edukacji zawiódł tak bardzo, że uczniowie przestali wierzyć w jakąkolwiek zmianę.
Ogromna grupa 327 uczniów (ponad 2000 w skali gminy) nie potrafi wskazać żadnego rozwiązania, które mogłoby poprawić ich sytuację.
Wielu uczniów nie zna swoich praw lub nie ma pojęcia, gdzie szukać ratunku.
W ankietach pojawiają się dramatyczne, pojedyncze sygnały o molestowaniu, kradzieżach czy skrajnym wykluczeniu, które wymagają natychmiastowej interwencji.
Czas na Rzecznika Praw Ucznia
Wnioski płynące z analizy są jednoznaczne: dotychczasowe metody wsparcia są niewystarczające. Uczniowie domagają się dostępu do realnej pomocy, lepszej komunikacji i szacunku. Konieczne jest podjęcie konkretnych kroków, w tym powołanie Rzecznika Praw Ucznia, który stanie się prawdziwym głosem tych, których dziś nikt nie słucha.







