Głos pracowników SP 1: „Problemy są zamiatane pod dywan” …
Do naszej redakcji trafił niezwykle ważny list ( przesłany w formie tradycyjnej przez Pocztę Polską ), który pierwotnie, w wyniku pomyłki adresata, został skierowany do portalu Goleniów.net. Dzięki uprzejmości wspomnianego portalu, dokument został nam przekazany, aby mógł wybrzmieć na łamach Goleniow24.info.
Zdecydowaliśmy się na jego publikację w całości, ponieważ zawarte w nim spostrzeżenia oraz opis panującej w Szkole Podstawowej nr 1 atmosfery, pokrywają się z sygnałami, które docierają do nas bezpośrednio od innych pracowników tej placówki. List jest anonimowy, jednak tożsamość autora pozostaje do wyłącznej wiadomości redakcji.
Publikując tę korespondencję, chcemy dać głos tym, którzy na co dzień tworzą goleniowską oświatę, a którzy czują, że ich obawy dotyczące transparentności zatrudnienia i stylu zarządzania są ignorowane. Wierzymy, że publiczna dyskusja jest pierwszym krokiem do uzdrowienia sytuacji wewnątrz szkoły.
………………………………………………………………………
Dzień dobry,
Słów kilka w doniesieniu do bardzo trafionego artykułu „Dwie doby w szkole i „etat” odhaczony? Zagadkowy grafik pedagoga w SP 1”.
Jako anonimowy pracownik Szkoły Podstawowej nr 1 chciałbym odnieść się do artykułu opublikowanego na portalu Goleniów.net i wyrazić poparcie dla poruszonych w nim wątpliwości. Cieszę się, że temat organizacji pracy pedagoga wreszcie ujrzał światło dzienne, ponieważ w środowisku szkolnym od dawna budzi on pytania i poczucie braku transparentności.
Pan P.P. pracuje w SP 1 od roku szkolnego 2024/2025. W poprzednim roku szkolnym pełnił funkcję psychologa w ramach tzw. „dorywczego etatu”, również na zasadach, które dla większości grona pedagogicznego pozostawały niejasne. Jego obecność w szkole była trudna do przewidzenia, a informacje dotyczące godzin pracy nie były powszechnie dostępne. W praktyce niewielu nauczycieli wiedziało, z którymi uczniami pracował i w jakim zakresie, co realnie utrudniało współpracę specjalistów z zespołem nauczycieli.
Podobne wątpliwości pojawiają się również w obecnym roku szkolnym. W kontekście artykułu zasadne wydaje się pytanie o faktyczny czas pracy pedagoga oraz jego dostępność dla uczniów, rodziców i nauczycieli. W środowisku szkolnym padają pytania o rzeczywistą obecność w szkole w godzinach popołudniowych oraz o racjonalność rozwiązań organizacyjnych, w tym dojazdów z odległego miasta.
Nie sposób pominąć także wątku zatrudnienia psychologa szkolnego – pani M.B. Wśród nauczycieli powszechnie pojawiają się pytania o jej przygotowanie zawodowe i wcześniejsze doświadczenie w pracy stricte psychologicznej w szkole. Wrażenie, jakie funkcjonuje w środowisku, to przekonanie, że decyzja o jej zatrudnieniu miała charakter bardziej towarzyski niż merytoryczny. Niezależnie od intencji, brak jasnej informacji o kwalifikacjach i zakresie kompetencji ponownie rodzi poczucie braku przejrzystości i równego traktowania. Dużo kontrowersji wzbudził również fakt usunięcia ze stanowiska byłego psychologa pani A.F. Jednak nikt nie śmie głośno zapytać dlaczego tak się stało.
W SP 1 od lat mówi się o decyzjach kadrowych – mianowaniach i odwołaniach itp. które dla wielu pracowników są niezrozumiałe. Niestety, niewielu ma odwagę mówić o tym głośno lub nawet między sobą. Tu panuje przekonanie, że uprzywilejowana jest wąska grupa osób, co przekłada się na poczucie niesprawiedliwości i bezsilności wśród pozostałych nauczycieli.
Na to wszystko nakłada się styl zarządzania szkołą. Indywidualne rozmowy z dyrekcją, po których pracownicy wychodzą z poczuciem krzywdy, a czasem z łzami w oczach, są w środowisku znane i nie powinny być bagatelizowane. To nie są jednostkowe incydenty, lecz element szerszego problemu organizacyjnego i relacyjnego.
Atmosfera w SP 1 sprawia dziś wrażenie dobrej miny do złej gry. Na zewnątrz wszystko funkcjonuje poprawnie, jednak wewnątrz narasta zmęczenie, frustracja i poczucie, że problemy są zamiatane pod dywan. W tym wszystkim jest jeszcze „zwykły” pracownik szkoły ja i wielu mi podobnych. W SP 1 mamy system, którego ułomności zdają się nie być dostrzegane nawet przez urzędników goleniowskiego magistratu.
I tak bijemy sobie brawo, taplając się w tym samym błotku, zamiast zadać pytania, które naprawdę wymagają odpowiedzi.
Artykuł Goleniów.net trafnie porusza temat, który od dawna domagał się publicznej dyskusji. Transparentność, jasne zasady i realny dialog nie są atakiem na szkołę są warunkiem jej zdrowego funkcjonowania.
Z wyrazami szacunku,
Wasz czytelnik.
- Źródło foto – Wikipedia








