piątek, 6 marca, 2026
spot_img
Strona głównaMediaDlaczego samorząd nie powinien wydawać gazety gminnej? - Bogdan Czaplicki Wójt Gminy...

Dlaczego samorząd nie powinien wydawać gazety gminnej? – Bogdan Czaplicki Wójt Gminy Przybiernów

Dlaczego samorząd nie powinien wydawać gazety gminnej? – Bogdan Czaplicki Wójt Gminy Przybiernów (czyli o tym, że nawet najlepsze intencje czasem kończą się w drukarni)
Moje nocne przemyślenia. Nie musisz się z nimi zgadzać. Ale uszanuj je.
W teorii brzmi to pięknie. Gmina, która dba o mieszkańców, informuje ich o inwestycjach, sukcesach lokalnych szkół, nowych placach zabaw i konkursie na najpiękniejszy ogródek. Gazeta gminna ma być pomostem między władzą a obywatelem, przykładem przejrzystości i źródłem rzetelnej informacji. W teorii.
W praktyce bywa jednak nieco inaczej. Z czasem „gazeta informacyjna” coraz częściej przypomina… biuletyn sukcesu. Na pierwszej stronie uśmiechnięty wójt przecina wstęgę, w środku burmistrz wręcza dyplomy, a na końcu sołtys dziękuje wszystkim za „owocną współpracę”. I choć każdy z tych momentów ma swoje znaczenie, trudno nie zauważyć, że krytyczne głosy – te mniej wygodne – jakoś dziwnie znikają między kolumnami.
1. Informacja czy propaganda?
Samorządowa gazeta ma trudny orzech do zgryzienia: jak pisać o sobie obiektywnie? To trochę jak wystawiać sobie samemu świadectwo z zachowania. Oczywiście można próbować, ale zawsze istnieje pokusa, by postawić sobie „wzorowe”. Z czasem więc gazeta, zamiast pełnić funkcję informacyjną, staje się narzędziem autopromocji – subtelnej, lecz skutecznej.
2. Nierówna konkurencja z lokalnymi mediami
Na lokalnym rynku prasy każda złotówka się liczy. Gdy gmina wydaje własny tytuł za publiczne pieniądze, konkurencyjne redakcje – które muszą utrzymać się z reklam i prenumeraty – mają trudniej. To trochę tak, jakby wójt otworzył własną piekarnię i sprzedawał chleb po kosztach z budżetu gminy. Nie jest to zabronione, ale czy fair?
3. Samorząd to nie redakcja
Rzetelne dziennikarstwo wymaga niezależności, krytycznego myślenia i odwagi stawiania trudnych pytań. Tymczasem urząd – z natury rzeczy – nie może być krytyczny wobec samego siebie. Nie dlatego, że nie chce, tylko dlatego, że to po prostu nie jego rola. Od tego są media, kontrola społeczna, a nie dział promocji urzędu.
4. Internet zrobił to lepiej – ale z głową
W erze mediów społecznościowych gmina nie potrzebuje papierowego miesięcznika, żeby komunikować się z mieszkańcami. Strona internetowa, profil na Facebooku czy newsletter – to tańsze, szybsze i bardziej interaktywne sposoby na przekazywanie informacji.
Ale warto pamiętać, że Facebook to nie Hyde Park. To nie miejsce na sianie nienawiści, przedstawianie fałszywych informacji czy toczenie bezsensownych dyskusji, które bardziej dzielą niż łączą. Komunikacja online powinna służyć dialogowi, nie awanturom. Zasada jest prosta: mniej emocji, więcej faktów.
5. Gazeta bez pluralizmu to echo, nie dialog
Demokracja lubi różnorodność opinii. Jeśli wszystkie artykuły chwalą, a nikt nie zadaje trudnych pytań – nie mamy debaty, tylko monolog. A monologi, jak wiadomo, bywają nużące.
Na koniec – z dystansem
Nie chodzi o to, by samorząd miał zakaz mówienia o swoich działaniach. Wręcz przeciwnie – mieszkańcy powinni wiedzieć, co dzieje się w ich gminie. Ale może zamiast drukować gazetę za publiczne pieniądze, lepiej wspierać lokalne, niezależne media, które zrobią to profesjonalnie i – co ważne – z dystansem.
Bo jeśli każda gmina ma swoją gazetę, to kto jeszcze odważy się zapytać: „a dlaczego ten plac zabaw kosztował dwa razy więcej, niż planowano?”
Bogdan Czaplicki 
RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Most Popular

Recent Comments