Zarzuty postawiono, dokonano aresztowań, ale składowisko działa nadal …
Jak przekazał Sołtys Mostów pan Ireneusz Mielniczuk w wywiadzie dla TVN24 – W naszej miejscowości jest kopalnia żwiru, pomału zamykana, którą siedem lat temu przerobiono na składowisko odpadów.
-Miały tam być popioły i tego typu rzeczy, ale potem zaczęto zwozić plastiki, chemię i inne niebezpieczne substancje – mówił sołtys.
– Obawy mieszkańców wzmacnia fakt, że kopalnia znajduje się nad zbiornikiem wody, z którego pobierana jest woda pitna. Wykorzystujemy ją do celów spożywczych, transportują ją nawet do Szczecina. Zatrzymano kilka osób podejrzanych w sprawie, jednak oburzające jest, iż nadal tego miejsca nie zamknięto – podkreślił.
Jak informowały media, cztery miesiące temu, nielegalne składowisko odpadów odkryli zachodniopomorscy policjanci, pod nadzorem prokuratury okręgowej, współpracując z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska.
Łatwopalne substancje zlokalizowano w powiecie goleniowskim w miejscowości Mosty, na terenie firmy, która nie posiadała pozwolenia na składowanie tego rodzaju materiałów.
Podstawą do wszczęcia śledztwa w tej sprawie były wyniki czynności, przeprowadzonych przez Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska w Zielonej Górze i Wrocławiu. Funkcjonariusze ustalili, że odpady zwożone były z terenu kraju, a w dokumentacji ich dotyczącej, były fałszywe informacje.
Łukasz Błogowski z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazał redaktorowi TVN24, że firma ma pozwolenie na składowanie odpadów, ale nie takich, jak te ujawnione cztery miesiące temu.
– Według naszej wiedzy, właściwy organ administracyjny nie wydał decyzji cofającej pozwolenia firmy na gospodarkę odpadami: składowanie, skup i sprzedaż – tłumaczył Błogowski.
Sprawa jest rozwojowa.
- Źródło informacji – TVN24
- Źródło foto – Główny Inspektorat Ochrony Środowiska








