Radny – reprezentant czy „paprotka”? Ranking aktywności po niemal dwóch latach kadencji …
Mijają niemal dwa lata funkcjonowania Rady Miejskiej w Goleniowie. To wystarczający czas, by zweryfikować obietnice wyborcze i sprawdzić, kto realnie pracuje na rzecz mieszkańców, a kto jedynie „zasiedział” swój mandat. Analizujemy twarde dane: interpelacje. Kto walczy o Twoją ulicę, a kto milczy od lat?
Rola radnego to nie tylko reprezentowanie barw partyjnych czy udział w oficjalnych uroczystościach. To przede wszystkim codzienna praca u podstaw – reagowanie na sygnały od mieszkańców i przekuwanie ich w oficjalne zapytania oraz interpelacje. Po niemal dwóch latach obecności w samorządzie, w goleniowskiej radzie widać wyraźny podział: na tytanów pracy i radnych, których aktywność jest, delikatnie mówiąc, żenująca.
Tytani pracy vs. Milczące posągi
W zestawieniu rzucają się w oczy liderzy, dla których mandat to narzędzie realnej zmiany. Andrzej Różański (127 interpelacji) oraz Artur Panek (124 interpelacje) to radni, którzy niemal co kilka dni wytykają błędy lub sugerują poprawy w funkcjonowaniu gminy. Ich skuteczność w wywieraniu presji na burmistrza jest imponująca. Wysoką formę utrzymują również Irena Henkelman (58), Aleksandra Muszyńska-Popielarczyk (57) oraz Robert Kuszyński (48).
„Rekordziści” bierności: Mac i Łebiński
Na drugim biegunie mamy sytuacje, które budzą uzasadniony gniew wyborców. Absolutnym „liderem” bierności jest Michał Mac, którego ostatnia interpelacja pochodzi z września 2024 roku! Oznacza to, że radny ten nie sformułował żadnego oficjalnego wniosku do burmistrza od blisko półtora roku. To wynik, który w kontekście pobieranych diet, jest po prostu nieakceptowalny. Oczywiście nie sposób nie wymienić tutaj również Radnego Wojciecha Łebińskiego, który przez niemal dwa lata nie złożył ani jednej interpelacji – Pana Łebińskiego możemy jednak rozumiemy gdyż pełni on rolę Przewodniczącego Rady Miejskiej.
Czy radni, którzy od tak dawna nie mają burmistrzowi nic do przekazania w imieniu swoich wyborców, w ogóle pełnią jeszcze swoją funkcję, czy są już tylko elementem wystroju sali obrad?
Ranking aktywności radnych (Stan na luty 2026)
| Radny / Radna | Liczba interpelacji | Ostatnia aktywność |
| Andrzej Różański | 127 | 28.01.2026 |
| Artur Panek | 124 | 30.12.2025 |
| Irena Henkelman | 58 | 28.01.2026 |
| Aleksandra Muszyńska-Popielarczyk | 57 | 28.01.2026 |
| Robert Kuszyński | 48 | 28.01.2026 |
| Małgorzata Latka | 35 | 28.01.2026 |
| Michał Jastrzębski | 33 | 26.11.2025 |
| Agnieszka Gablewicz | 23 | 21.01.2026 |
| Małgorzata Zajko | 23 | 28.01.2026 |
| Tomasz Banach | 15 | 31.12.2025 |
| Mariusz Skakuj | 15 | 08.12.2025 |
| Anita Jurewicz | 12 | 12.08.2025 |
| Krzysztof Czerwiński | 11 | 03.09.2025 |
| Krystyna Jaworska | 11 | 26.11.2025 |
| Sylwester Kinik | 11 | 10.12.2025 |
| Arkadiusz Guziak | 11 | 17.02.2025 |
| Agnieszka Wojciechowska | 10 | 25.06.2025 |
| Piotr Adamkiewicz | 8 | 10.06.2025 |
| Zbigniew Szurgot | 8 | 25.06.2025 |
| Michał Mac | 2 | 18.09.2024 |
| Wojtek Łebiński | 0 | — |
Dieta za milczenie?
Podczas sesji i prac komisji odzywa się jedynie garstka radnych. Reszta pełni rolę „paprotek” – statystów, którzy są wybitni jedynie w podnoszeniu rąk i pobieraniu diety. Poza wspomnianym Michałem Macem, martwi postawa Arkadiusza Guziaka (ostatnia aktywność luty 2025) oraz grupy radnych: Adamkiewicz, Wojciechowska i Szurgot, którzy „zapadli w sen zimowy” już w czerwcu ubiegłego roku.
Czy w ich okręgach nie ma już problemów? Czy mieszkańcy przestali pukać do ich drzwi? A może po prostu wygodniej jest nie sprawiać kłopotów burmistrzowi i spokojnie doczekać do końca kadencji, nie przemęczając się pisaniem wniosków?
Kogo myśmy wybrali?
Mieszkańcy Gminy Goleniów, czas na refleksję. Radny, którego liczba interpelacji szoruje po dnie, a ostatnia aktywność datowana jest na lata ubiegłe, jest w systemie samorządowym martwym punktem. To Wy płacicie za ich bierność. Czy naprawdę chcemy, aby nasze interesy reprezentowali ludzie, którzy przez dwa lata nie potrafili sformułować merytorycznych wniosków?
Warto zapamiętać te nazwiska. Bo za kolejne dwa lata znów pojawią się na plakatach, obiecując złote góry – te same, o które nie potrafili zapytać przez całą dotychczasową kadencję.








