Radny Michał Mac i „standardy” z rynsztoka. Czy tak wygląda twarz goleniowskiego samorządu?
Mówi się, że władza nie zmienia człowieka, a jedynie pokazuje, kim jest naprawdę. Jeśli to prawda, to nocne popisy radnego Michała Maca w mediach społecznościowych powinny stać się dla mieszkańców Goleniowa sygnałem alarmowym. Zamiast merytorycznej dyskusji otrzymaliśmy pokaz buty, arogancji i zwykłego, prostackiego hejtu wymierzonego w kobietę.
Radny to funkcja publiczna, która zobowiązuje. To mandat zaufania, a nie licencja na obrażanie ludzi, którzy płacą podatki na dietę radnego. Tymczasem Michał Mac, przyparty do muru pytaniami o swoją aktywność i skuteczność, postanowił zdjąć garnitur samorządowca i założyć maskę internetowego trolla.
„Pusta i płaska” – argumenty siły zamiast siły argumentów
W cywilizowanym świecie, gdy mieszkaniec wytyka radnemu bierność, ten odpowiada listą zrealizowanych projektów. W świecie Michała Maca odpowiedź jest inna. Według radnego, kobieta mająca czelność go oceniać, jest „płaska i pusta”. To nie jest tylko brak kultury – to próba uciszenia krytyki poprzez publiczne upokorzenie. To język pogardy, który ma za zadanie zdeprymować rozmówcę i pokazać: „ja jestem kimś, ty jesteś nikim”.
Czy to są te standardy, których oczekujemy od Rady Miejskiej? Czy radny Mac naprawdę uważa, że wyzywanie mieszkanek od „pustych” mieści się w kanonie dialogu społecznego?
Kupa w papierze i nocne frustracje
Metafory radnego o „ubieraniu kupy w papier” oraz protekcjonalne „enjoy!” rzucone na koniec obraźliwego wywodu, wystawiają mu świadectwo najgorsze z możliwych. To poziom dyskusji, który dotychczas kojarzyliśmy z anonimowymi kontami na forach, a nie z oficjalnym nazwiskiem osoby, która decyduje o losach naszej gminy.
Panie radny, wyborcy nie są „pustymi” statystami w Pana politycznym teatrze. To realni ludzie, którzy mają prawo czuć się zażenowani Pana poziomem agresji. Obrażanie kobiet i stosowanie prymitywnych ataków ad personam to dowód na jedno: brak argumentów merytorycznych. Ktoś, kto ma się czym pochwalić w pracy radnego, nie musi uciekać się do inwektyw.
Czas na refleksję lub dymisję
Goleniów zasługuje na reprezentantów, którzy potrafią znieść krytykę z podniesioną przyłbicą, a nie takich, którzy pod osłoną nocy wylewają swoją frustrację w komentarzach. Hejt w wykonaniu funkcjonariusza publicznego jest podwójnie obrzydliwy – uderza bowiem nie tylko w osobę atakowaną, ale w powagę instytucji, którą Michał Mac reprezentuje.
Czy po takich wpisach radny ma jeszcze czelność patrzeć swoim wyborczyniom w oczy? Może czas przemyśleć, czy miejsce w Radzie Miejskiej nie pomyliło się Panu z miejscem w ciemnych zakamarkach internetowego hejtu.








To porostu takie wychowanie.
Czy to norma takich ludzi, a na pewno brak wzorca i brak odpowiedniego wychowania kultury osobistej. Szkoda mi ich, ale sami ich wybieramy.