czwartek, 26 lutego, 2026
spot_img
Strona głównaList do RedakcjiList do Redakcji - Sytuacja w Goleniowie jest więc symptomem szerszego problemu...

List do Redakcji – Sytuacja w Goleniowie jest więc symptomem szerszego problemu …

List do Redakcji – Sytuacja w Goleniowie jest więc symptomem szerszego problemu …

Szanowni Państwo,

Jako historyk, z żalem muszę stwierdzić, że pamięć o prawdziwych bohaterach, kombatantach i inwalidach wojennych, w tym więźniach obozów koncentracyjnych – jest marginalizowana, a ich miejsce w przestrzeni publicznej zajmują postaci i narracje, które z historyczną prawdą mają niewiele wspólnego.

Sytuacja dotyczy całego kraju, nie tylko Goleniowa – gdzie kolejne władze, zdaje się, nie tylko nie dostrzegają rzeczywistych zasług weteranów, ale także wspierają tych, którzy w najlepszym razie uzurpują sobie prawo do miana kombatantów, a w najgorszym – reprezentują tradycję Ludowego Wojska Polskiego, które w powojennej Polsce odegrało kontrowersyjną rolę w przejmowaniu kontroli nad organizacjami kombatanckimi.

Po zakończeniu II wojny światowej, w realiach Polski Ludowej, Ludowe Wojsko Polskie, będące de facto narzędziem sowietyzacji kraju, odegrało kluczową rolę w podporządkowaniu struktur kombatanckich komunistycznym władzom. LWP, formalnie utworzone w 1943 roku pod patronatem Związku Patriotów Polskich i pod ścisłą kontrolą ZSRR, nie było kontynuatorem tradycji niepodległościowych Wojska Polskiego II RP, lecz formacją podporządkowaną interesom sowieckim. W latach 1944–1948, w ramach konsolidacji władzy komunistycznej, środowiska związane z LWP, wraz z Polską Partią Robotniczą (później PZPR), rozpoczęły proces przejmowania istniejących organizacji kombatanckich, takich jak Związek Inwalidów Wojennych RP czy Związek Bojowników o Wolność i Demokrację.

ZBOWiD, utworzony w 1949 roku, stał się centralną organizacją kombatancką w PRL, monopolizującą narrację o walce z okupantem. W praktyce jednak faworyzował członków LWP, partyzantów związanych z Armią Ludową oraz osoby lojalne wobec władz komunistycznych, marginalizując żołnierzy Armii Krajowej, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie czy więźniów obozów koncentracyjnych, którzy nie chcieli podporządkować się nowej ideologii. ZIW, reaktywowany w 1944 roku, został w 1950 roku rozwiązany przez władze PRL, a jego członkowie – często inwalidzi wojenni z czasów II RP czy II wojny światowej – zostali zmuszeni do działania w podziemiu lub wycofania się z aktywności społecznej. Proces ten był częścią szerszej strategii wymazywania pamięci o niepodległościowym ruchu oporu i zastępowania jej propagandową wizją „ludowego” bohaterstwa.

Żołnierze LWP, często wcieleni przymusowo lub działający pod presją sowieckich dowódców, odgrywali w tym procesie rolę wykonawców. Ich udział w akcjach przeciwko podziemiu niepodległościowemu (np. w powojennych pacyfikacjach) oraz w przejmowaniu struktur kombatanckich przyczynił się do wypierania autentycznych bohaterów z przestrzeni publicznej. W efekcie, w okresie PRL to osoby związane z LWP często otrzymywały odznaczenia, podczas gdy prawdziwi kombatanci – więźniowie Auschwitz, Majdanka czy powstańcy warszawscy – byli pomijani lub wręcz represjonowani.

Tragizm sytuacji prawdziwych kombatantów i inwalidów wojennych polega na tym, że ich ofiara – często okupiona niewyobrażalnym cierpieniem w niemieckich obozach koncentracyjnych, stalinowskich łagrach czy na polu walki – została w dużej mierze wymazana z oficjalnej narracji PRL, a po 1989 roku nie zawsze spotkała się z należnym uznaniem. Więźniowie obozów oraz inwalidzi wojenni, którzy stracili zdrowie w walce o niepodległość, często żyli w cieniu, pozbawieni wsparcia materialnego i symbolicznego.

Brak odznaczeń dla tych osób jest kwestią administracyjnej niedbałości, ale również odzwierciedleniem szerszego problemu – niedostatecznej edukacji historycznej i politycznej poprawności, która w czasach PRL faworyzowała narrację „ludową”, a po transformacji ustrojowej nie zawsze potrafiła w pełni zrehabilitować zapomnianych bohaterów.

Ustawa o kombatantach z 1991 roku oraz działalność Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych miały na celu przywrócenie sprawiedliwości, ale w praktyce proces ten napotykał trudności, m.in. z powodu ograniczeń budżetowych i biurokratycznych barier. Kombatanci, którzy nie mieli środków na podstawowe potrzeby, nie mówiąc o symbolicznym geście, jakim jest złożenie kwiatów pod pomnikiem, pozostawali w cieniu tych, którzy dzięki powojennym układom zdołali zdobyć pozycję w strukturach kombatanckich.

Sytuacja w Goleniowie jest więc symptomem szerszego problemu.

Kolejne władze lokalne wspierają i promują osoby związane z LWP, pomijając autentycznych weteranów.  Bolesne jest to w kontekście symbolicznych gestów, takich jak brak środków na kwiaty podczas uroczystości. To nie tylko kwestia materialna, ale i dowód na to, że kolejne lokalne władze nie rozumieją wagi historycznej odpowiedzialności. W Goleniowie, tak jak w innych miejscach w Polsce, zamiast pielęgnować pamięć o bohaterach, którzy z narażeniem życia walczyli o wolność, promuje się tych, którzy w najlepszym razie byli wykonawcami sowieckiej polityki, a w najgorszym – beneficjentami systemu, który prześladował prawdziwych patriotów.

Jako historyk uważam, że władze Goleniowa powinny podjąć działania na rzecz przywrócenia należnego miejsca prawdziwym kombatantom i inwalidom wojennym, takie jak:

  1. Edukacja historyczna
  2. Wsparcie materialne – zapewnienie funduszy na podstawowe potrzeby weteranów, w tym na udział w uroczystościach patriotycznych, np. poprzez dotacje na wieńce czy transport.
  3. Symboliczne uhonorowanie – wnioskowanie do Prezydenta RP o nadanie odznaczeń dla zapomnianych bohaterów, w tym więźniów obozów koncentracyjnych.
  4. Przywrócenie pamięci – organizacja wystaw, publikacji i wydarzeń upamiętniających lokalnych kombatantów, w tym tych, którzy cierpieli w obozach czy walczyli w AK.

Prawdziwi kombatanci i inwalidzi wojenni, którzy przeżyli horror obozów koncentracyjnych i walczyli o niepodległość, zasługują na szacunek, pamięć i wsparcie. Ignorowanie ich ofiary na rzecz promowania osób, które nie są kombatantami, to historyczna pomyłka i moralna porażka. Goleniów ma szansę stać się przykładem miasta, które oddaje hołd swoim bohaterom – wystarczy tylko odwaga, by spojrzeć w oczy prawdzie historycznej.

Z wyrazami szacunku dla pamięci prawdziwych bohaterów,
Grzegorz Gwadera

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Most Popular

Recent Comments