Bez głosu, bez działania – milczenie goleniowskich radnych na dzisiejszej sesji stawia poważne pytania
Dziś, podczas sesji Rady Miejskiej w Goleniowie, wydarzyło się coś, co nie powinno przejść bez echa – żaden z radnych nie zgłosił ani jednego wolnego wniosku.
To pozornie nieistotne milczenie może być jednak symptomem głębszego problemu – braku inicjatywy, odwagi i odpowiedzialności ze strony lokalnych przedstawicieli społeczności.
Czy radni zapomnieli, po co zostali wybrani?
Wolne wnioski to jeden z nielicznych momentów, kiedy radni mogą wyjść poza sztywne ramy porządku obrad i poruszyć realne problemy mieszkańców – od dziurawej drogi, przez potrzebę remontu szkoły, po sprawy społeczne i środowiskowe.
To okazja, by pokazać, że są blisko ludzi, że słuchają, że rozumieją. Tymczasem dzisiejsza sesja pokazała coś zupełnie odwrotnego – niepokojącą obojętność.
Milczenie nie jest neutralne
Brak wolnych wniosków nie oznacza przecież, że w Goleniowie nie ma problemów.
Wręcz przeciwnie – mieszkańcy mają pytania, potrzeby i oczekiwania.
To milczenie nie jest więc neutralne – jest decyzją. Decyzją, by nie zabierać głosu, nie pytać, nie proponować. I wreszcie: decyzją, by nie reprezentować aktywnie tych, którzy radnych wybrali.
Co dalej z radą miasta?
Czy mamy do czynienia z chwilowym spadkiem zaangażowania, czy z początkiem stagnacji, która będzie kosztować miasto utratę tempa rozwoju?
Niezależnie od odpowiedzi, jedno jest pewne – mieszkańcy Goleniowa zasługują na więcej.
Na radnych, którzy mówią w ich imieniu, którzy podejmują temat trudnych spraw i którzy – przede wszystkim – mają odwagę zabierać głos.
Apel do radnych
Szanowni Radni – mieszkańcy Goleniowa nie potrzebują ciszy. Potrzebują aktywności, odwagi i działania. Wolne wnioski to nie formalność – to jedna z nielicznych okazji, by realnie wpłynąć na życie miasta. Dzisiejsze milczenie było zawodem. Niech nie stanie się normą!








