Strach ma oczy Burmistrza? Goleniowski magistrat ucieka przed trudnymi pytaniami …
Kiedyś radny, który „tu i teraz” żądał konkretów i punktował niekompetencję urzędników. Dziś burmistrz, który od trzech miesięcy nie zaprasza niezależnej redakcji na konferencje i chowa się za ścianą milczących telefonów. Co się stało z Krzysztofem Sypieniem? Czy władza w Goleniowie stała się tak krucha, że boi się jednego niewygodnego pytania „na żywo”?
Śmieciowy problem i urzędowe „nie wiem”
Inspiracją do dzisiejszego artykułu stały się skargi działkowców, którzy od tygodni dobijają się o kontenery na bioodpady. Problem jest realny, brudny i śmierdzący, ale próba uzyskania informacji w Biurze Ochrony Środowiska zakończyła się groteską. Kierownik biura, zamiast udzielić merytorycznej odpowiedzi, zasłonił się brakiem kompetencji i „prawem do autoryzacji” czegoś, czego nawet nie zdążył powiedzieć.
To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Gdy kierownik BOŚ – Biuro Ochrony Środowiska – odsyła dziennikarza do burmistrza w sprawie… kubłów na trawę, wiemy, że w strukturach magistratu dzieje się coś niedobrego.
Konferencje tylko dla „wybranych”
Prawdziwy problem leży głębiej. Od trzech miesięcy redakcja Goleniów 24.info jest ignorowana przy zaproszeniach na posesyjne konferencje prasowe. To tam zapadają kluczowe deklaracje, tam burmistrz powinien mierzyć się z krytyką i wyjaśniać wątpliwości. Zamiast tego mamy monologi w mediach społecznościowych – bezpiecznie wyreżyserowane, wywiady z samym z sobą w Biuletynie Gminnym pozbawione ryzyka usłyszenia czegokolwiek, co nie pasuje do radosnej narracji sukcesu.
Burmistrz Krzysztof Sypień stworzył sobie własną, medialną bańkę. Tam może być „Krzysiem” – miłym facetem z filmików, który nie musi tłumaczyć się z braku strategii rozwoju czy opóźnień w inwestycjach takich jak „Międzypokoleniowe pomosty”. Ale zarządzanie gminą to nie sesja na FACE, to obowiązek odpowiedzi przed mieszkańcami, których reprezentują niezależne media.
Gdzie podział się dawny radny Sypień?
Wspominając sesje poprzednich kadencji, widzimy zupełnie inną twarz obecnego włodarza. Wtedy, jako radny opozycji, Sypień nie uznawał odpowiedzi na piśmie, nie akceptował zwłoki i potrafił dosadnie ocenić burmistrza, który nie znał odpowiedzi na zadane pytanie. Dziś, gdy role się odwróciły, odwróciło się również i myślenie.
To polityczna schizofrenia. Nie można jednocześnie narzekać w Internecie i odcinać się od kanału komunikacji, jakim są media nieopłacane z budżetu gminy. Użalanie się nad sobą i robienie z siebie ofiary to zachowanie krótko mówiąc SŁABE !
Czas wrócić na ziemię
Dzisiejsze milczenie wiceburmistrza Piotra Wolnego, który nie znalazł czasu na telefon do godziny 15:30, to tylko kolejny dowód na to, że w Goleniowie polityka informacyjna leży i kwiczy. Gmina została postawiona na głowie – urzędnicy boją się mówić, burmistrz boi się słuchać, a mieszkańcy zostają z problemami sami.
Panie Burmistrzu, czas przestać skomleć w mediach społecznościowych i zacząć rozmawiać z ludźmi, którzy nie boją się patrzeć Panu na ręce. Gmina to nie fotobudka do robienia autopromocji.








