środa, 4 marca, 2026
spot_img
Strona głównaMediaSpór o sportowe tysiące. Czy „Ino Białuń” rozbił goleniowski system?

Spór o sportowe tysiące. Czy „Ino Białuń” rozbił goleniowski system?

Spór o sportowe tysiące. Czy „Ino Białuń” rozbił goleniowski system? 

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej doszło do rzadko spotykanego starcia. Na szali stanęły zasady finansowania klubów sportowych, a w tle – przyszłość klubu Ino Białuń. Choć urzędnicy ostrzegali przed „rozmontowaniem systemu”, radni ugięli się pod presją mieszkańców. Padły mocne słowa o „betonozie” i „hokeju podwodnym”.

Wszystko zaczęło się od jednego zapisu w uchwale z 2016 roku, który nakazywał klubom posiadanie sekcji biorących udział w oficjalnych klasyfikacjach ministerialnych. Dla małych klubów, takich jak Ino Białuń, które skupiają się na najmłodszych dzieciach (dla których związków sportowe zniosły tabele wyników), stało się to barierą nie do przejścia.

Przemysław Jopek (Urząd Miejski): „To otwarcie puszki Pandory”

Przedstawiciel Burmistrza nie przebierał w słowach, ostrzegając przed skutkami zmiany definicji klubu sportowego. Według niego, obecne przepisy to „bezpiecznik” przed finansowaniem przypadkowych inicjatyw.

„To nie jest uchwała na temat definicji klubu sportowego. To jest uchwała, która otwiera możliwość uczestnictwa w torcie finansowym. (…) Zapis ten zmusza kluby do posiadania sekcji młodzieżowych. To, co proponuje pan radny, powoduje, że takiego obowiązku nie będzie. Będziemy mogli mieć kluby, które mają tylko dzieci do 9. roku życia, a dotację przeznaczą na sekcje senioralne”.

Jopek ironizował również na temat rozszerzenia katalogu dyscyplin:

„Jeżeli zwróci się do nas Polski Związek Hokeja Podwodnego, to w tym momencie on też będzie mógł uczestniczyć w podziale funduszy”.

Mariusz Skakuj (Radny): „Nie zmieniajmy prawa w tydzień, bo przyszła grupa osób”

Radny Skakuj, znany z zaangażowania w sport, uderzył w nutę merytoryczną i pedagogiczną. Zarzucił wnioskodawcom pośpiech i brak dbałości o starszą młodzież.

„Co się dzieje z dziećmi, które kończą wiek orlika w Białuniu? Rozwiązali grupę, bo przez pół roku przegrali dziewięć meczów? Ja za taką wypowiedź spaliłbym się ze wstydy. (…) My chcemy zmienić jeden zapis w uchwale w ciągu tygodnia, bo przyszła grupa osób, są emocje i pasja. Musimy to wszystko ważyć”.

Radny Skakuj postawił też twardą diagnozę:

„Stwórzmy inną uchwałę dla klubów tylko dla dzieci, a nie zmieniajmy tej, która od klubów wymaga szkolenia. Wymagajmy, a nie schodźmy z wymagań”.

Andrzej Różański (Wnioskodawca): „Dajecie obraz betonozy”

Radny Różański, broniąc projektu, przeszedł do ofensywy, zarzucając oponentom chęć utrzymania monopolu kilku dużych klubów.

„Dajecie obraz takiej betonozy. Wszyscy włodarze klubów boją się, że pojawią się nowe kluby i rozdrapią te środki, które i tak są uważane za niemałe. (…) Jeśli Ino Białuń realizuje dwa z trzech celów publicznych, to chyba jest istotne? Dlaczego mamy zabraniać innym dyscyplinom zaistnieć na naszym podwórku?”.

Różański przypomniał też, że ostateczna decyzja o przyznaniu pieniędzy i tak należy do burmistrza:

„To burmistrz decyduje, czy danemu klubowi dać środki. Od tego ma komisję i radę sportu, która ma mu w tym pomagać”.

System pękł

Mimo ostrzeżeń urzędników i sprzeciwu części radnych, „sportowa reforma” przeszła. Wynik głosowania (12 za, 5 przeciw, 1 wstrzymujący się) oznacza, że mniejsze kluby skupione na pracy u podstaw z najmłodszymi dziećmi zyskają szansę na gminne pieniądze.

Czy faktycznie doczekamy się w Goleniowie sekcji hokeja podwodnego? Czas pokaże.

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Most Popular

Recent Comments