Spełnione obietnice, zjednoczone miasto – Burmistrz Krzysztof Sypień pisze nową historię!
Drodzy Czytelnicy,
Z nieukrywaną dumą i wzruszeniem patrzymy dziś wstecz na wydarzenia, które między 2 a 6 lipca 2025r. zmieniły oblicze naszego miasta.
Festiwal Hanzatycki, który po raz pierwszy od lat zagościł w Goleniowie z takim rozmachem, nie był tylko kolejną imprezą w kalendarzu. Był symbolem. Był dowodem na to, że obietnice – jeśli tylko płyną z potrzeby serca i odpowiedzialności za społeczność – naprawdę mogą być spełnione.
Burmistrz Krzysztof Sypień, organizując tegoroczne święto Hanzy, dotrzymał dwóch kluczowych obietnic wyborczych.
Pierwszą z nich była właśnie organizacja Festiwalu Hanzatyckiego – wydarzenia, które przywróciło nasze miasto na mapę ważnych, kulturalnych punktów w regionie.
Ale znacznie istotniejsza, choć mniej uchwytna, była ta druga – głęboko społeczna. Obietnica, by po latach marazmu, zamknięcia, anonimowości, wyciągnąć mieszkańców z domów. Wszystkich. Niezależnie od wieku, statusu, poglądów czy zainteresowań.
I to właśnie się wydarzyło!
Goleniowianie – indywidualni, rodzinni, zorganizowani w grupy i stowarzyszenia – odpowiedzieli na zaproszenie. Ulice, place i skwery tętniły życiem, śmiechem, rozmowami, muzyką. Burmistrz nie tylko zaprosił, ale i stworzył przestrzeń, w której każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Podział na sektory tematyczne, różnorodność wydarzeń, dbałość o najmłodszych i najstarszych – to wszystko sprawiło, że naprawdę nikt nie czuł się pominięty.
Ta społeczna mozaika, jaką udało się ułożyć podczas festiwalu, była czymś bezprecedensowym. Po raz pierwszy od wielu lat zobaczyliśmy, że Goleniów może być wspólnotą – nie tylko z nazwy, nie tylko na papierze. Współpracowały ze sobą instytucje, jednostki gminne, organizacje pozarządowe, grupy międzynarodowe i zwykli mieszkańcy. Udało się zbudować mosty – nie tylko między instytucjami, ale i między ludźmi. To było prawdziwe święto integracji.
I tutaj trzeba jasno powiedzieć, przez ostatnie 20 lat żaden z włodarzy miasta nie osiągnął tego, co udało się obecnemu burmistrzowi. Nie dlatego, że nie próbowali. Ale dlatego, że zabrakło tej iskry – odwagi, determinacji i przekonania, że mieszkańców nie trzeba dzielić, że można – a wręcz trzeba – ich łączyć. Pokazał, że można się wspólnie bawić i nie trzeba patrzeć na siebie wilkiem. Pokazał, że Goleniów ma serce, które bije jednym rytmem, gdy tylko stworzy mu się odpowiednie warunki.
Za to należą się Burmistrzowi i całej jego ekipie ogromne gratulacje!








