Felieton: Mdła sesja, milcząca większość i koalicja, która abdykowała z odpowiedzialności …
Dzisiejsza sesja Rady Miejskiej w Goleniowie była pokazem tego, jak wygląda samorząd, kiedy większość przestaje czuć obowiązek wobec mieszkańców, a zaczyna czuć wyłącznie swoją przewagę. Klub Koalicja dla Gminy pokazał dziś postawę, która – bez cienia przesady – budzi zażenowanie. I to nie tylko u tych, którzy interesują się lokalną polityką. Każdy, kto oglądał transmisję, musiał widzieć to samo: radni większościowi nie podjęli żadnej merytorycznej dyskusji praktycznie w żadnym punkcie obrad.
Można to interpretować dwojako. Albo wiedzą wszystko – więc nie mają o co pytać. Albo nie wiedzą nic – więc nie wiedzą nawet, jak rozpocząć rozmowę. Żadna z tych opcji nie stawia ich w dobrym świetle.
Kompromis był możliwy. Dyskusji – nie było
W kwestii podatków, o których mówi się w Goleniowie od tygodni, sytuacja wygląda coraz gorzej. Podnoszenie lokalnych danin od lat staje się zakładnikiem gier pomiędzy władzą uchwałodawczą i wykonawczą. I nie dotyczy to jedynie tej kadencji – ten taniec bez odpowiedzialności trwa od dawna. Jeśli wszystkim zależałoby na rozwoju gminy, dyskusja byłaby naturalnym narzędziem. Tymczasem dyskusji znów zabrakło.
Ucieczka od odpowiedzialności pod płaszczykiem wniosku formalnego
Nadzieję na rzeczową rozmowę zgasiła totalnie radna Agnieszka Geblewicz, która złożyła wniosek formalny o odesłanie projektu do projektodawcy. Argument? Brak przedstawienia skutków finansowych po propozycji radnego Michał Mac, aby podnieść podatek do 75% stawki maksymalnej określonej przez Ministra Finansów.
Tylko że przygotowanie takiego zestawienia zajęłoby skarbnikowi może dziesięć minut. Dziesięć minut – których nikt nie chciał mu dać. Bo tu nie chodziło o finanse. Tu chodziło o uniknięcie dyskusji.
Cała koalicja zachowała się jak obrażona, wszystko mogąca grupa, która zamiast bronić swoich racji argumentami, ucieka w proceduralne sztuczki. Wyprowadzenie punktu z porządku obrad nie jest argumentem. A posiadanie większości nie jest dowodem na rację. Mieszkańcy głosowali na radnych, którzy mieli być odpowiedzialni, aktywni, przygotowani. Nie na tych, którzy zasłaniają się milczeniem.
Dzisiejsza sesja była mdła, bez wyrazu, bez pytań, bez interpelacji. Zaledwie trzy wnioski do burmistrza, jakby radni przyszli odhaczyć obowiązek obecności i wrócić do domu.
Z pełną odpowiedzialnością można dziś powiedzieć: to najsłabsza Rada Miejska w historii tej gminy.
Apel – bo jeszcze nie jest za późno
Radni większościowej koalicji muszą w końcu spojrzeć w lustro i zastanowić się nad swoim zachowaniem. Jeżeli zarzucają burmistrzowi jakiekolwiek działania, to powinni robić to publicznie – na sesji, przed mieszkańcami. Tego wymaga transparentność, na którą sami lubią się powoływać.
A jeśli mają jakieś osobiste animozje, niech chociaż prezentują standard, który pozwoli traktować ich poważnie. Dziś wzoru zabrakło. Zabrakło go całkowicie.








