poniedziałek, 16 marca, 2026
spot_img

O krok od tragedii w Stepnicy. Bezmyślność, która pochłonęła dorobek życia

O krok od tragedii w Stepnicy. Bezmyślność, która pochłonęła dorobek życia …

Wiosenne porządki czy skrajna nieodpowiedzialność? W miniony piątek, 13 marca 2026 roku, spokojne popołudnie w Stepnicy zamieniło się w dramatyczną walkę o ratowanie mienia. Chwila nieuwagi lub celowe działanie doprowadziło do pożaru, który strawił dwa budynki gospodarcze i niemal pozbawił dachu nad głową jedną z rodzin.

Około godziny 14:20 służby ratunkowe otrzymały alarm o pożarze nieużytków w rejonie ulicy Polnej. Ogień, podsycany suchą roślinnością, błyskawicznie opanował obszar blisko 2 hektarów. Choć dokładne przyczyny są jeszcze ustalane, wszystko wskazuje na to, że winne było celowe podpalenie traw – proceder, który od lat, mimo licznych apeli, wciąż zbiera tragiczne żniwo w powiecie goleniowskim.

Bilans strat: Dwie stodoły w płomieniach

Niestety, żywioł był bezlitosny. Zanim ratownicy zdołali opanować sytuację, ogień zdążył doszczętnie zniszczyć dwie stodoły. Największy dramat rozgrywał się jednak tuż obok – płomienie bezpośrednio zagrażały budynkowi mieszkalnemu.

Dzięki determinacji i sprawnej akcji strażaków, dom udało się obronić w ostatniej chwili. To cud, że w całym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, ale straty materialne są dotkliwe i nieodwracalne.

Wielka mobilizacja służb

Skala zagrożenia wymagała zaangażowania potężnych sił. W akcji gaśniczej, koordynowanej przez oficera operacyjnego, wzięło udział aż osiem zastępów straży pożarnej, w tym:

  • Jednostki Ratowniczo-Gaśnicze z Goleniowa.

  • Ochotnicze Straże Pożarne ze Stepnicy, Lubczyny, Krępska, Żarnowa, Czarnocina oraz Przybiernowa.

Ku przestrodze: Ogień nie wybiera

Ten incydent to brutalne przypomnienie: wypalanie traw nie jest „pomaganiem naturze”. To śmiertelne niebezpieczeństwo dla ludzi, zwierząt i mienia. Jeden podmuch wiatru wystarczy, by niewinne – w mniemaniu sprawcy – ognisko zamieniło się w pożogę, której nie da się kontrolować. Dzisiaj w Stepnicy spłonęły stodoły. Jutro ofiarą może paść czyjś dom lub życie.

Pamiętajmy: wypalanie traw jest nielegalne i skrajnie niebezpieczne. Nie bądźmy obojętni na takie działania.

  • Źródło foto – OSP Stepnica

Czyste kominy goleniowskiej piekarni. Straż Miejska ucina spekulacje Radnej Zajko

Czyste kominy goleniowskiej piekarni. Straż Miejska ucina spekulacje Radnej Zajko …

Wokół działalności Spółdzielni GS narosło w ostatnim czasie sporo kontrowersji. Wszystko za sprawą interpelacji radnej Małgorzaty Zajko, która sugerowała, że w tamtejszej piekarni może dochodzić do spalania niedozwolonych substancji. Oficjalne wyniki kontroli są jednak jednoznaczne: podejrzenia okazały się całkowicie bezzasadne.

Sprawa swój początek miała podczas sesji Rady Miejskiej 25 lutego 2026 roku. To wtedy radna Zajko podniosła kwestię potencjalnego zadymienia i spalania odpadów przez zakład przy ul. Kazimierza Puławskiego 17. Sygnały te zmusiły służby do podjęcia natychmiastowych działań sprawdzających.

Kontrola nie pozostawia złudzeń

Straż Miejska w Goleniowie przeprowadziła szczegółowe czynności sprawdzające na miejscu. Funkcjonariusze zajrzeli prosto do kotłowni, aby zweryfikować, co faktycznie trafia do pieców piekarni. Wynik? Nie potwierdzono spalania żadnych materiałów niedozwolonych.

W lokalu użytkowane są trzy jednostki grzewcze:

  • Kocioł grzewczy Agro Alfa 50 (ogrzewanie pomieszczeń).

  • Mniejszy piec PER-EKO (ciepła woda użytkowa).

  • Specjalistyczny kocioł piekarski RRK32 produkcji SPOMASZ Bydgoszcz.

    Tylko drewno i wysokiej jakości węgiel

Wbrew obawom radnej, w pomieszczeniu kotłowni nie znaleziono żadnych śmieci, plastików czy odpadów produkcyjnych. Strażnicy miejscy zabezpieczyli dowody na to, że w piekarni spala się wyłącznie drewno oraz wysokiej jakości węgiel. Właściciel nieruchomości, mimo czystej kartoteki w tym zakresie, został rutynowo pouczony o całkowitym zakazie spalania odpadów.

WIOŚ zwleka, miasto działa

Co ciekawe, w sprawę zaangażowany został również Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Szczecinie. Mimo wniosku radnej, WIOŚ do tej pory nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi na jej zapytania. Zamiast tego, Inspektor zwrócił się do Burmistrza o podjęcie działań w ramach lokalnych kompetencji.

Gmina Goleniów nie zamierza jednak poprzestawać na samej kontroli Straży Miejskiej. Z uwagi na brak informacji zwrotnej ze strony WIOŚ, władze miasta ponowiły zapytanie o to, jakie decyzje zapadły na szczeblu wojewódzkim i czy planowane są tam dodatkowe czynności kontrolne.

Na ten moment fakty są jednak korzystne dla lokalnego przedsiębiorcy – kominy GS-u są czyste, a podejrzenia o trucie mieszkańców okazały się jedynie nietrafioną teorią.

18 nowych wiat na horyzoncie. Komisja Infrastruktury wytypowała lokalizacje, ale czy wystarczy pieniędzy?

18 nowych wiat na horyzoncie. Komisja Infrastruktury wytypowała lokalizacje, ale czy wystarczy pieniędzy?

Podczas lutowego posiedzenia Komisji Infrastruktury i Obszarów Wiejskich radni wzięli pod lupę palący problem braku schronienia dla pasażerów komunikacji. Efekt? Lista 18 miejsc, w których powinny stanąć nowe wiaty. My sprawdzamy: czy 200 tysięcy złotych zabezpieczonych w budżecie to realna kwota, czy jedynie kropla w morzu potrzeb?

Radni wskazują palcem: Tu musi przestać kapać na głowę

Dyskusja na komisji była momentami gorąca. Radni z poszczególnych sołectw i okręgów miejskich przynieśli ze sobą sygnały od mieszkańców, którzy od lat dopominają się o cywilizowane warunki oczekiwania na autobus. Szczególny nacisk położono na miejsca, gdzie z przystanków korzystają dzieci dojeżdżające do szkół oraz pracownicy lokalnych zakładów pracy (m.in. ZAZ).

Oto pełna lista lokalizacji wytypowanych przez komisję:

Lp.Miejscowość / UlicaSzczegóły lokalizacji
1LubczynaDroga w kierunku Borzysławca
2LubczynaDroga od strony Komarowa (przy nowym osiedlu)
3KomarowoPrzy skrzyżowaniu w stronę szkoły
4KrępskoW stronę Stepnicy (naprzeciwko dawnego „betonowca”)
5Żółwia BłoćPrzystanek nr 1 (przy granicy z Białuniem)
6Żółwia BłoćPrzystanek nr 2 (strona ze ścieżką rowerową)
7Żółwia BłoćPrzystanek przy świetlicy/sklepie
8Rurzyca / GoleniówUl. Granitowa (przy zakładzie ZAZ)
9RurzycaMiędzy ul. Ustronną a Wiejską
10ZałomUl. Parkowa
11NiewiadowoNowa wiata w miejsce zniszczonej
12Goleniówprzy SP nr 2 
13ZałomPrzy przedszkolu „Kacper”
14GoleniówUl. Armii Krajowej (wymiana „straszydła”)
15GoleniówUl. Stargardzka (przy nowym osiedlu)
16Goleniówprzy SP 5
17KątyNaprzeciwko istniejącego przystanku
18StawnoPrzystanek nr 21

Wielkie plany vs. twarda matematyka

Zabezpieczona w budżecie kwota 200 000 zł brzmi dumnie, ale po przeliczeniu kosztów entuzjazm nieco opada. Podczas obrad sami radni szacowali, że postawienie jednej wiaty wraz z niezbędną podbudową, wyłożeniem kostki i montażem to koszt rzędu 15–16 tysięcy złotych.

Łatwo policzyć: 18 lokalizacji × 15 000 zł = 270 000 zł.

To oznacza, że już na starcie brakuje co najmniej 70 tysięcy złotych, a przecież ceny w przetargach potrafią zaskoczyć. Czy gmina wybierze „wariant oszczędnościowy” i postawi najtańsze, blaszane konstrukcje? A może lista zostanie brutalnie okrojona i część mieszkańców znów obejdzie się smakiem?

Co dalej? Piłeczka po stronie urzędu

Wytypowanie lokalizacji to dopiero początek drogi. Teraz dokument trafił do urzędników, którzy muszą ocenić:

  • Własność gruntów: Czy gmina może tam w ogóle coś postawić bez wchodzenia w prywatne działki?

  • Warunki techniczne: Czy wiata nie ograniczy widoczności na drodze?

  • Priorytety: Kto dostanie wiatę pierwszy, a kto będzie musiał poczekać na „lepsze czasy”?

Będziemy monitorować, ile z tych 18 obietnic faktycznie doczeka się realizacji przed jesiennymi deszczami.

Samorządowy Szlak Wodny 2026: Nowe możliwości dla mieszkańców Powiatu Goleniowskiego

0

Samorządowy Szlak Wodny 2026: Nowe możliwości dla mieszkańców Powiatu Goleniowskiego …

To już oficjalne – Powiat Policki podpisał umowy z partnerami tegorocznej edycji Samorządowego Szlaku Wodnego. Dobra wiadomość jest taka, że w projekcie aktywnie uczestniczy Powiat Goleniowski, co otwiera przed mieszkańcami naszej gminy i okolic nowe, atrakcyjne drogi letniego wypoczynku.

Ubiegłoroczny pilotaż okazał się strzałem w dziesiątkę. Z rejsów łączących Szczecin, Nowe Warpno i Świnoujście skorzystało blisko 6 tysięcy pasażerów, w tym wielu rowerzystów. Sukces ten sprawił, że w sezonie 2026 oferta zostanie rozszerzona, a na mapie wodnych połączeń jeszcze wyraźniej zaznaczy się nasza strona Zalewu Szczecińskiego.

Co zyskają mieszkańcy Goleniowa i okolic?

Udział Powiatu Goleniowskiego w projekcie (z wkładem własnym na poziomie 75 000 zł) to nie tylko kwestia prestiżu, ale przede wszystkim realne korzyści dla lokalnej społeczności:

  • Bezpośredni dostęp do Stepnicy: Jedna z zaplanowanych linii obejmuje trasę Szczecin – Stepnica – Trzebież – Szczecin. Dla mieszkańców Goleniowa oznacza to możliwość szybkiego i malowniczego wypadu nad wodę do sąsiedniej gminy i skorzystania z tramwaju wodnego jako alternatywy dla samochodu.

  • Turystyka rowerowa bez granic: Tramwaje wodne są przystosowane do przewozu rowerów. To genialna wiadomość dla fanów dwóch kółek z naszego regionu, którzy mogą teraz zaplanować trasę rowerową np. w stronę Stepnicy, a wrócić drogą wodną, podziwiając przyrodę Zalewu z innej perspektywy.

  • Przystępne ceny biletów: Dzięki solidarnemu dofinansowaniu przez samorządy (w tym nasz powiat), ceny rejsów pozostaną atrakcyjne dla portfela przeciętnej rodziny. Samorządy biorą na siebie znaczną część kosztów eksploatacji, by mieszkańcy mogli cieszyć się relaksem na wodzie bez nadmiernych wydatków.

  • Promocja regionu: Rozwój szlaku wodnego przyciąga turystów w nasze strony, co pośrednio wpływa na ożywienie lokalnej gastronomii i usług w całym powiecie goleniowskim.

Kiedy ruszamy?

Obecnie ustalono już cennik rejsów, który został zaakceptowany przez wszystkich partnerów. Kolejnym krokiem będzie ogłoszenie przetargu na operatora (armatora), który obsłuży tegoroczne linie.

– Pilotaż pokazał, że zainteresowanie jest bardzo duże, dlatego zdecydowaliśmy się rozwijać ten projekt – podkreśla Shivan Fate, Starosta Policki.

Warto zaznaczyć, że w tym roku planowane są dwie główne linie:

  1. Szczecin – Stepnica – Trzebież – Szczecin

  2. Świnoujście – Trzebież – Nowe Warpno – Świnoujście

Dla nas najważniejsza jest ta pierwsza, która „odblokowuje” potencjał turystyczny Stepnicy i pozwala mieszkańcom powiatu goleniowskiego poczuć wakacyjny klimat tuż za progiem domu.

Żółty Domek otwiera się w soboty. Burmistrz zmienia regulamin pracy

0

Żółty Domek otwiera się w soboty. Burmistrz zmienia regulamin pracy …

Zarządzenie nr 49/2026 Burmistrza Gminy Goleniów z dnia 9 marca 2026 roku wprowadza istotne zmiany w funkcjonowaniu Ośrodka Dokumentacji Dziejów Ziemi Goleniowskiej. Popularny „Żółty Domek” dostosowuje godziny otwarcia do potrzeb osób, które chcą odwiedzić placówkę w dni wolne od pracy.

Nowy harmonogram i zasady pracy

Zgodnie z nowelizacją regulaminu pracy Urzędu Gminy i Miasta w Goleniowie (stanowiącego załącznik do zarządzenia nr 180/2022), pracownicy ośrodka będą odtąd świadczyć pracę w następujących godzinach:

  • od poniedziałku do piątku: 8:00 – 16:00,

  • w soboty: 10:00 – 14:00.

Wprowadzenie sobotnich dyżurów wiąże się z konkretnym rozwiązaniem kadrowym: za przepracowaną sobotę pracownikowi przysługuje dzień wolny w najbliższy poniedziałek. Oznacza to, że obsada placówki na początku tygodnia może być ograniczona.

Kiedy zmiany zaczną obowiązywać?

Należy pamiętać, że nowe przepisy nie wchodzą w życie natychmiast. Zgodnie z procedurą prawną, zarządzenie zacznie obowiązywać po upływie dwóch tygodni od dnia jego ogłoszenia w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP). Jest to standardowy czas na uprawomocnienie się nowych regulacji wewnętrznych urzędu.

Dla mieszkańców i turystów oznacza to, że już wkrótce dostęp do zasobów dokumentujących historię ziemi goleniowskiej będzie możliwy również w weekendy, co dotychczas było utrudnione ze względu na typowo urzędowy czas pracy jednostki.

Ważne zmiany w Prawie budowlanym. Obowiązują nowe wzory formularzy

0

Ważne zmiany w Prawie budowlanym. Obowiązują nowe wzory formularzy …

Inwestorzy oraz osoby planujące prace budowlane muszą zwrócić uwagę na istotne zmiany w dokumentacji. W Dzienniku Ustaw opublikowano właśnie pakiet rozporządzeń Ministra Finansów i Gospodarki, które wprowadzają nowe wzory formularzy niezbędnych do realizacji inwestycji. Zmiany obejmują zarówno dokumenty papierowe, jak i elektroniczne.

Co się zmieniło?

Nowe wzory dotyczą kluczowych etapów procesu budowlanego. Od teraz należy korzystać z zaktualizowanych formularzy w przypadku:

  • wnioskowania o pozwolenie na budowę oraz jego ewentualną zmianę,

  • składania wniosku o pozwolenie na rozbiórkę,

  • zgłaszania planowanego terminu rozpoczęcia robót budowlanych,

  • zmiany sposobu użytkowania obiektu lub jego części,

  • przenoszenia decyzji (o pozwoleniu na budowę, wznowieniu robót oraz praw i obowiązków wynikających ze zgłoszenia).

Od kiedy stosować nowe druki?

Nowe przepisy weszły w życie niemal natychmiast. Zgodnie z zapisami rozporządzeń, zaktualizowane wzory wniosków i zgłoszeń obowiązują od 3 i 4 marca br. Oznacza to, że dokumenty składane po tych datach muszą być przygotowane na nowych arkuszach, w tym również te przesyłane drogą elektroniczną.

Wprowadzone zmiany mają na celu ujednolicenie dokumentacji oraz dostosowanie jej do aktualnych wymogów prawnych, co ma ułatwić komunikację na linii inwestor – urząd.

Rusza druga edycja programu Folk(od)nowa. Nawet 20 tys. zł na lokalne tradycje

0

Rusza druga edycja programu Folk(od)nowa. Nawet 20 tys. zł na lokalne tradycje …

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi (NIKiDW) ogłosił start kolejnego naboru w programie Folk(od)nowa. Inicjatywa ta ma na celu ochronę i popularyzację kultury wiejskiej oraz wspieranie międzypokoleniowego przekazu wiedzy. Do rozdysponowania jest łącznie 1 milion złotych.

Kto może ubiegać się o dofinansowanie?

O dotacje w wysokości do 20 tys. zł mogą wnioskować podmioty aktywnie działające na rzecz kultury ludowej, w tym:

  • Koła Gospodyń Wiejskich (KGW),

  • Ochotnicze Straże Pożarne (OSP),

  • samorządowe instytucje kultury,

  • stowarzyszenia, fundacje oraz Lokalne Grupy Działania,

  • kółka rolnicze.

Ważnym warunkiem jest miejsce realizacji projektu. Zadania muszą odbywać się na obszarach wiejskich, w sołectwach w granicach miast lub w miejscowościach liczących do 5 tys. mieszkańców.

Na co można przeznaczyć środki?

Program stawia na edukację i warsztaty. Dofinansowanie można otrzymać na działania związane z:

  • Rękodziełem i rzemiosłem oraz sztuką ludową,

  • Gwarą i folklorem słownym,

  • Muzyką, śpiewem oraz tańcem regionalnym,

  • Strojami ludowymi (nauka szycia, haftu – z wyłączeniem zakupu gotowych strojów),

  • Kuchnią regionalną oraz obrzędami i teatrem wiejskim.

Jeden wniosek może obejmować maksymalnie dwie powyższe kategorie. Organizatorzy szczególnie premiują projekty cykliczne, które budują trwałe więzi w społeczności.

Kluczowe terminy i formalności

Nabór wniosków potrwa od 13 marca do 3 kwietnia. Dokumenty należy składać wyłącznie drogą elektroniczną (format Excel lub PDF) na adres: folkodnowa@nikidw.edu.pl.

Co istotne, istnieje możliwość uzyskania nawet 100% dofinansowania, choć w takim przypadku wnioskodawca musi rzetelnie uzasadnić potrzebę pokrycia całości kosztów przez Instytut.

Ważne: Już jutro, 9 marca o godzinie 11:00, na profilu NIKiDW na Facebooku odbędzie się webinar informacyjny. To doskonała okazja, aby dowiedzieć się, jak poprawnie wypełnić formularz i zwiększyć swoje szanse na grant.

Sołtysi walczą o głos. Czy statut gminy Goleniów narusza ustawę?

0

Sołtysi walczą o głos. Czy statut gminy Goleniów narusza ustawę?

Konwent Sołtysów Gminy Goleniów złożył oficjalny wniosek do Przewodniczącego Rady Miejskiej o zmianę statutu gminy. Zdaniem gospodarzy wsi, obecne przepisy lokalne spychają ich do roli „gości”, co ma stać w sprzeczności z obowiązującą ustawą o samorządzie gminnym.

Sprawa dotyczy paragrafu 73 oraz – w konsekwencji – paragrafu 29 Statutu Gminy Goleniów. Obecne brzmienie tych dokumentów pozycjonuje sołtysów w kategorii osób „zaproszonych” na sesje Rady Miejskiej. Taka konstrukcja prawna sprawia, że sołtys, chcąc zabrać głos w sprawach ważnych dla swojego sołectwa, musi każdorazowo uzyskać zgodę przewodniczącego, a sam fakt chęci wystąpienia zgłosić jeszcze przed rozpoczęciem obrad.

„Ustawowi uczestnicy, a nie goście”

Inicjatorzy zmian podkreślają, że ustawa o samorządzie gminnym nadaje sołtysom status ustawowego uczestnika prac rady. Z tego tytułu płynie nie tylko obowiązek zawiadamiania ich o sesjach i posiedzeniach komisji, ale przede wszystkim prawo do zabierania głosu.

– Obecny statut pozycjonuje nas jako zaproszonych gości, podczas gdy z ustawy wynika, że jesteśmy pełnoprawnymi uczestnikami prac Rady Gminy – czytamy w uzasadnieniu wniosku. – Prawo do zabierania głosu powinno wynikać bezpośrednio z regulaminu sesji i nie może być uzależnione od każdorazowej zgody przewodniczącego czy uprzedniego zgłaszania tego faktu.

Wspólny front sołtysów

Problem jako pierwszy zasygnalizował sołtys Mariusz Lewandowski, jednak nie on jest autorem wniosku od strony merytorycznej. Wniosek o zmianę statutu zyskał poparcie wszystkich sołtysów gminy Goleniów, co nadaje sprawie szczególną rangę.

Zmiana, o którą walczą sołtysi, ma na celu zrównanie ich w prawie do wypowiedzi z radnymi (oczywiście z wyłączeniem prawa do udziału w samym głosowaniu). Chodzi o to, aby głos mieszkańców wsi był słyszalny zawsze wtedy, gdy wymagają tego interesy lokalnej społeczności, bez konieczności „proszenia o głos”.

Co dalej?

Wniosek trafi na biurko Przewodniczącego Rady Miejskiej. Od radnych będzie zależało, czy statut zostanie dostosowany do postulatów Konwentu Sołtysów. Do tematu będziemy wracać, monitorując przebieg prac nad nowelizacją statutu.

7 MARCA W GOLENIOWIE – święto gwałtów, mordów i łupieżstwa Armii Czerwonej! A władza niesie kwiaty pod pomnik.

7 MARCA W GOLENIOWIE – święto gwałtów, mordów i łupieżstwa Armii Czerwonej! A władza niesie kwiaty pod pomnik …

Armia Czerwona w Polsce 1944–1945: nie wyzwolenie, lecz podbój i nowa okupacja
Przez dekady w oficjalnej narracji PRL-u (a częściowo także później) powtarzano mit, że Armia Czerwona „wyzwoliła” Polskę spod okupacji niemieckiej. Ta teza była fundamentem propagandy komunistycznej i służyła legitymizacji władzy zainstalowanej przez Moskwę.
Współczesna polska historiografia, w tym badania prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej, pokazuje zupełnie inny obraz: wejście Armii Czerwonej na ziemie polskie w latach 1944–1945 było aktem zajęcia terytorium, masowych rabunków, przemocy seksualnej, morderstw i demontażu gospodarki – a następnie podporządkowaniem kraju sowieckim interesom na niemal pół wieku.
Koniec jednej okupacji – początek drugiej …
Gdy w 1944 roku Armia Czerwona przekraczała przedwojenną granicę polsko-sowiecką, a w 1945 roku ruszała na zachód w wielkiej ofensywie wiślańsko-odrzańskiej, dla większości Polaków nie oznaczało to wolności. Kończyła się brutalna niemiecka okupacja, ale zaczynała się nowa rzeczywistość – podporządkowanie sowieckie. Historycy IPN podkreślają wprost: zajęcia Polski w latach 1944–1945 nie można nazywać wyzwoleniem. Był to podbój i początek specyficznej okupacji, wspartej przez miejscowych kolaborantów.
Prof. Grzegorz Golon (historyk związany z IPN) stwierdził jasno:
„Zajęcia Polski przez Armię Czerwoną w 1944 i 1945 roku nie można nazywać wyzwoleniem. To nieprawdziwe określenie faktycznego podboju i podporządkowania Polski ZSRR, które trwało przez blisko 50 kolejnych lat.”
Władze sowieckie traktowały polskie ziemie jak zdobycz wojenną – zarówno te, które miały pozostać przy Polsce, jak i te, które stały się „Ziemiami Odzyskanymi” na mocy konferencji w Poczdamie latem 1945 roku.
Masowe gwałty – plaga, której skala przeraża …
Jednym z najbardziej tragicznych aspektów obecności Armii Czerwonej były masowe gwałty na kobietach i dziewczynkach. Dokumenty milicji, raporty urzędowe i relacje świadków (m.in. publikowane przez IPN) pokazują, że przemoc seksualna była powszechna, często zbiorowa i wyjątkowo brutalna.
– W Gdańsku w maju 1945 r. służby sanitarne szacowały, że zgwałcono ok. 40% kobiet i dziewcząt do 50. roku życia.
– W Gliwicach lekarka opisywała „gwałty, których skali i sadyzmu nie można sobie wyobrazić” – ofiary były bite, gryzione, zarażane chorobami wenerycznymi.
– Na Górnym Śląsku, Pomorzu, w Małopolsce i na Warmii gwałcono kobiety w każdym wieku – od 4–7 lat do 80 lat.
Historycy Joanna Ostrowska i Marcin Zaremba (badania m.in. w archiwach milicyjnych) szacują, że ofiar mogło być 40–50 tysięcy Polek, a być może nawet więcej. Liczba ta jest niedoszacowana, bo wstyd i strach sprawiały, że większość przypadków nie była zgłaszana.
Raporty IPN cytują m.in. słowa z 1945 r.: „Frau, komm!” (często kierowane także do Polek) oraz okrzyki „Uri, uri!” (zegarek) i „Rabotać!”. Gwałty często kończyły się morderstwem, samobójstwem ofiary lub ciężką chorobą.
Systemowe rabunki i demontaż gospodarki …
Armia Czerwona nie ograniczała się do pospolitych kradzieży. Zorganizowano masowy wywóz majątku narodowego:
– Według sowieckich źródeł zdemontowano i wywieziono z terenów dzisiejszej Polski ponad 1100–1200 zakładów przemysłowych, setki kilometrów torów kolejowych, linii energetycznych i telefonicznych.
– Z Górnego Śląska i „Ziem Odzyskanych” wywieziono urządzenia warte setki milionów ówczesnych dolarów (np. do sierpnia 1945 r. – ok. 215–375 tys. wagonów łupów).
– Rabowano wszystko: maszyny, surowce, bydło, zboże, dzieła sztuki, nawet krowy i świnie z indywidualnych gospodarstw.
Te działania koordynowały specjalne oddziały trofiejne (rabunkowe), liczące dziesiątki tysięcy żołnierzy. Stalin osobiście zatwierdzał takie operacje.
Instalacja marionetkowej władzy …
Po zajęciu terytorium Sowieci natychmiast przystąpili do instalacji posłusznych władz:
– Rozbrajanie i aresztowanie żołnierzy Armii Krajowej (mimo wcześniejszej współpracy w Akcji „Burza”).
– Tworzenie PKWN (później Rząd Tymczasowy), obsadzonego ludźmi Moskwy.
– Masowe aresztowania, wywózki do łagrów (dziesiątki tysięcy osób), likwidacja niepodległościowego podziemia.
To nie było wyzwolenie – to było zastąpienie jednej totalitarnej okupacji drugą.
Podsumowanie – czas na prawdę
Mit o „wyzwoleniu” przez Armię Czerwoną był narzędziem sowieckiej propagandy i legitymizacją zniewolenia Polski po 1945 roku. Materiały IPN, raporty z terenu, relacje świadków i badania historyków jednoznacznie pokazują, że w latach 1944–1945 doszło do:
– masowych gwałtów (dziesiątki tysięcy ofiar),
– systemowego rabunku gospodarki narodowej,
– terroru wobec ludności cywilnej i podziemia niepodległościowego,
– zainstalowania marionetkowej władzy zależnej od Kremla.
Niestety, relikty tej fałszywej narracji przetrwały miejscami do dziś.
W Goleniowie nadal kultywuje się 7 marca jako datę „wyzwolenia” miasta przez Armię Czerwoną i wciąga się w te uroczystości dzieci, mimo że w samym Goleniowie rozebrano już pomniki „wdzięczności” Armii Czerwonej, a w pobliskim Maszewie obelisk z napisem „Chwała wyzwolicielom 7 III 1945” runął dopiero w grudniu 2025 roku.
Ci, którzy kiedyś przysięgali na wierność bratniej Armii Czerwonej, nie mają dziś moralnego prawa stawać pod żadnym symbolem upamiętniającym tamte wydarzenia.
A jeśli dla obecnej władzy historia wciąż jest problemem – niech składa kwiaty sybirakom i prawdziwym bohaterom niepodległości, a nie czerwonym katom, którzy przynieśli Polsce nową niewolę na dekady.
Polska nie została wyzwolona w 1945 roku. Została zdobyta, ograbiona i zniewolona na kolejne dziesięciolecia.
Prawdziwa wolność przyszła dopiero w 1989–1991 roku – wraz z tak zwanym „upadkiem komunizmu” i wycofaniem wojsk sowieckich.
Goleniów 2026: pomniki runęły, ale kłamstwo 7 marca trwa.
Grzegorz Gwadera