Gmina kontra logika – krótka satyra o basenie, którego nie było, ale był …

0
Gmina kontra logika – krótka satyra o basenie, którego nie było, ale był …
Wyobraźmy sobie miejsce, o które przez lata dba stowarzyszenie. Bez pieniędzy z gminy, za to z zaangażowaniem, pracą społeczną i wsparciem sympatyków. Teren żyje, ludzie z niego korzystają, odbywają się wydarzenia, basen działa, są ratownicy, jest porządek i bezpieczeństwo.
I wtedy wkracza gmina …
Najpierw słyszymy, że obiekt był nieudostępniany. Chwilę później – że ludzie wypoczywali tam w sposób niebezpieczny. Jeszcze chwilę później w dokumentach pojawia się zarzut, że było za mało ratowników. No bo przecież najlepiej zatrudniać ratowników do basenu, który… nie działał. Logiczne, prawda?
Umowa zostaje zerwana w trybie natychmiastowym – bez wiedzy radnych, mimo że to z nimi stowarzyszenie ją podpisało. Radni są zaskoczeni, prezes stowarzyszenia też. Ale decyzja zapadła. Bo tak.
I co dzieje się dalej? Basen nie działa. Teren nie jest udostępniany mieszkańcom. Nic tam się nie dzieje. Gmina płaci firmie ochroniarskiej, żeby pilnowała… pustki. Nie ma żadnego planu zagospodarowania.
Skoro więc: – obiekt działał i był wykorzystywany społecznie, a po zerwaniu umowy przestał działać całkowicie czyli mieszkańcy stracili dostęp do miejsca rekreacji to pojawia się proste pytanie, którego nikt nie chce zadać głośno:
Po co właściwie zerwano tę umowę?
Bo na pewno nie po to, żeby było lepiej. Nie po to, żeby było taniej. I na pewno nie po to, żeby służyło ludziom. Niektórzy złośliwi mogliby zapytać, czy przypadkiem taki „martwy”, pilnowany przez ochronę teren, bez użytkowników i bez funkcji społecznej, nie jest przypadkiem idealnym kandydatem na „coś zupełnie innego” w przyszłości. Ale oczywiście to tylko pytanie. Czysto retoryczne.
Jedno jest pewne: tam, gdzie wcześniej było życie, dziś jest cisza. tam, gdzie była inicjatywa społeczna, dziś są faktury za ochronę. a tam, gdzie miała być współpraca – jest absurd.
I to nie jest już satyra – to po prostu podsumowanie działań.

PRZEDRUK
Poniżej publikujemy w całości wpis opublikowany pierwotnie na stronie Stary Basen nad Iną Goleniów

Tekst stanowi opinię autora i nie jest stanowiskiem redakcji Goleniów24.info.
Redakcja nie ingerowała w treść artykułu.

Redakcja informuje, że w przypadku otrzymania stanowiska osoby, której dotyczy artykuł, zostanie ono opublikowane.

Źródło foto – Stary Basen nad Iną platforma Facebook

Milczenie, które boli najbardziej

Milczenie, które boli najbardziej …

To, co wydarzyło się podczas XXV sesji Rady Miejskiej w Goleniowie w dniu 19 grudnia 2025 roku, powinno wywołać poważny niepokój wśród mieszkańców gminy. W punkcie obrad dotyczącym rozpatrzenia wniosku mieszkańca odnoszącego się do braku standaryzacji edukacyjnej i narastających nierówności szans w gminnej oświacie, Rada Miejska nie podjęła debaty. Wybrała milczenie. Milczenie, które w tym przypadku jest jednoznaczne z lekceważeniem problemu.

Sprawa dotyczyła nie marginalnego zagadnienia, lecz samego fundamentu wspólnoty samorządowej — edukacji dzieci i młodzieży. Wnioskodawca oparł swoje stanowisko na konkretnych danych: wynikach egzaminów ósmoklasistów z 2025 roku. Dane te pokazały wprost, że jedna z gminnych szkół znalazła się na samym dnie zestawień. To nie jest drobna rysa na wizerunku systemu, lecz wyraźny sygnał jego poważnej niewydolności.

Nie mówimy o problemach technicznych, organizacyjnych czy kadrowych, które można zbyć argumentem o „trudnych realiach”. Wniosek dotyczył jakości nauczania, braku skutecznego wsparcia dla uczniów oraz całkowitego braku spójnej, długofalowej polityki edukacyjnej w gminie. To są obszary, za które ktoś ponosi odpowiedzialność — i nie są to ani uczniowie, ani rodzice.

Komisja Skarg, Wniosków i Petycji wykonała swoją pracę rzetelnie. Do sprawy włączono Kuratorium Oświaty, które w swoim stanowisku jasno i jednoznacznie wskazało, że polityka edukacyjna oraz nadzór nad placówkami oświatowymi należą do kompetencji organu prowadzącego, czyli burmistrza gminy. To stwierdzenie nie pozostawia miejsca na interpretacyjne uniki.

I właśnie w tym momencie Rada Miejska powinna była zareagować. Zadać pytania. Domagać się wyjaśnień. Wskazać konkretne oczekiwania wobec burmistrza. Tymczasem podczas sesji nie padło ani jedno pytanie. Ani jeden głos sprzeciwu. Ani jedna refleksja. Jedyną wypowiedzią było odczytanie uzasadnienia uchwały przez przewodniczącą Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, Agnieszkę Geblewicz.

Owszem, Rada przyjęła uchwałę i zarekomendowała burmistrzowi podjęcie działań naprawczych, wskazując nawet możliwe narzędzia. Ale była to decyzja pozorna — formalny gest bez realnego ciężaru politycznego. Uchwała przeszła w ciszy, która mówi więcej niż jakakolwiek deklaracja.

To milczenie nie jest neutralne. Jest wyborem. Jest zgodą na utrzymanie status quo. Jest sygnałem, że sprawy edukacji, jakości nauczania i wyrównywania szans dzieci nie zasługują na publiczną debatę w najwyższym organie stanowiącym gminy.

Jeżeli Rada Miejska potrafi z pełnym zaangażowaniem ingerować w kompetencje burmistrza w sprawach budżetowych i inwestycyjnych, a jednocześnie nie potrafi zdobyć się na choćby minutę dyskusji o nierównościach edukacyjnych, to trudno nie postawić pytania o hierarchię wartości lokalnej władzy.

Bo jeśli o przyszłości dzieci można milczeć, to o czym w Goleniowie mówi się naprawdę głośno?

Burmistrz złożył fałszywe oświadczenie – wyjaśnienia Radnego Banacha w sprawie mandatu

0

Burmistrz złożył fałszywe oświadczenie – wyjaśnienia Radnego Banacha w sprawie  mandatu …

Radny Rady Miejskiej w Goleniowie Tomasz Banach złożył pisemne wyjaśnienia dotyczące legalności sprawowania przez niego mandatu radnego. Dokument został skierowany do Przewodniczącego Rady Miejskiej w związku z pismem Wojewody Zachodniopomorskiego, który zwrócił się do rady o zbadanie, czy mandat radnego został nabyty zgodnie z prawem.

Sprawa dotyczyła zarzutu, jakoby Tomasz Banach – będąc zastępcą burmistrza gminy Goleniów – nie dopełnił ustawowego obowiązku złożenia wniosku o urlop bezpłatny po wyborze na radnego. Jak wynika z przedstawionej przez radnego dokumentacji, zarzut ten jest – w jego ocenie – całkowicie bezpodstawny.

Radny wskazuje, że w dniu 12 kwietnia 2024 roku złożył do burmistrza gminy Goleniów formalny wniosek o udzielenie urlopu bezpłatnego na czas wykonywania mandatu radnego oraz trzy miesiące po jego wygaśnięciu. Wniosek ten został rozpatrzony pozytywnie – pismem z dnia 30 kwietnia 2024 roku burmistrz wyraził zgodę na urlop bezpłatny, który rozpoczął się 7 maja 2024 roku. Dokumenty te, zdaniem radnego, jednoznacznie potwierdzają spełnienie wymogu wynikającego z art. 24b ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

Kluczowy wątek wyjaśnień dotyczy jednak informacji publicznej udostępnionej w październiku 2025 roku przez Urząd Gminy Goleniów. W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej wskazano, że „pracownicy zajmujący stanowiska kierownicze, w tym Burmistrz, zastępcy Burmistrza oraz Sekretarz, nie składali żadnych wniosków o udzielenie urlopu bezpłatnego”

Radny Tomasz Banach oświadcza, że informacja ta jest niezgodna z prawdą i stanowi poświadczenie nieprawdy, ponieważ – jak podkreśla – sam złożył taki wniosek, a następnie uzyskał na niego pisemną zgodę. W jego ocenie to właśnie ta informacja mogła stać się podstawą skargi skierowanej do wojewody oraz dalszych działań nadzorczych wobec Rady Miejskiej w Goleniowie.

Złożyłem do Burmistrza Gminy Goleniów wniosek o urlop bezpłatny dniu 12 kwietnia 2024 roku. Tym samym wypełniłem ustawowy warunek – art. 24b ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 o samorządzie gminnym. Wniosek taki byłem zobowiązany złożyć w związku z wyborem na radnego Rady Miejskiej w Goleniowie i zakazem wykonywania pracy w ramach stosunku pracy w urzędzie gminy. Na stosowny wniosek uzyskałem zgodę na piśmie wyrażoną przez pracodawcę – Burmistrza Gminy Goleniów. W związku z powyższym informuję, że nie zaistniały sugerowane wątpliwości dotyczące legalności sprawowania przeze mnie mandatu Radnego Rady Miejskiej.

Jako potwierdzenie załączam kserokopię wniosku z dnia 12 kwietnia 2024 r. (Załącznik nr 1) oraz kserokopię zgody na udzielenie mi urlopu bezpłatnego z dnia 30 kwietnia 2024 r.

Jednocześnie nadmieniam, że wskazane przez Wojewodę Zachodniopomorskiego wątpliwości mogły powstać w oparciu o niezgodne z prawdą udostępnienie informacji publicznej wytworzonej przez Burmistrza Gminy Goleniów z dnia 07 października 2025 r..

W informacji tej Burmistrz złożył fałszywe oświadczenie – „że pracownicy zajmujący stanowiska kierownicze w tym Burmistrz, z-cy Burmistrza oraz Sekretarz nie składali żadnych wniosków o udzielenie urlopu bezpłatnego.” 

Jest to kolejny przypadek udostępniania na zewnątrz moich danych wrażliwych. Wręcz żenujący jest fakt, że kiedy ja wystąpiłem o podanie mi informacji – komu, jakie, w jakim celu były przekazywane moje dane osobowe – poinformowano mnie, że „nie mogę ich otrzymać w związku z ochroną danych osobowych” – podaje w swym oświadczeniu Radny Tomasz Banach

Warto podkreślić, że pod wskazanym dokumentem dotyczącym udostępnienia informacji publicznej podpisał się Piotr Wolny, działający z upoważnienia Burmistrza Miasta i Gminy Goleniów. Radny zwraca uwagę, że dokument został wytworzony w urzędzie pomimo istnienia w aktach gminy dokumentów potwierdzających złożenie i rozpatrzenie jego wniosku urlopowego.

W swoim piśmie Tomasz Banach wskazuje również na problem nieuprawnionego – jego zdaniem – przekazywania informacji dotyczących jego osoby na zewnątrz, przy jednoczesnym odmawianiu mu dostępu do informacji o zakresie i celu przetwarzania jego danych osobowych.

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Goleniowie radni rozpatrzyli sprawę legalności mandatu Tomasza Banacha. Po zapoznaniu się z wyjaśnieniami oraz stanowiskiem przedstawionym przez przewodniczącego Rady Miejskiej, Wysoka Rada podjęła uchwałę, w której nie stwierdziła podstaw do wygaszenia mandatu radnego. Tym samym Rada Miejska uznała, że Tomasz Banach nadal sprawuje mandat radnego Rady Miejskiej w Goleniowie.

Analogiczna sytuacja dotyczy również radnej Anity Jurewicz, pełniącej wcześniej funkcję drugiego zastępcy burmistrza gminy Goleniów. W jej przypadku także złożono do Wojewody Zachodniopomorskiego skargę kwestionującą legalność sprawowania mandatu radnej, opartą – jak wynika z dokumentów – na identycznej informacji publicznej zawierającej twierdzenie o braku wniosków o urlop bezpłatny. Rada Miejska w Goleniowie rozpatrzyła również tę sprawę i podjęła uchwałę, w której nie stwierdziła podstaw do wygaszenia mandatu radnej. Tym samym Anita Jurewicz, podobnie jak Tomasz Banach, zachowuje mandat radnej Rady Miejskiej w Goleniowie.

Budżet Gminy Goleniów 2026 przyjęty

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Goleniowie radni przyjęli projekt budżetu gminy na przyszły rok. Dokument, przygotowany przez burmistrza, uzyskał akceptację większości rady po krótkiej i merytorycznej dyskusji.

Obrady przebiegały spokojnie, bez długich polemik i emocjonalnych wystąpień. Radni zgłosili jedynie nieliczne poprawki oraz autopoprawki, które zostały uwzględnione przed ostatecznym głosowaniem. Sam projekt budżetu nie wzbudził większych kontrowersji, co może świadczyć o wcześniejszych rozmowach i uzgodnieniach prowadzonych pomiędzy burmistrzem a radnymi.

Jak wynika z przyjętych założeń, w przyszłorocznym budżecie istotne miejsce zajmują inwestycje infrastrukturalne i zadania związane z rozwojem przestrzeni publicznej. W planach znalazła się m.in. przebudowa Goleniowskiego Domu Kultury oraz przygotowanie Programu Funkcjonalno-Użytkowego dla budowy bulwaru i terenów rekreacyjnych nad Iną.

Samorząd planuje także realizację inwestycji drogowych i komunikacyjnych. Wśród nich wymieniono budowę chodników w Rurzycy, Kliniskach i Pucicach, wykonanie ścieżki rowerowej na trasie Miękowo – Białuń, a także przebudowę ulic Narutowicza i Lawendowej w Goleniowie. Prace mają objąć również ul. Szkolną w Krępsku.

W budżecie zabezpieczono ponadto środki na modernizację budynku Urzędu Gminy Goleniów oraz na realizację zadań wybranych przez mieszkańców w ramach Budżetu Obywatelskiego Gminy Goleniów.

Przyjęcie budżetu kończy jeden z kluczowych etapów prac samorządu i otwiera drogę do realizacji zaplanowanych inwestycji w nadchodzącym roku.

PODWYŻKA OPŁAT ZA ODPADY NIEUNIKNIONA, a reformy systemu – tylko w sferze marzeń

0
PODWYŻKA OPŁAT ZA ODPADY NIEUNIKNIONA, a reformy systemu – tylko w sferze marzeń.
Mieszkańcy Goleniowa z niecierpliwością i narastającą frustracją czekają na propozycję nowych stawek za odpady, którą burmistrz Sypień ma niebawem przedstawić. Po roku całkowitej ciszy w tej sprawie – bez debat, konsultacji czy choćby zarysu koncepcji uszczelnienia systemu – mieszkańcy mogą spodziewać się jednego: wzrostu opłat. Aktualna stawka 30 zł miesięcznie od osoby (lub 28 zł przy kompostowniku) jest nie do utrzymania w obliczu rosnących kosztów, ale zamiast szukać inteligentnych rozwiązań, lokalne władze zdają się dryfować na fali bezczynności. To wielkie zaniedbanie, ale i zmarnowana szansa na modernizację gospodarki odpadami, która w innych polskich miastach już przynosi wymierne oszczędności.
Rok straconych szans: Nic się nie dzieje, a problemy rosną
Przez ostatni rok w Goleniowie nie podjęto żadnych realnych kroków, by uszczelnić system gospodarki odpadami. Brakuje podstawowej dyskusji o tym, jak egzekwować opłaty od wszystkich gospodarstw domowych, w tym od tych najbardziej problematycznych – wynajmowanych mieszkań, gdzie często mieszka kilka osób, a śmieci płaci tylko właściciel nieruchomości. W takiej sytuacji deklaracje śmieciowe są niedoszacowane. Wynajmujący unikają dodatkowych kosztów, a gmina traci wpływy. To klasyczny przykład luki systemowej: bez weryfikacji liczby osób (np. poprzez krzyżowe dane z meldunków czy deklaracji najmu) system pozostaje dziurawy jak sito.
Tymczasem koszty operacyjne rosną lawinowo. Przetarg na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów, wygrało Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej za blisko 57 mln zł na trzy lata. Szacuje się, że stawka może skoczyć do 37 zł od osoby miesięcznie – wzrost o ponad 23 proc. To w sytuacji bezczynności władzy konieczność: inflacja, rosnące ceny energii i nowe regulacje unijne windują wydatki. A jednak w tym samym czasie inne gminy, radzą sobie z podobnymi wyzwaniami bez paraliżu decyzyjnego.
Taśma segregacyjna: Klucz do oszczędności, którego Goleniów nie dostrzega
W tle tych dyskusji majaczy rozwiązanie, które mogłoby zmienić wszystko: automatyzacja sortowni odpadów za pomocą taśmy segregacyjnej – zaawansowanej linii sortowniczej wyposażonej w sensory optyczne, magnetyczne i mechaniczne. To nie science-fiction, a sprawdzona technologia, która w Polsce już rewolucjonizuje gospodarkę odpadami. Wyobraźmy sobie: zamiast ręcznego sortowania, maszyny wyodrębniają z odpadów cenne frakcje – plastik, papier, metal, szkło – z precyzją niedostępną dla człowieka. Efekt? Mniej śmieci ląduje na składowiskach, gdzie opłata – podatek za składowanie – w 2025 r. sięga nawet 382,54 zł za tonę dla najtrudniejszych frakcji niesegregowanych.  Stawki idą w górę co roku i pochłaniają miliony z budżetu gminy.
Korzyści z takiej inwestycji są oczywiste i wielowymiarowe. Po pierwsze, automatyzacja zwiększa efektywność: wyodrębnia więcej surowców wtórnych, co przekłada się na zyski ze sprzedaży (np. PET czy aluminium). W długim terminie obniża to koszty operacyjne PGK nawet o 20–40 proc. Po drugie, mniej odpadów na wysypiskach oznacza uniknięcie kar unijnych. Polska musi osiągnąć 55 proc. poziomu recyklingu w 2025 r., ale na wniosek rządu obniżono tymczasowo do 50 proc., by dać gminom oddech. 
Dlaczego opłaty mogłyby spaść dzięki taśmie?
Niższe koszty przetwarzania pozwolą radzie miejskiej na stabilizację stawek – z 30 zł do 25–28 zł miesięcznie na osobę. Unikamy też “plastic tax” i opłat produktowych (od 0,10 zł/kg za braki w recyklingu), a lepsza segregacja zmniejsza objętość odpadów zmieszanych, co obniża częstotliwość odbioru i transport. Efekt skali jest potężny: mniej śmieci w kontenerach to tańsza logistyka.
Przykłady z innych gmin inspirują. W Gdańsku modernizacja sortowni w Zakładzie Utylizacyjnym – z pełną automatyzacją – pozwoliła odzyskać dwa razy więcej surowców, obniżając koszty przetwarzania o 15–30 proc.  To przełożyło się na stabilne opłaty dla 560 tys. mieszkańców. Podobnie w Krakowie: rozbudowa sortowni Barycz, z nowymi liniami technologicznymi, umożliwia odzysk makulatury, szkła i tworzyw w podziale na frakcje, co usprawniło cały system.  Nawet w Mirosławcu, bliżej nas, najnowocześniejsza sortownia z autosorterami TOMRA stała się wzorem dla regionu, zwiększając recykling bez redukcji etatów. 
Ale uwaga: Nie zawsze jest różowo – i tu Goleniów mógłby się uczyć
Inwestycja w taśmę segregacyjną nie jest tania: 5–20 mln zł na zakup i instalację, w zależności od skali. Jeśli sfinansowana z budżetu lub kredytu, opłaty mogą początkowo wzrosnąć o 5–10 proc. na 1–2 lata, zanim się zwróci. Do tego dochodzą inne czynniki: inflacja, wysokie zużycie prądu w sortowniach, rosnące płace i nowe regulacje, jak system kaucyjny na butelki, który wystartował 1 października 2025 r.  Kaucja 0,50 zł za butelkę PET do 3 l czy puszkę do 1 l ma zmniejszyć odpady w sortowniach, ale zwiększa koszty administracyjne – automaty zwrotowe w sklepach powyżej 200 m² to dodatkowy wydatek dla detalistów. Mimo tych wyzwań, brak działania to grzech ciężki. W Goleniowie PGK, jako operator zlecony przez gminę, mógłby lobbować za funduszami unijnymi. Zamiast tego, rok minął na niczym: bez koncepcji uszczelnienia deklaracji (np. obowiązkowa weryfikacja najemców), bez planu automatyzacji, bez edukacji mieszkańców o segregacji. To nie tylko podnosi opłaty – to podkopuje zaufanie do władz.
Trzeba podjąć inteligentną reformę, zanim będzie za późno
Podwyżki w Goleniowie są nieuniknione, ale ich skala zależy od nas – mieszkańców i radnych. Czas żądać więcej niż łatania dziur: kompleksowej reformy systemu, z taśmą segregacyjną w roli głównej i uszczelnieniem opłat. Inaczej, w 2026 r. będziemy płacić nie tylko za śmieci, ale za rok bezczynności. Burmistrzu Sypień, radni – Czas działać, zanim kaucja unijna za brak recyklingu trafi prosto do naszych portfeli.
Analiza oparta na danych z Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

PRZEDRUK
Powyzej publikujemy w całości artykuł autorstwa Grzegorza Gwadery, opublikowany pierwotnie na blogu „Goleniów za kurtyną”.

Tekst stanowi opinię autora i nie jest stanowiskiem redakcji Goleniów24.info.
Redakcja nie ingerowała w treść artykułu.

Redakcja informuje, że w przypadku otrzymania stanowiska osoby, której dotyczy artykuł, zostanie ono opublikowane.

Radny Robert Kuszyński pyta burmistrza o komunikację gminy w mediach społecznościowych

Radny Robert Kuszyński pyta burmistrza o komunikację gminy w mediach społecznościowych …

Radny Rady Miejskiej w Goleniowie Robert Kuszyński skierował do Burmistrza Gminy Goleniów Krzysztofa Sypienia pismo dotyczące sposobu prowadzenia komunikacji gminy w mediach społecznościowych. Pismo zostało przekazane za pośrednictwem Przewodniczącego Rady Miejskiej Wojciecha Łebińskiego i datowane jest na 15 grudnia 2025 roku.

Jak wskazano w dokumencie, do radnego zgłosił się mieszkaniec gminy, który zwrócił uwagę na znaczną aktywność burmistrza w mediach społecznościowych. Zgłoszenie dotyczy zarówno oficjalnego profilu „Gmina Goleniów”, jak i innych profili, które – w ocenie mieszkańca – mogą mieć charakter sponsorowany.

Mieszkaniec podniósł, że publikowane treści często koncentrują się na osobie burmistrza oraz na prezentowaniu działań samorządu w sposób, który może sprawiać wrażenie nadmiernego eksponowania jego roli przy realizacji lokalnych inicjatyw.

W związku z tym radny zwrócił się do burmistrza z prośbą o udzielenie informacji, czy w Urzędzie Gminy Goleniów obowiązują formalne wytyczne lub regulacje dotyczące komunikacji i promowania działań samorządu w mediach społecznościowych. Zapytał również, w jaki sposób zapewniana jest równowaga pomiędzy komunikacją informacyjną a wizerunkową, tak aby przekaz kierowany do mieszkańców był rzetelny, obiektywny i zgodny z zasadami transparentności życia publicznego.

W piśmie odniesiono się także do konkretnego przykładu publikacji na profilu „Gmina Goleniów”, dotyczącej wydarzenia „Fabryka Świętego Mikołaja” zorganizowanego w Zespole Szkół Publicznych w Mostach. W tym kontekście zadano pytanie, czy szkoła w Mostach była jedyną placówką oświatową w gminie, która zorganizowała wydarzenie mikołajkowe dla uczniów.

Radny poprosił również o wyjaśnienie, dlaczego – jeśli inne szkoły realizowały podobne inicjatywy – nie zostały one uwzględnione w komunikacji prowadzonej przez gminę.

Pismo zostało podpisane przez Roberta Kuszyńskiego, radnego Rady Miejskiej w Goleniowie.

Oryginał pisma dostępny TUTAJ

OD KANAPEK DO KATASTROFY: jak wiceburmistrz Bauer-Styborska rujnuje sprawy społeczne i oświatę w Goleniowie

0
OD KANAPEK DO KATASTROFY: jak wiceburmistrz Bauer-Styborska rujnuje sprawy społeczne i oświatę w Goleniowie …
W małym, ale ambitnym Goleniowie, gdzie tradycja spotyka się z marzeniami o nowoczesności, władza lokalna powinna być synonimem kompetencji, przewidywania i troski o mieszkańców. Niestety, odkąd w 2024 roku Krzysztof Sypień objął fotel burmistrza, a jego lojalna towarzyszka kampanii wyborczej – Magdalena Bauer-Styborska – została wiceburmistrzynią odpowiedzialną za sprawy społeczne i oświatę, rzeczywistość wygląda jak kiepska komedia omyłek. Z doświadczeniem ograniczonym do robienia kanapek i sprzedaży biletów kinowych, pani wiceburmistrz wkroczyła na salony władzy, by udowodnić, że brak kwalifikacji to nie przeszkoda – to przepis na chaos.
Oświata w gminie Goleniów, powierzona opiece pani Bauer-Styborskiej, stała się podręcznikowym przykładem zaniedbań. Jak dziś donosi lokalny portal goleniow24.info, kuratorium oświaty jednoznacznie wskazało palcem na gminę: to ona odpowiada za politykę edukacyjną, a nie jakieś odległe instytucje. Tymczasem w szkołach panuje stagnacja – brak działań wyrównujących poziom nauczania, problemy z organizacją oddziałów, a reformy edukacyjne z 2025 roku przeszły bez większego echa, bo widocznie nikt w urzędzie nie miał czasu na przygotowania.
Dzieci i nauczyciele płacą cenę za tę bierność: nierówności rosną, a gmina udaje, że wszystko jest pod kontrolą. Jakim cudem osoba bez jakiegokolwiek doświadczenia w zarządzaniu edukacją ma nadzorować szkoły, przedszkola i cały system oświatowy? To jak powierzyć stery statku komuś, kto wcześniej sprzedawał popcorn w kinie – efektowny początek, ale nieuchronna katastrofa.
Nie lepiej wygląda sfera społeczna. Weźmy coroczny kongres kół gospodyń wiejskich – tradycję, która cementowała więzi na wsiach Goleniowa, dawała paniom z KGW szansę na integrację, wymianę doświadczeń i promocję lokalnych inicjatyw. W poprzednich latach wydarzenie to odbywało się regularnie, gromadząc dziesiątki aktywnych kobiet. W tym roku? Zaproszenia (o ile w ogóle je wysłano) dotarły do gospodyń zaledwie tydzień przed planowanym terminem. Efekt? Masowa rezygnacja, odwołanie całego kongresu i poczucie, że ktoś w urzędzie po prostu zapomniał o ludziach, którzy na co dzień trzymają w ryzach społeczne życie wsi.
Jakim trzeba być mistrzem niekompetencji, by spieprzyć coś tak prostego jak terminowe powiadomienie?
A propos urzędu: plotki krążą po Goleniowie szybciej niż autobusy komunikacji gminnej.
Ilu doświadczonych pracowników odeszło w ostatnich miesiącach z ratusza? Oficjalnie cisza, ale nieoficjalnie mówi się o fali odejść, motywowanej stylem zarządzania pani wiceburmistrz. Atmosfera toksyczna, brak szacunku, decyzje podejmowane na kolanie – to recepta na exodus fachowców. Gmina traci know-how, a zostaje z lojalistami.
I tu dochodzimy do sedna: dlaczego Magdalena Bauer-Styborska jest nietykalna?
Odpowiedź jest prosta i cyniczna – zna “od kuchni” całą kampanię burmistrza Sypienia. Wie, kto finansował, jakie obietnice padły za zamkniętymi drzwiami, jakie kompromisy zawarto podczas nocnych narad. W polityce lokalnej to broń atomowa: jeden przeciek i kariera pana burmistrza mogłaby się zakończyć szybciej niż nieudany kongres KGW.
Sypień, niezależny kandydat, który obiecywał świeżość i bezpartyjność, trzyma przy sobie balast w postaci niekompetentnej wice, bo boi się, że prawda wyjdzie na jaw. To klasyczny układ: lojalność w zamian za stołek, a mieszkańcy płacą rachunek w postaci marnej oświaty, rozpadających się inicjatyw społecznych i uciekających pracowników.
W zarządzaniu Goleniowem nie może być amatorszczyzny i układów. Niech Sypień przestanie chować głowę w piasek i dokona zmian – dla dobra gminy, nie dla ochrony własnych tajemnic. Bo jeśli nie, to za rok będziemy pisać nie o kongresie, który się nie odbył, ale o całym systemie społecznym i edukacyjnym, który runął z hukiem.
A kanapki? Te pani wiceburmistrz pewnie nadal robi najlepiej – i powinna wrócić do tej profesji. Mieszkańcy byliby wdzięczni.
Fot. goleniow24.info
……………………………………..

PRZEDRUK
Powyzej publikujemy w całości artykuł autorstwa Grzegorza Gwadery, opublikowany pierwotnie na blogu „Goleniów za kurtyną”.

Tekst stanowi opinię autora i nie jest stanowiskiem redakcji Goleniów24.info.
Redakcja nie ingerowała w treść artykułu.

Redakcja informuje, że w przypadku otrzymania stanowiska osoby, której dotyczy artykuł, zostanie ono opublikowane.

Kuratorium stawia sprawę jasno: gmina Goleniów odpowiada za politykę edukacyjną !

0

Kuratorium stawia sprawę jasno: gmina Goleniów odpowiada za politykę edukacyjną !

Kuratorium Oświaty w Szczecinie jednoznacznie odcięło się od odpowiedzialności za systemowe różnice w poziomie nauczania w szkołach podstawowych prowadzonych przez gminę Goleniów. W piśmie z 20 października 2025 r., skierowanym do przewodniczącego Rady Miejskiej w Goleniowie Wojciecha Łebińskiego, wskazano wprost, że to Rada Miejska jako organ nadzorujący burmistrza była i pozostaje właściwa do rozpatrzenia skargi dotyczącej braku standaryzacji poziomu edukacji w gminnych szkołach.

Sprawa dotyczy skargi złożonej 29 lipca 2025 r. przez mieszkańca Goleniowa. Skarga odnosiła się do zaniechań po stronie Burmistrza Gminy Goleniów w zakresie prowadzenia jednolitej polityki edukacyjnej oraz braku systemowych działań wyrównujących poziom nauczania pomiędzy szkołami podstawowymi działającymi na terenie gminy.

Kuratorium: to nie jest nadzór pedagogiczny

Kuratorium Oświaty podkreśliło, że choć sprawa dotyczy edukacji, nie mieści się ona w zakresie nadzoru pedagogicznego, który sprawuje kurator. Zgodnie z art. 51 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo oświatowe, nadzór pedagogiczny dotyczy m.in. jakości procesu dydaktycznego, wychowawczego i opiekuńczego w konkretnych szkołach, pracy nauczycieli czy efektów kształcenia.

Tymczasem, jak wskazano w piśmie, skarga nie dotyczyła nieprawidłowości w działaniu konkretnych szkół ani pracy nauczycieli, lecz odnosiła się do braku aktywnej, spójnej i świadomej polityki edukacyjnej prowadzonej przez organ prowadzący szkoły, czyli burmistrza Gminy Goleniów.

Wnioskodawca zarzucał burmistrzowi m.in.:

  • brak nadzoru nad jakością edukacji w poszczególnych szkołach,

  • niewdrożenie systemowego monitoringu wyników nauczania,

  • brak planów naprawczych dla szkół o słabszych rezultatach,

  • brak mechanizmów wymiany doświadczeń i dobrych praktyk między nauczycielami.

Rada Miejska była organem właściwym

Kuratorium jednoznacznie wskazało, że odpowiedzialność za nadzór nad działalnością burmistrza w zakresie realizacji zadań własnych gminy spoczywa na Radzie Miejskiej, co wynika wprost z art. 18b ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

W tym kontekście szczególnie istotna jest ocena kuratorium dotycząca decyzji Rady Miejskiej w Goleniowie o przekazaniu skargi do Kuratorium Oświaty. Jak podkreślono, powołanie się przez Radę na art. 231 Kodeksu postępowania administracyjnego było bezzasadne, ponieważ przepis ten dotyczy wyłącznie sytuacji, gdy organ nie jest właściwy do rozpatrzenia sprawy. W tej sprawie było odwrotnie — Rada Miejska była organem jak najbardziej właściwym.

Odpowiedzialności nie da się przerzucić

Stanowisko Kuratorium Oświaty w Szczecinie nie pozostawia wątpliwości: gmina Goleniów nie może uchylać się od odpowiedzialności za drastyczne różnice w poziomach edukacyjnych pomiędzy szkołami podstawowymi, zasłaniając się kompetencjami kuratora czy twierdzeniem, że sprawa nie leży w gestii burmistrza lub Rady Miejskiej.

Kuratorium wprost wskazuje, że to organ prowadzący szkoły odpowiada za kształtowanie lokalnej polityki oświatowej, a Rada Miejska ma obowiązek nadzorować burmistrza w realizacji tych zadań. Próba przerzucenia odpowiedzialności na inny organ administracji publicznej została w oficjalnym piśmie jednoznacznie zakwestionowana.

Dokument ten stanowi istotne potwierdzenie, że problem nierówności edukacyjnych w Goleniowie nie jest wyłącznie kwestią pedagogiczną, lecz przede wszystkim efektem decyzji — lub ich braku — na poziomie władz samorządowych. I to właśnie na tym poziomie powinny zapaść konkretne działania naprawcze.

NFZ potwierdza nieprawidłowości w Goleniowie. Szpital zobowiązany do zapewnienia pacjentkom pełnej opieki ginekologicznej

0

NFZ potwierdza nieprawidłowości w Goleniowie. Szpital zobowiązany do zapewnienia pacjentkom pełnej opieki ginekologicznej …

Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył postępowanie wyjaśniające dotyczące realizacji świadczeń ginekologicznych w placówkach posiadających umowę z NFZ na terenie gminy Goleniów. Sprawa została zainicjowana po sygnale od czytelniczki portalu Goleniów24.info, która poinformowała redakcję, że w jednej z publicznych placówek pacjentki nie mogą skorzystać z procedury założenia wkładki antykoncepcyjnej, mimo że świadczenie to powinno być realizowane w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.

Redakcja Goleniów24.info wystąpiła do NFZ z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli. Jak wynika z pisemnej odpowiedzi Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, Fundusz podjął działania sprawdzające i potwierdził, że założenie zarówno wewnętrznej wkładki antykoncepcyjnej, jak i leczniczej wkładki do macicy, jest świadczeniem gwarantowanym finansowanym ze środków publicznych. Jedynym kosztem, jaki ponosi pacjentka, jest zakup samej wkładki.

NFZ przypomina, że wszystkie placówki posiadające kontrakt w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej z ginekologii i położnictwa są zobowiązane do realizacji tego rodzaju świadczeń. Kwalifikacja pacjentki do założenia wkładki należy do lekarza ginekologa i powinna być poprzedzona badaniem oraz wykluczeniem przeciwwskazań medycznych.

W toku postępowania Fundusz zwrócił się o wyjaśnienia do trzech podmiotów leczniczych działających na terenie Goleniowa. Dwa z nich – NZOZ Ginmed oraz Indywidualna Specjalistyczna Praktyka Lekarska Bogumiła Klimowicz – potwierdziły, że wykonują procedurę założenia wkładki antykoncepcyjnej w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie. Dyrekcja placówki przyznała, że pomimo zakontraktowania procedury, świadczenie to nie było realizowane. Jako przyczyny wskazano ogólne uwarunkowania medyczne i organizacyjne, jednak – jak podkreśla NFZ – przedstawione wyjaśnienia zostały uznane za niewystarczające.

W konsekwencji Zachodniopomorski Oddział Wojewódzki NFZ zobowiązał Szpitalne Centrum Medyczne do niezwłocznego podjęcia działań naprawczych. Placówka ma zapewnić pacjentkom kompleksową opiekę ginekologiczną zgodnie z warunkami zawartej umowy. W szczególności szpital został zobowiązany do wyznaczania terminów wizyt kwalifikacyjnych, obejmujących wywiad medyczny oraz badania niezbędne do oceny stanu zdrowia pacjentki i doboru metody antykoncepcji, a także do rzetelnego informowania o ewentualnych przeciwwskazaniach i możliwych powikłaniach związanych z zastosowaniem wkładki.

NFZ podkreśla jednocześnie, że w 2025 roku nie wpłynęły do Funduszu formalne skargi dotyczące odmowy założenia wkładki antykoncepcyjnej w placówkach z terenu gminy Goleniów ani kierowania pacjentek do gabinetów prywatnych. Jednocześnie Fundusz deklaruje, że będzie monitorował realizację świadczeń i reagował na wszelkie zgłaszane nieprawidłowości.

Sprawa pokazuje, jak istotną rolę odgrywają sygnały od pacjentek oraz interwencje mediów lokalnych w egzekwowaniu praw wynikających z systemu ochrony zdrowia. Założenie wkładki antykoncepcyjnej jest świadczeniem gwarantowanym i każda pacjentka spełniająca kryteria medyczne ma prawo oczekiwać jego realizacji w placówce posiadającej umowę z NFZ, bez konieczności korzystania z usług prywatnych.