Gminy nie mogą sprzedawać długów lokatorów. Ważne stanowisko RIO

0

Gminy nie mogą sprzedawać długów lokatorów. Ważne stanowisko RIO …

Samorządy nie mają prawa do zbywania wierzytelności wynikających z najmu nieruchomości. Taką opinię wydała Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach, podkreślając, że w polskim systemie prawnym brakuje przepisów, które pozwalałyby jednostkom samorządu terytorialnego (JST) na tego typu transakcje.

Konflikt przepisów: Kodeks cywilny a finanse publiczne

Choć ogólne przepisy Kodeksu cywilnego dopuszczają przeniesienie wierzytelności na inny podmiot, Izba wskazała na istotne ograniczenia. Handel długiem jest możliwy tylko wtedy, gdy nie sprzeciwiają się temu konkretne zapisy ustawowe lub charakter samego zobowiązania.

W przypadku samorządów kluczowa jest ustawa o finansach publicznych, która – jak zauważa RIO – nie przewiduje możliwości sprzedaży należności pieniężnych przez sektor publiczny. Zgodnie z art. 42 ust. 5 tej ustawy, jednostki budżetowe mają ścisły obowiązek:

  • samodzielnego ustalania wysokości należności (również tych cywilnoprawnych),

  • podejmowania terminowych działań zmierzających do ich wyegzekwowania.

Co istotne, prawo nie daje samorządom zielonego światła na scedowanie tych obowiązków na firmy zewnętrzne czy osoby trzecie. W świetle tej interpretacji sprzedaż „portfela długów” czynszowych jest działaniem pozbawionym podstaw prawnych.

Miliardowe zaległości w skali kraju

Problem jest niebagatelny, co potwierdzają najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. Statystyki z końca 2024 roku malują niepokojący obraz finansów gminnych:

  • Łączne zadłużenie lokatorów mieszkań komunalnych przekroczyło barierę 5,6 mld zł.

  • Średnia kwota zaległości przypadająca na jedno zadłużone mieszkanie w zasobach gmin to już ponad 17,5 tys. zł.

Biorąc pod uwagę powyższe rozstrzygnięcie RIO, gminy muszą polegać na własnych mechanizmach windykacyjnych, ponieważ szybkie pozbycie się problemu poprzez sprzedaż wierzytelności nie wchodzi w grę.

Kot BOLEK znalazł swoją BABECZKĘ …

0

Kot BOLEK znalazł swoją BABECZKĘ …

Kojarzycie Bolka, najbardziej znanego kota w Goleniowie, który przez lata był nieformalnym strażnikiem sklepu Kaufland ? Mamy dla Państwa nowinę, na którą wszyscy czekaliśmy: Bolek oficjalnie porzucił życie „wolnego strzelca” i został kotem domowym.

Przez długi czas losy Bolka budziły emocje mieszkańców. Jedni go dokarmiali, inni martwili się o jego bezpieczeństwo w miejskiej dżungli. Dziś wiemy już na pewno – kocia gwiazda Goleniowa znalazła swoją bezpieczną przystań. Jak informuje Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Goleniowie, Bolek nie tylko znalazł dom, ale i „babeczkę”, z którą stworzył duet idealny.

„Ja mruczę, ona rozumie”

Sam Bolek – za pośrednictwem TOZ Goleniów – przekazał relację z pierwszej ręki, utrzymaną w dość swobodnym i radosnym tonie. Okazuje się, że proces „udomowienia” trwał od blisko dwóch miesięcy. Zaczęło się od wieczornych randek, testowania miękkości koca i sprawdzania, czy kolana nowej opiekunki spełniają wyśrubowane normy kota wolożyjącego.

„Zabierała mnie na chatę, ja sprawdzałem kanapę, koc, kolana – wszystko było na miejscu. Było fajnie. Było ciepło. Było przyjemnie. I jakoś tak… polubiliśmy się” – czytamy w oświadczeniu „spisanym” przez Bolka.

Życie na salonach (z lekkim fochem)

Przejście z bycia celebrytą parkingu na etat domowego pieszczocha ma jednak swoją cenę. Bolek przyznaje, że choć rano czasem ciągnie go jeszcze do dawnych przygód, to bezpieczeństwo i pełna miska wygrywają z chłodem goleniowskich ulic.

Relacja między nim a jego nową „Babeczką” opiera się na pełnym porozumieniu: „Ja mruczę, ona rozumie. Ona mówi, ja udaję, że nie słyszę – czyli idealnie”.

Happy end w Goleniowie

To zakończenie, o którym marzyło wielu wolontariuszy. Bolek, który przez lata był symbolem wytrwałości i kociej niezależności, udowadnia, że na miłość i własny kąt nigdy nie jest za późno.

Mamy nadzieję, że Bolek szybko przyzwyczai się do faktu, że teraz jedynym „marketem”, jaki odwiedza, jest ten w szafce z przysmakami jego nowej opiekunki. Powodzenia, Bolku!

Przy podejmowaniu tej kluczowej uchwały zabrakło przedstawicieli Gminy Goleniów

Przy podejmowaniu tej kluczowej uchwały zabrakło przedstawicieli Gminy Goleniów …

Już niebawem mieszkańców naszego regionu może czekać kolejna rewolucja w domowych budżetach. Celowy Związek Gmin R-XXI, zarządzający Regionalnym Zakładem Gospodarowania Odpadami w Słajsinie, podjął decyzję o drastycznych podwyżkach opłat „na bramie”. Nowe stawki wejdą w życie 1 lipca 2026 roku i uderzą rykoszetem w mieszkańców kilkudziesięciu gmin, w tym Goleniowa. Co jednak najbardziej bulwersujące, przy podejmowaniu tej kluczowej uchwały zabrakło głosu naszych włodarzy.

Lawinowy wzrost kosztów w Słajsinie

Słajsino, do którego trafiają odpady z 32 gmin (m.in. Goleniowa, Nowogardu, Maszewa, Stepnicy czy Przybiernowa), ogłosiło nowy cennik przyjęcia odpadów. Podwyżki dotyczą niemal wszystkich kluczowych frakcji i są znaczące.

Od połowy roku za tonę papieru i tektury zapłacimy 200 zł (wzrost ze 150 zł). Identyczna podwyżka dotknie tworzyw sztucznych. Jeszcze mocniej odczujemy wzrost kosztów zagospodarowania szkła – tu stawka rośnie ze 100 zł do 150 zł za tonę. Największe kwotowo zmiany dotyczą jednak tekstyliów, gdzie cena skacze z 1300 zł aż do 1600 zł, oraz odpadów biodegradowalnych. Za bioodpady dostarczane luzem gminy zapłacą 350 zł (zamiast 290 zł), a za te w workach – aż 450 zł (wzrost z 370 zł).

System naczyń połączonych

Wyższe stawki w Słajsinie to prosta droga do podwyżek opłat śmieciowych dla mieszkańców. Gminy, obciążone wyższymi kosztami utylizacji, będą zmuszone szukać pokrycia w kieszeniach podatników. To matematyka, której nie da się oszukać – droższy zrzut śmieci oznacza droższy system.

Nieobecni nie mają racji?

W obliczu tak istotnych zmian, które zaważą na finansach tysięcy rodzin, zaskakująca jest postawa naszych reprezentantów. Jak ustaliliśmy, podczas ostatniego posiedzenia, na którym przyjęto uchwałę o podwyżkach, zabrakło przedstawicieli Gminy Goleniów. Przy stole obrad nie było ani Burmistrza Krzysztofa Sypienia, ani Radnego Tomasza Banacha.

Czy nieobecność w kluczowym momencie to przejaw bezradności, czy może zgody na drenowanie kieszeni mieszkańców bez walki? To pytanie, które z pewnością wróci podczas najbliższych dyskusji o stawkach za wywóz śmieci w naszej gminie. Jedno jest pewne – rachunek za tę nieobecność zapłacimy my wszyscy.

Wyniki głosowań oraz porządek obrad z V Sesji Zgromadzenia CZG R XXI  – TUTAJ

Oświadczenie sieci Kaufland w sprawie kota Bolka z Goleniowa

Oświadczenie sieci Kaufland w sprawie kota Bolka z Goleniowa

Wrocław, 02.02.2026 r.

W pierwszej kolejności pragniemy poinformować, że kot Bolek jest w pełni bezpieczny i aktualnie przebywa w domu tymczasowym pod opieką osoby posiadającej bogate doświadczenie w pracy ze zwierzętami. W nowym otoczeniu Bolek uczy się funkcjonowania w warunkach domowych. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym partnerem, Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami (TOZ), pod którego kontrolą odbywa się proces adaptacji Bolka do nowego otoczenia. Jednocześnie prowadzona jest obecnie staranna weryfikacja osób, które zgłosiły gotowość do adopcji Bolka, aby zapewnić mu najlepszy możliwy dom stały.

Bolek od ponad 10 lat był traktowany przez pracowników i klientów naszego sklepu jak członek lokalnej społeczności. Chcemy z całą stanowczością podkreślić, że los kota nigdy nie był nam obojętny, o czym świadczą lata opieki: zakup legowiska, ocieplanej budy, regularne dokarmianie oraz opieka weterynaryjna. Należy podkreślić, że Bolek jest kotem wychodzącym, nie mieszkał w markecie na stałe, swobodnie przemieszczał się między przestrzenią zewnętrzną a wiatrołapem i pasażem.

Pod koniec ubiegłego roku kierownictwo marketu zostało poinformowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną o skargach klientów dotyczących obecności kota w markecie. W toku konsultacji z organem nadzorczym wypracowano rozwiązanie polegające na relokacji legowiska zwierzęcia do strefy wiatrołapu. Powyższa procedura została w pełni zaakceptowana jako spełniająca wymogi bezpieczeństwa.

Mimo wdrożenia szeregu działań zapobiegawczych, takich jak przeniesienie legowiska do wiatrołapu, nie udało się skutecznie ograniczyć obecności kota na sali sprzedaży i w pasażu. Po otrzymaniu oficjalnego pisma z dnia 29 stycznia 2026 r. od Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Goleniowie pracownicy marketu wraz z klientami podjęli natychmiastowe kroki, aby znaleźć dla Bolka nowy, bezpieczny dom. Zwróciliśmy się niezwłocznie do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ), które w dniu 30.01.2026 r. opublikowało na swoim profilu w mediach społecznościowych post dotyczący adopcji kota Bolka.

Pragniemy podkreślić, że troska o zwierzęta jest wpisana w strategię odpowiedzialności społecznej naszej sieci. Obecnie Kaufland prowadzi szeroką akcję wsparcia we współpracy z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami (TOZ) w Polsce. Od 1 października do końca marca, 5% obrotu brutto ze sprzedaży produktów naszej marki własnej K-Carinura przekazujemy na leczenie i diagnostykę podopiecznych TOZ. Środki te finansują specjalistyczne badania, terapie oraz zabiegi ratujące życie tysięcy psów i kotów w schroniskach w całym kraju.

Właśnie startujemy z ogólnopolską kampanią informacyjną promującą adopcję zwierząt ze schronisk. Chcemy wykorzystać nasze zasięgi, by pomóc bezdomnym czworonogom znaleźć kochających opiekunów. Regularnie organizujemy w naszych sklepach zbiórki karmy i niezbędnych akcesoriów, które przekazujemy lokalnym schroniskom. Dodatkowo każdego roku w okresie letnim przed wejściami do naszych marketów wystawiane są miski z wodą dla zwierząt, aby pomóc im przetrwać upały.

Dziękujemy mieszkańcom Goleniowa za ich wrażliwość. Jesteśmy przekonani, że dzięki współpracy z profesjonalistami z TOZ i weterynarzami, historia Bolka znajdzie szczęśliwy finał w nowym, ciepłym domu.

Dwie doby w szkole i „etat” odhaczony? Zagadkowy grafik pedagoga w SP 1

Dwie doby w szkole i „etat” odhaczony? Zagadkowy grafik pedagoga w SP 1 …

Podczas gdy większość nauczycieli i specjalistów w naszej gminie realizuje swoje obowiązki w standardowym, kilkudniowym systemie pracy, w Szkole Podstawowej nr 1 w Goleniowie funkcjonuje model, który budzi zdumienie i pytania o równe traktowanie pracowników. Czy standaryzacja zapowiadana przez władze gminy obowiązuje wszystkich, czy tylko wybranych?

Matematyka według Urzędu Gminy

Dotarliśmy do dokumentu podpisanego przez Zastępcę Burmistrza, Magdalenę Bauer-Styborską, dotyczącego kontroli czasu pracy pedagoga w SP 1. Wynika z niego, że pracownik zatrudniony jest w wymiarze $21/22$ etatu. Zgodnie z Kartą Nauczyciela, taki wymiar wiąże się z koniecznością wypracowania ponad 38 godzin tygodniowo.

Jednak z oficjalnej odpowiedzi magistratu wynika, że pedagog przebywa w szkole jedynie przez dwa dni w tygodniu:

  • W poniedziałek w godz. 8:00–18:00.

  • We wtorek w godz. 7:00–18:00.

    To łącznie 21 godzin stacjonarnych. Powstaje zasadnicze pytanie: co dzieje się z pozostałymi 17 godzinami, za które płaci gmina?

Praca „widmo” w pozostałe dni?

Urząd Gminy wyjaśnia, że w pozostałym czasie pedagog realizuje „inne zadania statutowe”, w tym współpracę z instytucjami i „konsultacje on-line z rodzicami, uczniami i nauczycielami”. W dokumencie czytamy, że kontrola nie stwierdziła zakłóceń w funkcjonowaniu szkoły.

Taka argumentacja rodzi jednak szereg wątpliwości u innych pracowników oświaty:

  • Czy każdy pedagog w gminie może liczyć na zgodę na pracę zdalną przez niemal połowę swojego etatu?

  • Jak wygląda realna pomoc dla dziecka, które potrzebuje wsparcia w środę lub czwartek, skoro kluczowy specjalista jest wtedy dostępny jedynie „online”?

  • Jak ewidencjonowane są godziny pracy wykonywane poza murami szkoły?

Standaryzacja czy uprzywilejowanie?

Wiceburmistrz Bauer-Styborska od dłuższego czasu promuje standaryzację w gminnych placówkach. Opisywany przypadek zdaje się jednak przeczyć idei jednolitych zasad. Jeśli jeden pracownik może skumulować niemal całe pensum w dwie doby, a resztę czasu spędzać poza szkołą, to dlaczego inni pedagodzy w gminie pracują w systemie 4- lub 5-dniowym?

W środowisku nauczycielskim mówi się wprost o nierównym traktowaniu i „preferencyjnych warunkach” niektórych osób. Czy kontrola przeprowadzona przez głównego specjalistę ds. edukacji, Ireneusza Matławskiego, faktycznie zbadała rzetelność rozliczania tych 38 godzin pracy, czy jedynie zaakceptowała przedstawiony grafik?.

Do tematu będziemy wracać, oczekując na bardziej szczegółowe wyjaśnienia z Urzędu Gminy.

Dokument dostępny poniżej:

Radny – reprezentant czy „paprotka”? Ranking aktywności po niemal dwóch latach kadencji

Radny – reprezentant czy „paprotka”? Ranking aktywności po niemal dwóch latach kadencji …

Mijają niemal dwa lata funkcjonowania Rady Miejskiej w Goleniowie. To wystarczający czas, by zweryfikować obietnice wyborcze i sprawdzić, kto realnie pracuje na rzecz mieszkańców, a kto jedynie „zasiedział” swój mandat. Analizujemy twarde dane: interpelacje. Kto walczy o Twoją ulicę, a kto milczy od lat?

Rola radnego to nie tylko reprezentowanie barw partyjnych czy udział w oficjalnych uroczystościach. To przede wszystkim codzienna praca u podstaw – reagowanie na sygnały od mieszkańców i przekuwanie ich w oficjalne zapytania oraz interpelacje. Po niemal dwóch latach obecności w samorządzie, w goleniowskiej radzie widać wyraźny podział: na tytanów pracy i radnych, których aktywność jest, delikatnie mówiąc, żenująca.

Tytani pracy vs. Milczące posągi

W zestawieniu rzucają się w oczy liderzy, dla których mandat to narzędzie realnej zmiany. Andrzej Różański (127 interpelacji) oraz Artur Panek (124 interpelacje) to radni, którzy niemal co kilka dni wytykają błędy lub sugerują poprawy w funkcjonowaniu gminy. Ich skuteczność w wywieraniu presji na burmistrza jest imponująca. Wysoką formę utrzymują również Irena Henkelman (58), Aleksandra Muszyńska-Popielarczyk (57) oraz Robert Kuszyński (48).

„Rekordziści” bierności: Mac i Łebiński

Na drugim biegunie mamy sytuacje, które budzą uzasadniony gniew wyborców. Absolutnym „liderem” bierności jest Michał Mac, którego ostatnia interpelacja pochodzi z września 2024 roku! Oznacza to, że radny ten nie sformułował żadnego oficjalnego wniosku do burmistrza od blisko półtora roku. To wynik, który w kontekście pobieranych diet, jest po prostu nieakceptowalny. Oczywiście nie sposób nie wymienić tutaj również Radnego Wojciecha Łebińskiego, który przez niemal dwa lata nie złożył ani jednej interpelacji – Pana Łebińskiego możemy jednak rozumiemy gdyż pełni on rolę Przewodniczącego Rady Miejskiej.

Czy radni, którzy od tak dawna nie mają burmistrzowi nic do przekazania w imieniu swoich wyborców, w ogóle pełnią jeszcze swoją funkcję, czy są już tylko elementem wystroju sali obrad?

Ranking aktywności radnych (Stan na luty 2026)

Radny / RadnaLiczba interpelacjiOstatnia aktywność
Andrzej Różański12728.01.2026
Artur Panek12430.12.2025
Irena Henkelman5828.01.2026
Aleksandra Muszyńska-Popielarczyk5728.01.2026
Robert Kuszyński4828.01.2026
Małgorzata Latka3528.01.2026
Michał Jastrzębski3326.11.2025
Agnieszka Gablewicz2321.01.2026
Małgorzata Zajko2328.01.2026
Tomasz Banach1531.12.2025
Mariusz Skakuj1508.12.2025
Anita Jurewicz1212.08.2025
Krzysztof Czerwiński1103.09.2025
Krystyna Jaworska1126.11.2025
Sylwester Kinik1110.12.2025
Arkadiusz Guziak1117.02.2025
Agnieszka Wojciechowska1025.06.2025
Piotr Adamkiewicz810.06.2025
Zbigniew Szurgot825.06.2025
Michał Mac218.09.2024
Wojtek Łebiński0

Dieta za milczenie?

Podczas sesji i prac komisji odzywa się jedynie garstka radnych. Reszta pełni rolę „paprotek” – statystów, którzy są wybitni jedynie w podnoszeniu rąk i pobieraniu diety. Poza wspomnianym Michałem Macem, martwi postawa Arkadiusza Guziaka (ostatnia aktywność luty 2025) oraz grupy radnych: Adamkiewicz, Wojciechowska i Szurgot, którzy „zapadli w sen zimowy” już w czerwcu ubiegłego roku.

Czy w ich okręgach nie ma już problemów? Czy mieszkańcy przestali pukać do ich drzwi? A może po prostu wygodniej jest nie sprawiać kłopotów burmistrzowi i spokojnie doczekać do końca kadencji, nie przemęczając się pisaniem wniosków?

Kogo myśmy wybrali?

Mieszkańcy Gminy Goleniów, czas na refleksję. Radny, którego liczba interpelacji szoruje po dnie, a ostatnia aktywność datowana jest na lata ubiegłe, jest w systemie samorządowym martwym punktem. To Wy płacicie za ich bierność. Czy naprawdę chcemy, aby nasze interesy reprezentowali ludzie, którzy przez dwa lata nie potrafili sformułować merytorycznych wniosków?

Warto zapamiętać te nazwiska. Bo za kolejne dwa lata znów pojawią się na plakatach, obiecując złote góry – te same, o które nie potrafili zapytać przez całą dotychczasową kadencję.

SKANDAL w Goleniowie: Kot Bolek wyrzucony na siarczysty mróz. Zawiadamiamy służby o możliwości popełnienia przestępstwa!

0

SKANDAL w Goleniowie: Kot Bolek wyrzucony na siarczysty mróz. Zawiadamiamy służby o możliwości popełnienia przestępstwa!

30 stycznia 2026 roku zapisze się w historii goleniowskiego handlu jako dzień wyjątkowej bezduszności. W czasie, gdy przez Polskę przetaczają się siarczyste mrozy, a termometry wskazują odczuwalne -10°C, z wiatrołapu marketu Kaufland przy ul. Wolińskiej 11 usunięto kota, który mieszkał tam od lat. Jako redakcja mówimy: DOŚĆ. Sprawa została zgłoszona do odpowiednich organów w celu weryfikacji, czy nie doszło do rażącego złamania Ustawy o Ochronie Zwierząt.

Kot Bolek – bo tak nazywają go mieszkańcy i klienci – to zwierzę oswojone, lokalna maskotka, która nikomu nie wadziła. Wiatrołap sklepu był jego jedynym, bezpiecznym schronieniem. Miał tam swoje posłanie, miskę i ciepło, które w taką pogodę ratuje życie.

Decyzja, która szokuje

Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że polecenie usunięcia kota oraz jego rzeczy wydała osoba z kierownictwa sklepu. Stało się to w momencie obowiązywania alertów pogodowych o silnych mrozach. Wyrzucenie zwierzęcia przyzwyczajonego do ciepła na tak ekstremalne warunki budzi nasz najwyższy sprzeciw i rodzi pytania o empatię oraz odpowiedzialność prawną decydentów.

Stanowisko Sanepidu jest jasne

Pragniemy uciąć wszelkie spekulacje dotyczące rzekomych wymogów sanitarnych. Redakcja goleniow24.info zapoznała się z dokumentacją Inspekcji Sanitarnej dotyczącą tej sprawy. Wynika z niej, że nie było nakazu usunięcia kota przez Sanepid. Przebywanie zwierzęcia w wiatrołapie – miejscu oddzielonym od strefy sprzedaży żywności – nie musi naruszać przepisów, o ile zachowany jest porządek. Decyzja o eksmisji zwierzęcia na mróz wydaje się więc być autonomiczną decyzją personelu sklepu.

Co na to prawo?

Osoby podejmujące takie decyzje powinny mieć świadomość konsekwencji prawnych. Zgodnie z art. 6 ust. 2 Ustawy o ochronie zwierząt, za znęcanie się nad zwierzętami może być uznane „świadome wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu”.

W naszej ocenie wyrzucenie oswojonego kota na 10-stopniowy mróz, pozbawiając go schronienia, może wyczerpywać znamiona tego czynu. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi w Polsce kara pozbawienia wolności do lat 3.

Zawiadomienia zostały wysłane

Nie zostawimy tej sprawy bez wyjaśnienia. Podjęliśmy następujące kroki:

  1. Powiadomiliśmy organizacje prozwierzęce (m.in. TOZ, OTOZ Animals, Fundacja Viva!, Centaurus) z prośbą o interwencję i ocenę prawną zdarzenia.

  2. Wysłaliśmy oficjalne zapytanie i zgłoszenie do Działu Compliance oraz Rzecznika Prasowego sieci Kaufland, pytając, czy takie postępowanie jest zgodne ze standardami etycznymi firmy i żądając wyjaśnień.

Domagamy się, aby Bolek mógł bezpiecznie wrócić do miejsca, które traktuje jak dom. Czekamy na reakcję sieci handlowej.

Będziemy Państwa na bieżąco informować o postępach w tej sprawie.

Na chwilę obecną chcemy uspokoić wszystkich mieszkańców, którzy drżą o los naszego czworonożnego sąsiada. Kot Bolek jest obecnie zabezpieczony i ma się dobrze. Dzięki szybkiej reakcji ludzi o wielkich sercach nie spędzi tej mroźnej nocy pod gołym niebem. To jednak rozwiązanie jedynie tymczasowe. Pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi: co będzie od poniedziałku? Tego na ten moment nie wie nikt. Będziemy walczyć o to, aby Bolek mógł wrócić do swojego bezpiecznego kąta w wiatrołapie, a systemowe rozwiązanie problemu zapewniło mu spokój na lata, a nie tylko na kilka dni.

Aktywne Ferie na Basenie Fala! Wodny tor przeszkód i moc animacji

0

Aktywne Ferie na Basenie Fala! Wodny tor przeszkód i moc animacji …

Zimowa przerwa w szkole wcale nie musi oznaczać siedzenia przed komputerem. Basen Fala w Goleniowie przygotował na tegoroczne ferie ofertę, która rozgrzeje nawet w największe mrozy. Na dzieci i młodzież czeka nie tylko woda, ale przede wszystkim mnóstwo aktywnej zabawy w wyjątkowo atrakcyjnej cenie.

Głównym punktem programu będzie wodny tor przeszkód, który zostanie udostępniony w dniach 9–15 lutego. To doskonała okazja, by sprawdzić swoją zwinność, rzucić wyzwanie rówieśnikom i aktywnie spędzić czas na pływalni.

Wielki Dzień Animacji

Szczególną datą, którą warto zapisać w kalendarzu, jest 6 lutego. W godzinach 16:00–18:00 basen zamieni się w prawdziwe centrum rozrywki. W programie animacji zaplanowano:

  • Aqua mini disco – taneczne rytmy w wodzie,

  • Konkursy i zabawy ruchowe – dla małych i dużych sportowców,

  • Zabawy integracyjne i rywalizacyjne,

  • Skręcanie balonów oraz warsztaty z puszczania wielkich baniek XXL.

Promocyjne ceny dla młodych pływaków

Organizatorzy zadbali o to, by oferta była dostępna dla każdego. Przez całe ferie dzieci i młodzież do 26. roku życia mogą korzystać z basenu w promocyjnej cenie – bilet kosztuje jedynie 10 zł.

Wydarzenie jest organizowane we współpracy z Zespołem Szkół nr 1 w Goleniowie, co gwarantuje profesjonalną opiekę i świetną atmosferę. Jeśli szukacie pomysłu na nudę, Fala jest w te ferie najlepszym kierunkiem!

  • Zdjęcie czysto pogladowe.