Mini Park pod lupą czytelników. Rossmann jako pierwszy reaguje na problem toalet

Mini Park pod lupą czytelników. Rossmann jako pierwszy reaguje na problem toalet …

Problem płatnych toalet w Galerii Mini Park w Goleniowie od lat budzi emocje, jednak w ostatnim czasie fala krytyki ze strony mieszkańców wezbrała na sile. Po naszym redakcyjnym apelu, w którym wyliczyliśmy główne grzechy zarządcy obiektu, głos zabrał pierwszy z dużych najemców – sieć Rossmann.

Przypomnijmy, że skargi płynące do naszej redakcji dotyczą dwóch kluczowych kwestii. Po pierwsze: archaicznosć systemu płatności. W dobie płatności zbliżeniowych, konieczność posiadania bilonu, by móc skorzystać z toalety, jest dla wielu klientów barierą nie do przejścia. Po drugie: standard higieny, który – delikatnie mówiąc – pozostawia wiele do życzenia i odbiega od norm, jakich oczekiwaliby klienci nowoczesnego centrum handlowego.

Rossmann pyta o zmiany

W imieniu naszych czytelników zwróciliśmy się z prośbą o zajęcie stanowiska do największych podmiotów wynajmujących powierzchnię w Mini Parku. Jako pierwszy „rękawicę podjął” Rossmann. W oficjalnej odpowiedzi przesłanej do redakcji goleniow24.info, sieć deklaruje podjęcie konkretnych kroków.

„W dniu 9 lutego zwróciliśmy się z oficjalnym zapytaniem do Zarządcy obiektu, kiedy i w jaki sposób stan toalet zostanie radykalnie poprawiony. Czekamy na wyjaśnienia w tej sprawie” – poinformował Jakub Jankowski, Starszy Specjalista ds. Public Relations w firmie Rossmann.

Przedstawiciel sieci zaznaczył również, że choć wcześniej podobne sygnały nie docierały bezpośrednio do salonu, firma nie zamierza bagatelizować głosu lokalnej społeczności.

Co z resztą najemców?

Cieszy fakt, że duży gracz rynkowy dostrzega problem, który rzutuje na komfort zakupów nas wszystkich. Toaleta w galerii handlowej nie jest luksusem, a standardem, za który płacimy nie tylko wrzucając monety do automatu, ale przede wszystkim zostawiając pieniądze w kasach tamtejszych sklepów.

Wciąż czekamy na reakcje pozostałych najemców oraz – co najważniejsze – na konkretną odpowiedź od Zarządcy obiektu. Czy doczekamy się terminali płatniczych przy wejściu do toalet? A przede wszystkim: czy czystość w tym miejscu przestanie być tematem interwencji prasowych?

Do tematu będziemy wracać…

UWAGA! Nowa fala oszustw „na zwrot kosztów z NFZ”. Nie daj się okraść!

0

UWAGA! Nowa fala oszustw „na zwrot kosztów z NFZ”. Nie daj się okraść!

Narodowy Fundusz Zdrowia alarmuje: oszuści podszywają się pod pracowników Funduszu i rozsyłają fałszywe wiadomości e-mail. Obiecują rzekome refundacje za leki czy okulary, ale w rzeczywistości czyhają na dane Twojej karty płatniczej. Sprawdź, jak nie stać się ofiarą złodziei.

Zachodniopomorski Oddział NFZ wydał pilne ostrzeżenie przed nowym wariantem oszustwa. Mechanizm ataku jest precyzyjnie zaplanowany i ma na celu uśpienie czujności odbiorcy poprzez wykorzystanie bezprawnie logotypu Funduszu oraz podawanie numerów rzekomych infolinii.

Jak działają oszuści?

Przestępcy rozsyłają wiadomości e-mail o tytułach takich jak „NFZ zwraca koszty za…” lub „Zwrot kosztów…”. Choć w polu nadawcy może widnieć dopisek „NFZ”, adresy (np. [email protected]) nie mają nic wspólnego z oficjalną domeną Funduszu.

W treści wiadomości pojawiają się informacje o rzekomych zwrotach pieniędzy za:

  • leki kupione w aptece,

  • zakup okularów korekcyjnych,

  • zlecenia na wyroby medyczne,

  • leczenie za granicą.

Pułapka na dane karty

Kluczowym elementem oszustwa jest link lub załącznik prowadzący do formularza. Jego wypełnienie ma być rzekomym warunkiem otrzymania pieniędzy. W rzeczywistości oszuści wyłudzają w ten sposób numer karty płatniczej, co pozwala im na przejęcie kontroli nad finansami ofiary.

Ważne! NFZ nigdy nie prosi o podanie numeru karty płatniczej, daty jej ważności, kodu CVV ani danych do logowania w bankowości elektronicznej!

Co zrobić, gdy dostaniesz taką wiadomość?

NFZ radzi zachować zimną krew i stosować poniższe zasady bezpieczeństwa:

  1. Nie otwieraj załączników i nie klikaj w linki zawarte w podejrzanych mailach.

  2. Nie podawaj żadnych danych karty ani kodów autoryzacyjnych.

  3. Zgłoś incydent: Jeśli dane zostały już podane, natychmiast skontaktuj się z bankiem i zablokuj kartę. Poinformuj policję oraz zespół CERT Polska (incydent.cert.pl).

W razie wątpliwości zawsze możesz zadzwonić na bezpłatną, całodobową infolinię NFZ pod numerem: 800 190 590.

  • Obrazek wyróżniający ma charakter czysto podglądowy. Wygenerowany za pomocą AI.

 

 

Sportowy plan na dekadę? Radny Mariusz Skakuj wnioskuje o strategię rozwoju infrastruktury

Sportowy plan na dekadę? Radny Mariusz Skakuj wnioskuje o strategię rozwoju infrastruktury …

Czy Gmina Goleniów doczeka się kompleksowego planu rozwoju obiektów sportowych? Radny Mariusz Skakuj złożył interpelację do Burmistrza Krzysztofa Sypienia, w której postuluje powołanie specjalnego zespołu do opracowania strategii na lata 2026–2036. Dokument ma być fundamentem dla mądrego planowania inwestycji i skutecznego pozyskiwania dotacji zewnętrznych.

Radny Mariusz Skakuj argumentuje, że gmina potrzebuje długofalowego planu działań, który będzie realną odpowiedzią na potrzeby mieszkańców oraz wyznaczy jasne kierunki rozwoju sportu i rekreacji w regionie.

Szerokie konsultacje kluczem do sukcesu

Zdaniem samorządowca, strategia nie może powstać wyłącznie „za biurkiem”. W swojej interpelacji radny kładzie duży nacisk na włączenie w proces tworzenia dokumentu lokalnych społeczności i ekspertów.

„W mojej ocenie strategia powinna powstać w oparciu o szerokie konsultacje społeczne, obejmujące: sołectwa, lokalnych działaczy i organizacje sportowe, Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz pracowników merytorycznych Urzędu Miasta i Gminy” – wskazuje w piśmie Mariusz Skakuj.

Tak szerokie podejście ma pozwolić nie tylko na lepsze wykorzystanie już istniejących obiektów, ale przede wszystkim na racjonalne planowanie nowych nakładów finansowych.

Czego domaga się radny?

W oficjalnym wniosku z dnia 4 lutego 2026 roku, radny sformułował konkretne oczekiwania wobec włodarza gminy:

  • Powołanie zespołu lub komisji, która weźmie na siebie ciężar przygotowania strategii.

  • Określenie harmonogramu prac, aby proces nie przeciągał się w czasie.

  • Gwarancja udziału mieszkańców i działaczy w procesie konsultacyjnym.

  • Przedstawienie Radzie Miejskiej informacji o tym, w jakim trybie dokument będzie opracowywany.

    Czy Burmistrz Krzysztof Sypień podejmie rękawicę i zainicjuje prace nad „sportową konstytucją” Goleniowa? Do sprawy wrócimy, gdy poznamy oficjalne stanowisko magistratu.

Interpelacja w oryginale TUTAJ

Czy mieszkania GTBS na Helenowie są podnajmowane? Radny Mariusz Skakuj żąda wyjaśnień !

Czy mieszkania GTBS na Helenowie są podnajmowane? Radny Mariusz Skakuj żąda wyjaśnień !

Budynki mieszkalne przy ulicach Bocznej i Wytwórczej na osiedlu Helenów znalazły się pod lupą radnego Mariusza Skakuja. Samorządowiec, alarmowany przez zaniepokojonych mieszkańców, skierował do Burmistrza interpelację z prośbą o pilną weryfikację sposobu użytkowania nowo oddanych lokali.

Sprawa dotyczy podejrzenia naruszania umów najmu przez osoby zajmujące mieszkania należące do Goleniowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (GTBS). Z sygnałów docierających do radnego wynika, że w budynkach może dochodzić do procederu podnajmowania lokali osobom trzecim bez stosownych zgód.

„Znacznie zwiększona ilość osób”

Mieszkańcy osiedla Helenów od pewnego czasu obserwują wzmożony ruch w obrębie nowych inwestycji GTBS. Radny Skakuj w swoim piśmie bezpośrednio przytacza te obawy:

„Do mnie, jako radnego, docierają sygnały od mieszkańców dotyczące znacznie zwiększonej ilości osób wchodzących i wychodzących z tych budynków. Mieszkańcy zwracają uwagę, że wśród tych ludzi pojawiają się również osoby o różnym pochodzeniu, co może wskazywać na możliwość podnajmu lokali.”

Radny wyraźnie zaznacza jednak, że istotą problemu nie jest to, kto w budynkach przebywa, ale czy odbywa się to zgodnie z literą prawa i regulaminami spółki:

„Podkreślam, że sama różnorodność mieszkańców nie stanowi żadnego problemu – jednak zgłaszane sytuacje mogą sugerować, że część lokali jest użytkowana w sposób niezgodny z umowami najmu.”

Żądanie kontroli i weryfikacji

W obliczu tych doniesień Mariusz Skakuj domaga się od władz gminy oraz zarządu GTBS konkretnych działań i transparentnych informacji. W swojej interpelacji sformułował dwa główne postulaty:

  • Przekazanie informacji, czy GTBS w ogóle udzielił komukolwiek zgód na wynajem lub podnajem lokali w budynkach przy ul. Bocznej i Wytwórczej.

  • Przeprowadzenie kontroli w zakresie zgodności sposobu użytkowania mieszkań z obowiązującymi umowami najmu.

    Weryfikacja ta ma dać odpowiedź na pytanie, czy najemcy posiadają stosowne zgody na ewentualne udostępnianie lokali innym osobom. Sprawa jest istotna o tyle, że mieszkania z zasobów TBS są formą wsparcia budownictwa społecznego i ich dystrybucja oraz użytkowanie podlegają rygorystycznym zasadom.

Do tematu wrócimy, gdy tylko Urząd Gminy lub GTBS ustosunkują się do pytań radnego.

Interpelacja w oryginale – TUTAJ

Dworzec PKP w Goleniowie: Radny apeluje o zmiany. Czy godziny otwarcia zostaną dostosowane do pociągów na stałe?

Dworzec PKP w Goleniowie: Radny apeluje o zmiany. Czy godziny otwarcia zostaną dostosowane do pociągów na stałe?

Gminny dworzec PKP w Goleniowie stał się tematem najnowszej interpelacji radnego Artura Panka. Samorządowiec, powołując się na głosy pasażerów, wnioskuje o urealnienie godzin otwarcia obiektu tak, aby służył on mieszkańcom przez cały rok i był zsynchronizowany z aktualnym rozkładem jazdy.

Dworzec PKP w Goleniowie, będący własnością gminy, pełni kluczową funkcję w systemie transportu publicznego. Choć mieszkańcy z entuzjazmem przyjęli decyzję Burmistrza o udostępnieniu poczekalni w okresie zimowym , radny Artur Panek wskazuje, że obecne rozwiązanie wymaga doprecyzowania i rozszerzenia na pozostałe pory roku.

Standardy godne pasażera

Głównym postulatem radnego jest wprowadzenie jasnych zasad dotyczących dostępności obiektu. Zgodnie z treścią interpelacji, dworzec powinien być otwierany co najmniej 15 minut przed przyjazdem pierwszego porannego pociągu i zamykany bezpośrednio po odjeździe ostatniego składu.

„Takie rozwiązanie umożliwi pasażerom oczekującym na pociągi schronienie się przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, w tym możliwość ogrzania się w okresie jesienno-zimowym oraz skorzystanie z toalet i zaspokojenie podstawowych potrzeb fizjologicznych” – argumentuje Artur Panek.

Koniec z nieporozumieniami?

Autor wniosku podkreśla, że godziny funkcjonowania dworca muszą być czytelne i spójne z rozkładem jazdy. Obecnie brak takiej synchronizacji prowadzi do nieporozumień, skarg oraz negatywnych reakcji ze strony osób korzystających z transportu kolejowego.

Radny wyraził nadzieję, że Burmistrz Krzysztof Sypień przychyli się do tej propozycji, mając na uwadze przede wszystkim komfort i bezpieczeństwo użytkowników gminnej infrastruktury. O tym, czy pasażerowie doczekają się otwartych drzwi dworca zgodnie z rytmem przyjazdów pociągów, zadecyduje odpowiedź magistratu.

Interpelacja w oryginale TUTAJ

Koniec z „prywatą” na sesjach? Wojewoda bierze pod lupę układy radnych

Koniec z „prywatą” na sesjach? Wojewoda bierze pod lupę układy radnych …

Czy radni wykorzystują swoje mandaty, by dbać o interesy żon, teściowych i własnych firm? Wojewoda Zachodniopomorski mówi: „Dość”. W oficjalnym piśmie przypomina, że każde głosowanie „pod siebie” to złamanie prawa, które może doprowadzić do unieważnienia kluczowych dla gminy uchwał.

Radny to nie sędzia we własnej sprawie

Zgodnie z pismem z dnia 14 stycznia 2026 r. , radny ma kategoryczny zakaz brania udziału w głosowaniu, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego. Wojewoda wprost wskazuje, że celem przepisów jest zapobieżenie sytuacjom, w których mandat publiczny służy celom prywatnym. Co istotne, nie chodzi tylko o pieniądze – zakaz dotyczy korzyści każdego rodzaju.

Układy i powiązania – kiedy radny powinien milczeć?

Wojewoda zwraca uwagę, że radny musi się wyłączyć nawet wtedy, gdy jego interes jest zbieżny z interesem gminy. W praktyce oznacza to, że podniesienie ręki w poniższych sytuacjach to proszenie się o kłopoty:

  • Rodzinny biznes i etaty: Jeśli żona radnego pracuje w przedszkolu teściowej, a rada głosuje nad dotacją dla tej placówki – radny musi się wyłączyć. Głosowanie nad „pensją żony” to jaskrawy przykład naruszenia zasad uczciwego sprawowania mandatu.

  • Stołki w spółkach (np. PGK): Radny-kierownik w miejskiej spółce nie może głosować nad jej dofinansowaniem. Interes zawodowy pracownika jest tu nierozerwalny z przedmiotem uchwały.

  • Prywatne biura nieruchomości: Radna-pośredniczka nie powinna głosować nad planami zagospodarowania czy sprzedażą mienia komunalnego, które są w jej ofercie. Mandat nie może być narzędziem do podnoszenia wartości prywatnego portfela nieruchomości.

  • Prezesi „społecznicy”: Prowadzenie klubu sportowego nie daje immunitetu. Głosowanie nad dotacją dla „swojego” klubu to korzyść innego rodzaju, która wyklucza radnego z udziału w decyzji.

Jedna podniesiona ręka może zniszczyć uchwałę

Wojewoda ostrzega: nie ma znaczenia, czy głos radnego był „tym decydującym”. Już samo uczestnictwo w głosowaniu nad uchwałą, która dotyczy interesu prawnego radnego, stanowi naruszenie prawa. Efekt? Uchwała jest obarczona istotną wadą prawną.

To oznacza, że przez zachłanność lub nieuwagę jednego radnego, gmina może stracić ważne dofinansowanie lub zostać z unieważnionym budżetem. Nadzór prawny Wojewody, pod którym podpisał się I Wicewojewoda Bartosz Brożyński, będzie teraz wyjątkowo skrupulatny.

Pismo Wojewody w oryginale TUTAJ 

Ruszył nabór do „EtnoPolska 2026”. KGW i domy kultury mogą zyskać nawet 150 tys. zł

0

Ruszył nabór do „EtnoPolska 2026”. KGW i domy kultury mogą zyskać nawet 150 tys. zł …

Samorządowe instytucje kultury, organizacje pozarządowe oraz Koła Gospodyń Wiejskich mają czas do 5 marca na zgłaszanie się po środki z programu „EtnoPolska 2026”. Narodowe Centrum Kultury przeznaczyło na ten cel łącznie 3 miliony złotych. Gra toczy się o wysoką stawkę – pojedyncza dotacja może wynieść od 50 tys. do 150 tys. złotych.

Głównym założeniem programu jest wsparcie materialne podmiotów, które na co dzień zajmują się pielęgnowaniem lokalnego folkloru. Pozyskane fundusze beneficjenci mogą przeznaczyć na zakup nowych lub renowację posiadanych już strojów ludowych, a także rekwizytów niezbędnych do kultywowania obrzędów. Wsparcie skierowane jest przede wszystkim do zespołów regionalnych, które prezentują tradycyjne tańce, muzykę i śpiew.

Kto i ile może zyskać? Wnioski mogą składać trzy grupy podmiotów:

  • samorządowe instytucje kultury,

  • organizacje pozarządowe (NGO),

  • Koła Gospodyń Wiejskich (warunkiem jest wpis do rejestru prowadzonego przez ARiMR).

Wsparcie finansowe jest znaczące – NCK pokrywa do 95 proc. budżetu zadania. Wnioskodawcy mogą ubiegać się o kwoty w przedziale od 50 tys. zł (minimum) do 150 tys. zł.

Wnioski tylko online Procedura naboru odbywa się wyłącznie drogą elektroniczną. Zainteresowani muszą skorzystać z Systemu Obsługi Programów NCK, dostępnego pod adresem sop.nck.pl. Ostateczny termin przesyłania zgłoszeń upływa 5 marca 2026 roku.

Szczegółowy regulamin oraz dodatkowe informacje o naborze znajdują się TUTAJ

Ponad 445 mln zł na kulturę – rusza IV edycja Funduszy Norweskich

0

Ponad 445 mln zł na kulturę – rusza IV edycja Funduszy Norweskich …

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło szczegóły nowej odsłony programu „Kultura”, finansowanego ze środków Mechanizmu Finansowego EOG oraz Funduszy Norweskich. Do rozdysponowania jest rekordowa kwota ponad 106 mln euro (ok. 446 mln zł), co stanowi wzrost o 1/5 w porównaniu do poprzedniego naboru.

Harmonogram i główne cele

Według zapowiedzi wiceministra Marka Krawczyka, pierwsze konkursy wystartują na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2026 roku. Realizacja konkretnych projektów rozpocznie się natomiast w 2027 roku.

Głównym założeniem tej edycji jest:

  • zwiększenie aktywności obywateli w życiu kulturalnym,

  • ochrona lokalnego dziedzictwa,

  • wspieranie różnorodności artystycznej,

  • budowanie spójności społecznej i odporności na współczesne kryzysy (w tym klimatyczne).

Szczególny nacisk położono na wsparcie małych i średnich miast ( do 500 tys. mieszkańców) oraz lokalnych ośrodków kultury.

Dwa filary wsparcia

Program został podzielony na dwa główne obszary tematyczne:

1. Dziedzictwo kulturowe i lokalne wspólnoty (budżet: ok. 270 mln zł)

  • Dla kogo: Samorządy, NGO oraz instytucje kultury w miastach poniżej 500 tys. mieszkańców.

  • Na co: Modernizacja i adaptacja zabytków na cele kulturalne.

  • Ważne: Minimum 25% środków musi zostać przeznaczone na tzw. „projekty miękkie” (np. promocja ginących zawodów, praca ze społecznością, ochrona tradycji).

  • Kwoty: Dotacje od 1 mln do 3,5 mln euro (do 85% kosztów). Nabór potrwa 5 miesięcy.

2. Lokalna scena artystyczna i profesjonalizacja (budżet: ok. 67,5 mln zł)

  • Dla kogo: Samorządy, instytucje publiczne, NGO, szkoły artystyczne oraz sektora MŚP w kulturze.

  • Na co: Festiwale, wystawy, szkolenia, rezydencje artystyczne oraz rozwój kompetencji cyfrowych.

  • Wymóg: Obowiązkowa współpraca z partnerami z Norwegii, Islandii lub Liechtensteinu.

  • Kwoty: Dotacje od 100 tys. do 500 tys. euro. Pierwszy z trzech naborów ruszy już w czerwcu br.

Projekty strategiczne

Oprócz konkursów, resort zaplanował cztery duże inicjatywy o charakterze ogólnokrajowym:

  • Polskie Stolice Kultury 2026-2028 (3 mln euro).

  • Ochrona dziedzictwa żydowskiego (ponad 11 mln euro) – realizowana przez Muzeum POLIN.

  • HeritoLab (1,8 mln euro) – pilotaż z zakresu profilaktyki konserwatorskiej.

  • Biblioteka dla lokalnych społeczności (2 mln euro) – stworzenie 16 regionalnych centrów wiedzy i walki z dezinformacją.

Program powstał w ścisłej współpracy z partnerami zagranicznymi, w tym Norweską Radą Sztuki oraz Islandzkim Centrum Badań.

Prywatny profil burmistrza to nie urząd. Ważny wyrok WSA w Opolu

0

Prywatny profil burmistrza to nie urząd. Ważny wyrok WSA w Opolu …

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu wydał istotne postanowienie dotyczące granic między sferą prywatną a publiczną w mediach społecznościowych. Sprawa dotyczyła mieszkańca Nysy, który został zablokowany na profilu burmistrza tego miasta. Sąd skargę odrzucił, uznając, że zablokowanie użytkownika w tym przypadku nie było czynnością z zakresu administracji publicznej.

Spór o dostęp do informacji w czasie powodzi

Kontekstem sprawy była sytuacja kryzysowa z września 2024 roku. Mieszkaniec argumentował, że blokada na profilu burmistrza uniemożliwiła mu dostęp do kluczowych informacji o powodzi, które włodarz tam zamieszczał, a które później powielały oficjalne kanały gminy. Według skarżącego takie działanie naruszyło jego konstytucyjne prawo do informacji publicznej.

Burmistrz bronił się jednak, tłumacząc, że mimo nazwy konta nawiązującej do pełnionej funkcji, profil ma charakter prywatny. Podkreślał, że prowadzi go osobiście, nie angażując do tego publicznych pieniędzy ani pracowników urzędu.

Uzasadnienie sądu: Profil to nie oficjalny kanał komunikacji

WSA w Opolu w uzasadnieniu zaznaczył, że choć nazwa konta („Burmistrz Nysy”) i publikowane treści mogą sugerować charakter urzędowy i wprowadzać odbiorcę w błąd, to w sensie prawnym nie każda aktywność osoby publicznej jest działaniem administracyjnym. Sąd wskazał na kilka kluczowych aspektów:

  • Brak obowiązku prawnego: Organy administracji nie mają ustawowego obowiązku posiadania kont w mediach społecznościowych. Nie są one oficjalnymi kanałami komunikacji urzędowej.

  • Charakter promocyjny: Konta na portalach typu Facebook służą zazwyczaj promocji osoby lub działań, a treści tam publikowane są dobierane według uznania właściciela profilu.

  • Procedura wnioskowa: Sąd zauważył, że blokada nie naruszyła ustawy o dostępie do informacji publicznej, ponieważ mieszkaniec nie składał formalnego wniosku o udostępnienie konkretnych danych, a jedynie został odcięty od subiektywnego kanału informacyjnego.

Cienka linia między prywatnym a publicznym

Sąd przyznał, że współcześnie samorządy często wykorzystują social media do kontaktu z obywatelami (powołując się m.in. na inne orzeczenie WSA we Wrocławiu), jednak w tej konkretnej sprawie uznał, że zablokowanie mieszkańca na osobistym koncie burmistrza nie podlega kognicji sądów administracyjnych.

Wyrok ten stanowi jasny sygnał: choć włodarze chętnie informują o sprawach gminy na swoich prywatnych ścianach, z punktu widzenia prawa nie stają się one przez to przedłużeniem urzędu, a właściciel konta zachowuje prawo do moderowania listy swoich odbiorców.